Wróć do góry

Historia Gminy Szaflary

Przeczytaj o kulisach historii naszej gminy na przestrzeni wieków.


Okres staropolski

autor: MIECZYSŁAW ADAMCZYK

Powstanie wsi

Szaflary leżą w południowej części Kotliny Nowotarskiej. Z jej zasiedleniem można też wiązać ich powstanie. Pewnych wskazówek na ten temat może dostarczyć m. in. istnienie na terenie wsi budowli obronnej. Z ustaleń dokonanych przez archeologów wynika, że tamtejszy drewniany gródek istniał już w XI wieku. Budowle te wznoszono dla ochrony granic państwa, dróg handlowo-komunikacyjnych i okolicznych mieszkańców. Z wyjątkiem obiektów wznoszonych w miejscach trudno dostępnych, (jak np. zameczek w Pieninach) powstawały przy nich dość często osady podgrodowe.

Nie można wykluczyć, że już u schyłku XII wieku mogło istnieć na terenie Kotliny Nowotarskiej osadnictwo stałe, w tym domostwa w sąsiedztwie gródka szaflarskiego. Wątpliwe jednak, aby tworzyły one przygrodową osadę służebną, jak przyjmuje K. Dobrowolski. Wskazuje na to pośrednio przywilej Bolesława Wstydliwego z 1254 roku. Wymienia on kilka pól i łąk na Podhalu, wyrobionych przez człowieka. Brak wśród nich wzmianki o wyrobiskach gruntowych na terenie Szaflar. Było to jeszcze osadnictwo rzadkie. Mogło ono co najwyżej wytworzyć zalążki niektórych późniejszych wsi.

Pierwsze wzmianki o podejmowaniu na tym terenie planowej akcji osadniczej odnoszą się dopiero do II ćwierci XIII wieku. W 1234 roku Teodor Gryfita otrzymał pozwolenie na sprowadzanie tam kolonistów niemieckich. Następne, nadawane Cystersom, pochodziły z lat 1251-1254 i 1308. Ten ostatni stanowił przywilej generalny na stosowanie prawa niemieckiego przy tworzeniu nowych osad. Wyraźniejsze ożywienie kolonizacji na prawie niemieckim datuje się wszelako dopiero od II ćwierci XN wieku. Do połowy tego stulecia, na odcinku między Dębnem na wschodzie, Szaflarami na południu, Długopolem na zachodzie i Klikuszową na północy, powstała grupa najstarszych wsi. Do potowy XVI wieku tworzyła ona wyspę osadniczą na terenie późniejszego starostwa nowotarskiego, nie wykazującą tendencji do przestrzennego powiększania się.

Pierwsza wzmianka źródłowa o grodzie szaflarskim pochodzi z 1252 roku, a o samej wsi z 1328 roku. Tę ostatnią B. Kumor przyjmuje jako datę powstania Szaflar. Nie zachował się jednak akt lokacyjny. Dokument z 1338 roku wymienia tamtejsze sołectwo jako już istniejące. Musiało zatem powstać wcześniej, podobnie jak i sama wieś. Być może w owym 1328 roku. Pod przywilejem z 1338 roku figuruje m. in. podpis Piotra ze Słupi, kasztelana zamku dunajeckiego (szaflarskiego), będącego już wówczas obiektem murowanym. Pierwsza wzmianka o tamtejszej parafii i kościele pochodzi natomiast z 1350 roku. I one również istniały zapewne wcześniej, lecz dopiero wówczas były zdolne uiszczać świadczenia na rzecz papieża. Zostały więc ujęte w rejestrach tych opłat. Najstarszy kościół posiadał patronat cysterski. Dowodzi to, że założenie samej wsi, jak i ufundowanie jej parafii, należy wiązać z działalnością kolonizacyjną tego zakonu na Podhalu. Jako tworząca się dopiero osada, była ona początkowo zwolniona z uiszczania świadczeń na rzecz dworu.

Nazwa i najstarsi mieszkańcy

Nazwa miejscowości wskazuje na jej etymologiczne brzmienie niemieckie. Wywodzi się przypuszczalnie od słów: „Schafler”- bednarz, „Schafflare”- owczarze lub zniekształcenia słowa „Schaffner”- włodarz, zarządca. To ostatnie wiązałoby się z istnieniem zamku i siedziby przedstawiciela władzy królewskiej na tym terenie. Bardziej prawdopodobne jest jednak jej pochodzenie od jednego z dwu pozostałych. Trudno wszakże powiedzieć z całą pewnością, od którego.

Przez ponad 200 lat Szaflary były wsią peryferyjną, sąsiadującą od południa i zachodu z dużymi lasami i naturalnymi haliznami, ciągnącymi się aż od Tatr. Sprzyjało to rozwojowi, zarówno chowu owiec jak i rzemiosł drzewnych, w tym bednarstwa. Szaflary, Waksmund i Klikuszową uważa się za najstarsze osady pasterskie w późniejszym starostwie nowotarskim. Poświadcza to występująca w lustracji z 1564 roku dań barania, jaką uiszczali mieszkańcy wsi. W 1692 roku wynosiła ona 201 owiec. W inwentarzu starostwa z 1638 roku odnotowano również daninę gontów, których każdy z siedlaków musiał oddawać po 2 kopy. W miarę postępów rozpoczętej w połowie XVI wieku kolonizacji terenów położonych na południe od Szaflar, kurczył się jednak areał lasów i pastwisk, eksploatowanych dotąd przez mieszkańców wsi. Prowadziło to w konsekwencji do osłabienia roli pasterstwa (w tym chowu owiec) i rzemiosł bazujących na przetwórstwie drzewnym. Wskazuje to na zanik w latach następnych zarówno dani baraniej, jak i gontowej. Później pasterstwem zajmowała się już znacznie mniejsza liczba chłopów (głównie sołtysów), dysponujących odpowiednim areałem pastwisk: własnych i dzierżawionych od dworu.

Przy szczupłej ilości zachowanych źródeł, niełatwo jest odpowiedzieć na pytanie, kim ‚ byli osadnicy, którzy zakładali Szaflary. Szereg danych wskazuje jednak na to, że w zasiedlaniu ‚ najstarszych miejscowości w okolicach Nowego Targu i położonych na wschód od niego, w dolinie Dunajca, znaczącą rolę odegrał żywioł niemiecki. Dowodzą tego cytowane już przywileje na jego sprowadzanie, nazwy niektórych miejscowości, jak Krauszów, Waksmund, Harklowa czy Szlembark, szereg nazw miejscowych, m. in. w Tatrach Polskich oraz przydomków i nazwisk, jak chociażby w pobliskim Nowym Targu

Z udziałem osadników niemieckich kolonizowano również pobliski Spisz, w tym jego część zamagurzańską (Dursztyn, Falsztyn, Frankowa, Frydman, Kacwin, Krempachy, Trybsz). Pierwotny niwowo-trójpolowy ustrój gruntowy najstarszych wsi podhalańskich wykazuje duże podobieństwa do występującego na Spiszu. Został on zapewne przeniesiony na Podhale przez przybyłych stamtąd osadników. Część z nich pochodziła też ze Śląska.

Jeśli chodzi o Szaflary, to za znaczącym udziałem osadników niemieckich wśród ich najstarszych mieszkańców przemawia nazwa wsi, imię sołtysa Leopolda występujące w dokumencie z 1338 roku, nazwy miejscowe (np. Tewinkel, wzgórza Ranisberg i Hanibork, rola Galowa) oraz przydomki i nazwiska osób, jak: „Freibillig”, „Homer”, „Mecher”, Gall, Gutt, Handzel). Poświadczają to pośrednio również niektóre inne nazwiska, jak np. Polak. Określeniem tym wyróżniała większość niepolskich mieszkańców osadnika wywodzącego się z innej niż oni grupy etnicznej. Wiadomo, że obcego pochodzenia byli m. in. sołtysi Kalatowie. W dość osobliwym uzasadnieniu decyzji starosty Adama Kazanowskiego o skupieniu ich z sołectwa szaflarskiego w 1641 roku, mowa jest o tym, iż jako obcokrajowcy (mieli przybyć z Krempachów na węgierskim Spiszu), nie mogą posiadać sołectwa w Polsce. Do najstarszych rodzin należą zapewne Szaflarscy. Nazwiska urabiane od nazwy wsi nadawano zwykle osadnikom (nierzadko zbiegom), którzy mieszkali tam jeszcze przed jej powstaniem.

W XV i XVI w. w nazwach miejscowych (np. rola Cupałowa) oraz w przydomkach i nazwiskach mieszkańców wsi (np. Gubała, Sabała, Kojs czy Strama), zaznaczają się także pewne wpływy wołoskie. W porównaniu z miejscowościami na Podtatrzu, są one jednak słabiej widoczne. Od połowy XVI wieku wzrasta już wyraźnie liczba nazwisk polskich.

Obszar i ustrój gruntowy

Szaflary lokowano na prawie niemieckim. Posiadały pierwotnie niwowy ustrój rolny. Jego cechą była m. in. zwartość zabudowy, skupionej na tzw. niwie domowej. Tworzyła ona starszy typ ulicówki z rynkiem, gdzie znajdował się kościół. Młyny, tartaki i inne obiekty przemysłowo-wytwórcze były pierwotnie usytuowane poza centralnym skupiskiem domów, zwykle w sąsiedztwie rzeki Biały Dunajec.

W systemie trójpolowym wieś posiadała cztery rodzaje gruntów, tj.:

  • ogrodowe, położone w pobliżu domów;
  • wchodzące w skład trzech głównych niw polowych, z których jedna ugorowała przemiennie, służąc za pastwisko;
  • grunty niw bardziej oddalonych od domów;
  • grunty gminne, tj. pastwiska i las. Na Podhalu zajmowały one zwykle tereny moczarowate, zalewowe lub znajdujące się na peryferyjnych wierzchowinach wzniesień, o najlichszej, kamienistej glebie. Do każdego łanu niwowego we wsi należało prawo do korzystania ze wspólnego pastwiska i lasu gminnego. Ustrój gruntowy Szaflar różnił się od spotykanego w nowszych wsiach, powstałych po 1550 roku, gdzie dominował system łanów leśnych i luźna zabudowa łańcuchowa.

Jedną z cech wsi niwowych na Podhalu były stosunkowo niewielkie rozmiary. Sąsiadując przez ponad dwa wieki z rozległymi lasami, mieszkańcy Szaflar rozszerzyli jednak jej nakreślone dokumentem lokacyjnym granice. Pierwsze generalne pomiary z lat 1785-87 wykazały, że użytki gruntowe wynosiły w niej wówczas 1792 morgów. Wśród najstarszych miejscowości podhalańskich, pod względem powierzchni, Szaflary przewyższały: Dębno (618 morgów), Krauszów (1003), Rogoźnik (1049), Długopole (1293), Ludźmierz (1325), Klikuszową (1495, bez rewiru leśnego) i Ostrowsko (1540). Ustępowały jedynie Waksmundowi (2198) i Nowemu Targowi (4831, bez rewiru leśnego).

Powiększanie powierzchni użytków gruntowych Szaflar odbywało się w drodze karczunku sąsiadujących z nią lasów. W ten sposób m.in. powstało 5 nowych zagród. W 1564 roku na terenie późniejszego Białego Dunajca, Bańskiej i Maruszyny mieszkało 21 osadników. Ponieważ wsie te wówczas jeszcze nie istniały, wymieniano ich początkowo przy Szaflarach. Część z nich pochodziła zapewne z tej miejscowości. Wiadomo, że wywodził się z niej Jędrzej Pawlik, pierwszy sołtys Białego Dunajca, lokowanego w 1579 roku.

Obok bliższych, szaflarzanie wyrabiali też i bardziej oddalone lasy, położone głównie po wschodniej stronie rzeki Biały Dunajec. Już inwentarz z 1638 roku wymienia 4 polany pozostające w posiadaniu tamtejszych chłopów. Wzmianki źródłowe mówią też o wypasaniu przez nich w XVI wieku stad na pastwiskach i polanach znajdujących się na terenie późniejszej Leśnicy, Gliczarowa i Poronina. W miarę wzrostu liczby ludności, część osób przesiedlała się na nie. Po powstaniu nowych wsi weszły one w ich skład i nie należały już do Szaflar. Swoje grunty uboczne utrzymali natomiast na terenie Tatr miejscowi sołtysi. Posiadali oni halę pod Giewontem, składającą się z trzech części, tj. Strążyskiej, Białego i Kalatówek, a w obrębie cerkla pastwiskowego Kalatówki, polany: Cyhrlica, Zywczańskie i Buńdówka. W 1811 roku należała do nich także polana Wilkówka.

Chłopi szaflarscy użytkowali swoje grunty na prawach tzw. zakupieństwa, przy czym polany i hale od początku niemal wyłącznie za opłatą czynszową. Oznaczało to, iż dworowi trudniej było rugować ich z użytkowanej przez nich ziemi. Od schyłku XV, do lat czterdziestych XVII w., podejmowane były jednak takie próby. Wiązały się one najpierw z utworzeniem we wsi folwarku pańskiego, a następnie z powiększaniem jego powierzchni. W późniejszych latach z takimi praktykami na terenie wsi już się raczej nie spotykamy.

Sołectwo

Dokument lokacyjny stanowił rodzaj umowy. W zamian za założenie wsi, sołtys, jako jej osadźca a następnie reprezentant sprawujący funkcję administracyjną w gromadzie z niektórymi prerogatywami sądowniczymi, otrzymywał od właściciela dóbr określone uprawnienia i przywileje, głównie gospodarcze. W przypadku Szaflar obejmowały one uposażenie sołectwa w drodze wieczystej dzierżawy w dwa łany gruntu, wolność od robocizny, prawo do posiadania młyna, karczmy, własnych chłopów (w 1641 r. miały one 4 chałupników), jak również do poboru trzeciego grosza z kar i opłat sądowych oraz szóstego grosza z czynszów pobieranych od chłopów dla dworu. Do tego dochodziły również: prawo do polowania, rybołówstwa w rzekach i potokach – w granicach własnej wsi – oraz dokonane w okresie lokacji lub później nadania gruntów pastwiskowych w Tatrach.

Do obowiązków sołtysich należało sprawowanie rządów we wsi, w tym organizowanie jej życia społecznego i pracy (w ramach gospodarki trójpolowej), egzekwowanie świadczeń od chłopów, rozstrzyganie sporów i sądzenie w niektórych sprawach. Na rzecz dworu zobowiązani byli natomiast uiszczać czynsz (początkowo głównie za użytkowanie pastwisk w Tatrach) oraz opłaty: „obiedną”, a później także kwartalną (za prawo warzenia piwa) i wojenną. Od schyłku XV, a zwłaszcza od II połowy XVII w., podejmowane były próby zawężenia zakresu ich uprawnień i narzucania im nowych świadczeń.

Do 1335 r. sołectwo szaflarskie wraz z wsią należało przypuszczalnie do Cystersów. Następnie posiadali go Sreniawici. Pochodzący z tej rodziny kanclerz królewski Zbigniew, ustąpił w 1338 r. praw do niego na rzecz swojego dworzanina, wspomnianego już Leopolda. Nie jest wykluczone, że ten ostatni mógł być związany, przynajmniej przejściowo, z administracją tamtejszych dóbr, znajdującą się na zamku szaflarskim.

Początkowo, jak się wydaje, sołectwo szaflarskie zmieniło posiadaczy. Wiadomo, że w latach dziewięćdziesiątych XV w. znajdowało się w rękach Miklasza, rajcy miasta Kleparza. Trudno określić dokładnie, kiedy przeszło w użytkowanie plebejskiej rodziny Szaflarskich. Przypuszczalnie stało się to po 1496 r., czyli po procesie o sołectwo z Markiem Ratułdem. Przed rokiem 1605 pozostawało ono już w posiadaniu Macieja Szaflarskiego.

Pod koniec XV w. ówczesny posiadacz dzierżawy szaflarsko-nowotarskiej, wspomniany już Marek Ratułd, dążąc do wprowadzenia gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej, postanowił utworzyć tam pierwszy folwark pański. Wybór jego padł na Szaflary, gdzie znajdował się zamek, siedziba zarządu dobrami i jedno z największych sołectw. Grunty tego ostatniego miały stanowić zalążek jego przyszłego rozwoju. W 1494 r. pozbawił on sołectwa rzeczonego Miklasza, budując w nim własny browar, stodołę i łaźnię. Na tym tle wywiązał się proces sądowy, który Marek Ratułd przegrał i zmuszony został do zwrotu sołectwa. Sam folwark ostał się jednak na innych, zagarniętych również na ten cel gruntach.

Mimo przegranego procesu, dwór wybudował w Szaflarach młyn i usiłował utrzymać karczmę. Były one pomyślane jako konkurencja dla sołtysiego prawa młyna i karczmy. Zakwestionował również dotychczasowe uprawnienia sołtysów do polowania i łowienia ryb, odnosząc ograniczony sukces. Na mocy wyroku sądowego z 1498 r. utrzymano im wprawdzie nadal wolne łowienie dzikich ptaków, jednak czwartą część upolowanej zwierzyny grubej mieli odtąd oddawać dworowi. Dozwolono im również dalsze łowienie ryb, ale tylko małymi sieciami. Na używanie większych musieli mieć zezwolenie dworu.

W II połowie XVI w. sytuacja prawna sołtysów pogorszyła się wydatnie. Ustawa z roku 1563/64 określała, iż sołectwa pozostające w rękach plebejuszy nie mogą być w przyszłości posiadane dziedzicznie, lecz jedynie użytkowane dożywotnio. Po śmierci dotychczasowego użytkownika mogło ono zostać wykupione przez skarb królewski lub osobę, której władca udzielił zezwolenia na jego wykup. Dalsze ustawy, z lat 1607-47, zmierzały do faktycznej likwidacji posiadania sołectw przez plebejuszy. Oznaczało to, że jeśli Szaflarscy chcieli nadal utrzymać się przy sołectwie, synowie każdorazowego użytkownika tegoż, musieli, zazwyczaj jeszcze za życia ojca (żeby ich kto nie ubiegł), wystarać się w kancelarii królewskiej o przywilej zatwierdzający również i ich w dożywotnim uprawnieniu do jego posiadania. Zabiegi takie łączyły się z niemałymi kosztami (podróż do stolicy kraju, pozyskiwanie poparcia urzędników, opłata za wystawienie dokumentu). W jednym z pism mowa jest o tym, że na otrzymanie takiego przywileju w 1605 r., bracia Krzysztof i Marcin Szaflarscy „wiela się utracili”.

Kolejne próby naruszania uprawnień sołtysów szaflarskich podjął starosta Mikołaj Komorowski (1624-33). Dążył on nie tyle do pomniejszenia ich zakresu, co do odebrania im uprzywilejowanego stanowiska we wsi i zepchnięcia do roli włodarzy sołectwa, zawisłych we wszystkim od dworu. Usiłował odebrać im prawo do karczmy, młyna, trzeciego grosza od kar i szóstego grosza od czynszów. Dopuszczał się też innych nadużyć. Spowodowało to zatargi i procesy sądowe, które trwały aż do śmierci starosty.

Jeden z jego następców, Adam Kazanowski (1638-49), dla istniejącego folwarku wykupił w 1641 r. tamtejsze sołectwo za 152 grzywien. Nie utrzymał jednak długo swej zdobyczy, gdyż w latach następnych sołectwo istniało nadal. Według J. Rafacza, starosta miał skupić zeń Kalatów jako jego jedynych posiadaczy. Tymczasem władali oni wówczas zapewne tylko jego połową. Na drugiej pozostawali bowiem wciąż Szaflarscy. Przypuszczenie, iż mogła to być ta sama rodzina, używająca w bocznej lini innego nazwiska, nie znajduje odzwierciedlenia w źródłach. Jak już poprzednio była o tym mowa, Szaflarscy należeli do starych miejscowych rodzin. Kalatowie przybyli natomiast do wsi znacznie później, tj. .między rokiem 1605 a 1641 i pochodzili z Węgier. W zapisie lustratorów królewskich czytamy m.in.: „iż to sołtystwo jest per medium podzielone”. Przywilej na posiadanie jednej jego połowy z 12.XI.1652 r., przedłożyli Jan i Wojciech Szaflarscy, synowie Wawrzyńca, a na władanie drugą jego częścią wylegitymowali się przywilejem z 8.I.1661 r. Stanisław i Wojciech Kolackowie (Kalatowie).

Sołtysie prawo do karczmy wzbudzało duże opory dworu starościńskiego. Na mocy wyroku z 1672 r., odmówiono sołtysom prawa zarówno produkowania jak i szynkowania trunków. Aby choć w części ratować ten przywilej, zgodzili się oni, w zamian za opłacanie ekwiwalentu kwartalnego (od kwarty jako miary tych napojów), na zachowanie prawa do produkcji trunków. W latach następnych Szaflarscy (lub tylko jakaś gałąź ich rodu) zamieszkiwali nadal we wsi. W niewyjaśnionych bliżej okolicznościach przestali jednak być współposiadaczami miejscowego sołectwa. Lustracja z 1765 r. wymienia w jego posiadaniu już tylko Jana, Sebastiana i Wojciecha Kosatów (Kalatów), na mocy przywileju królewskiego z 25.L 1749 r. Władali nim oni jeszcze w początkach rządów austriackich. Wśród posiadaczy jednołanowego sołectwa z 1805 r. występowało 11 Kalatów i 3 Łatków, lecz ani jeden Szaflarski.

Inwentarz z 1811 r. wymienia odrębnie rolę sołtysią pod 151 korców 6 garnców wysiewu, czyli o powierzchni około 36 morgów. Przypuszczalnie Szaflarscy sprzedali swój udział w sołectwie Kalatom, lub, co hardziej prawdopodobne, zostali zeń skupieni przez dwór, nabywając w zamian inną, miejscową rolę. Za tą drugą ewentualnością przemawiałaby zmniejszo­na powierzchnia rolowych gruntów sołtysich, pozostających później we władaniu Kalatów. Jak już bowiem wspomniano poprzednio, sołectwo szaflarskie, składające się z dwu łanów, należało pierwotnie do większych w starostwie nowotarskim.

Uprzywilejowani sołtysi odgrywali ważną rolę w życiu tamtejszej wsi, zwłaszcza do 1772 r. Z racji swej wyróżniającej się pozycji w społeczności lokalnej, stawali nierzadko na czele swojej gromady w jej konfliktach z dworem i sąsiednimi wsiami. Pod koniec rządów Rzeczypospolitej zastępowano ich już jednak w starostwie obieralnymi wójtami.

Kościół

Jak już wspomniano poprzednio, świątynia w Szaflarach istniała co najmniej od połowy XIV w., a przypuszczalnie od czasu lokacji wsi. Wizytacja z 1565 r. podaje, że była pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła. Po przejęciu dóbr nowotarskich przez panującego, uzyskała patronat królewski. W pierwszych latach swojego istnienia należała prawdopodobnie do dekanatu sądeckiego w archidiakonacie krakowskim, a następnie do dekanatu nowotarskiego w archidiakonacie sądeckim (od 1448 r.), wchodzących w skład diecezji krakowskiej. Stan ten utrzymywał się do 1786 r.

Parafia szaflarska, podobnie zresztą jak i inne na Podhalu, dawała proboszczowi niskie dochody. Dotyczyło to szczególnie dwu pierwszych wieków jej istnienia, kiedy zaludnienie tamtejszych okolic było jeszcze małe. Mając to na uwadze, biskup krakowski Jan Konarski, po uzyskaniu uprzedniej zgody króla, dekretem z 26.X.1519 r. zniósł parafię w Długopolu, Ostrowsku, Szaflarach i Waksmundzie, wcielając je do parafii nowotarskiej, która dzięki temu miała stać się jednostką silniejszą ekonomicznie. W uzasadnieniu owej decyzji czytamy m.in., że „z powodu szczupłości uposażenia wierni tychże parafii nie mogą utrzymać należycie swoich kapłanów”. Podobnie stało się wkrótce z parafią klikuszowską. Odtąd kościół szaflarski stał się filią rozległej parafii nowotarskiej. Początkowo obsługiwali go duszpastersko kaplani cysterscy z Ludźmierza, m.in. w 1539 r. ksiądz imieniem Jan.

Od połowy XVI w. wzrastała liczba wiosek położonych w sąsiedztwie Szaflar i dalej ku południowi, w kierunku Tatr. Spowodowało to starania ich mieszkańców o reaktywowanie tamtejszej parafii. Zostały one przejściowo uwieńczone sukcesem. Wiadomo, że w 1565 r. obok Szaflar, należały do niej również Bańska, Biały Dunajec, Leśnica i Maruszyna. Stan ten nie trwał jednak długo. W 1608 r. zaznaczono, że tamtejsza parafia już 10 lat nie ma proboszcza. W XVII i XVIII w. kościół szaflarski stanowił nadal filię parafii nowotarskiej. W 1748 r. należało do niej 7 wsi.

Od czasu inkorporacji do końca XVI w. nie było przy nim stałego kapłana. Wiadomo tylko, że rezydował tam przejściowo excysters – apostata z klasztoru w Koprzywnicy. Dopiero w 1625 r. przebywali już na miejscu stale komendarze – wikariusze. Pierwszym z nich był Wawrzyniec Chabowski. Tymczasem rejon filialny byt ludny i 1 wikary radził sobie z trudem z nawałem obowiązków duszpasterskich. Dość wspomnieć, że w 1748 r. ks. Józef Kłokowski musiał m.in. wyspowiadać około 5000 osób, jakie zgłosiły się do samej tylko spowiedzi wielkanocnej. W 1765 r. pracowało tam już dwóch katechetów, tj. Wawrzyniec Piątkiewicz i Stanisław Kietowicz. Wizytacja z 1748 r. mówi o istnieniu przy kościele organisty. Byt nim Józef Kubicowicz. W 1759 r. odbyły się w tamtejszej filii pierwsze znane z przekazów źródłowych misje. Prowadzili je Jezuici, którzy udawali się również do poszczególnych wsi. Spotkanie te gromadziły wielkie rzesze wiernych.

Uposażenie plebana stanowiły grunty kościelne i świadczenia uiszczone przez wiernych. Pierwotny nadział gruntowy musiał być dość znaczny. Został jednak następnie samowolnie okrojony przez dwór. Potwierdza to zeznanie proboszcza nowotarskiego, przedłożone lustratorom królewskim w 1765 r. Czytamy w nim, „że rola w tym winklu od kościoła parafialnego szaflarskiego odjęta i do folwarku szaflarskiego z innymi rolami chłopskiemi przyłączona, na co w dawnych lustracjach była skarga”. W zeznaniu tym mowa jest o kościele parafialnym, czyli o sytuacji sprzed 1519 r., jak również o zaskarżeniu owej samowoli w starych lustracjach. Pozwala to przypuszczać, iż sam zabór gruntu miał miejsce w czasie tworzenia folwarku przez Marka Ratułda.

W wizytacji kościelnej z 1765 r. mowa jest o tym, iż pleban miał w Szaflarach ogród i „grunt Księża Góra – 4 stajania” oraz „grunt Księża Rola… 12 stajeń”. Inwentarz kameralny z 1811 r. wymienia na terenie wsi zagrodę plebańską pod wysiew 37 korców 1 garnca wysiewu.

Świadczenia kmieciów szaflarskich na rzecz plebana poświadcza m.in. dokument z 17.III.1500 r. Daniną obowiązkową, uiszczaną przez wszystkich wiernych na św. Marcina (11 XI), było meszne i dziesięciny. W 1727 r. wynosiły one od kmieci po korcu żyta i owsa, od zagrodników po 6 gr. , a od chałupników i komorników po 3 grosze. W 1765 r. dawało to z wiosek filii szaflarskiej 110 korców żyta, 105 korców owsa i 14 grzywien. Oprócz tego pleban czerpał dochody z opłat od mszy, pogrzebów, chrztów, błogosławieństwa małżeńskiego i spowiedzi. Z lasów pańskich pobierał też bezpłatnie drzewo na remont kościoła i budynków plebańskich oraz na opał. W 1748 r. jego dochody z filii szaflarskiej szacowano na 1000 złp, z dziesięcin na 7 florenów rocznie.

Wzmianki źródłowe o kościele szaflarskim z lat 1596 – 1638 mówią, że był to obiekt drewniany. Nie wiadomo, czy chodziło tu o najstarszą świątynię, czyli wystawioną w II ćwierci XIV w., czy też późniejszą. Posiadała ona własne naczynia i szaty liturgiczne, w tym 1 kielich, 1 monstrancję i 1 krzyż (wszystkie ze srebra) oraz 4 ornaty różnych kolorów. Wizytator polecił w 1613 r. zakupić nowy kielich. Rezydujący na miejscu Cysters z Koprzywnicy, ks. Mikołaj, prowadził pełne duszpasterstwo i księgi metrykalne, które wizytator polecił „pilnie spisywać”. W 1652 r. wierni, głównie z Szaflar, wznieśli nową świątynię drewnianą na fundamentach murowanych. W 1748 r. istniały w niej organy. Opis kościoła z 1761 r. mówi o jego wyposażeniu w naczynia i szaty liturgiczne. W 1765 r. wizytator zauważył, że sam budynek jest już spróchniały. Znajdowały się w nim 3 ołtarze. W głównym był „wielki krzyż”, a w bocznych obrazy św. Andrzeja Apostoła i Matki Bożej.

Szkoła ludowa i edukacja młodzieży

Szkoła elementarna, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach, stanowiła wtedy jedną z instytucji parafialnych i była zależna od plebana. Wzmianki o jej istnieniu w niektórych parafiach tamtejszego dekanatu, w oparciu o wizytacje, przedstawia tabela 1:

Tabela 1: Wzmianki o szkołach w niektórych parafiach dekanatu nowotarskiego w latach 1595 – 1777

Lp.

Parafie i filie

Lata wizytacji

1595

1608

1618

1639

1707

1728

1747

1725

1777

1

Dębno

+

+

O

+

=

O

=

=

O

2

Harklowa

+

+

O

+

+

O

O

+

+

3

Łopuszna

+

+

O

O

O

=

=

O

O

4

Ostrowsko

+

+

+

+

O

O

O

O

+

5

Waksmund

+

+

O

O

=

O

=

O

O

6

Nowy Targ

+

+

O

+

+

+

+

+

+

7

Klikuszowa

O

O

=

=

=

O

=

+

+

8

Szaflary

+

+

O

+

O

O

+

O

+

9

Ludźmierz

+

+

+

+

+

O

O

O

+

10

Czarny Dunajec

+

+

+

O

O

+

+

O

+

Znaki: + wzmianka o szkole, O brak wzmianki o szkole, = miejscowość nie występuje w wizytacji

Z powyższych danych wynika, że większą żywotność wykazały na ogół szkoły znajdujące się przy kościołach parafialnych, a mniejszą przy filialnych. Pierwsza wzmianka o istnieniu szkoły w Szaflarach pochodzi z 1595 r. Kierownik miał wtedy przy niej ogródek. Od kmieci i zagrodników z gruntem otrzymywał po 2 grosze, od zagrodników z ogródkiem po groszu, a od chałupników po pół grosza. Szkoła ta, podobnie jak w innych okolicznych miejsco­wościach, w latach następnych pracowała z przerwami. Do początków XVII w. była liczniej uczęszczana przez dzieci, a wierni wydatniej wspierali ją materialnie.

W miarę rozwoju gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej i słabnącego zagrożenia reformacją, malało jednak w Rzeczypospolitej odgórne zainteresowanie nauką dzieci z chłopskich rodzin poddańczych, a część szlachty była do niej nastawiona negatywnie. Zmniejszała się w związku z tym liczba szkół i profesjonalnych nauczycieli. Coraz częściej stosowane były natomiast praktyki, że ci nieliczni rodzice, którzy byli zainteresowani nauką elementarną swoich dzieci, wynajmowali w tym celu osobę piśmienną (najczęściej miejscowego organistę, księdza lub kogoś z zarządu folwarkiem). Za uzgodnionym wynagrodzeniem podejmowała się ona tego zadania (przeważnie w okresie od późnej jesieni do wiosny), traktując je jako zajęcie dodatkowe. Tak prowadzone „szkoły” były często tworami małymi i niestabilnymi. Przykładowo, wizytacja z 1747 r. odnotowała w szkółce szaflarskiej tylko 3 uczniów. Gdy brakowało chętnych, zajęcia zawieszano bezterminowo. Obok miejscowej, zainteresowane dzieci mogły pobierać naukę także w lepiej urządzonej szkole nowotarskiej, która istniała już przed 1513 r. oraz w podolinieckiej na Spiszu, istniejącej już w II połowie XVI w.

Do końca XVII w. nie spotykamy niemal młodych szaflarzan w najliczniej uczęszczanym przez Podhalan Kolegium Pijarskim w Podolińcu. Powstało ono w 1643 r., prowadząc jedyną w powiecie nowosądeckim szkołę średnią z kursem filozoficznym. Później jednak występowali już w nim częściej. A oto niektóre przykłady z okresu od połowy XVIII w.: spisy uczniów z lat 1750 – 54 wymieniają Stanisława Kalatowicza, z 1755 Józefa Słońskiego, z 1756 Jakuba Wojakowskiego, z 1764-68 Jana Kalatowicza, Wojciecha Kopińskiego oraz Macieja i Pawła Kalatowiczów. Zwraca uwagę w tej grupie przedstawicieli sołtysiego rodu Kalatów vel Kalatowiczów. Młodzież z Szaflar kształciła się wówczas zapewne i w innych szkołach średnich oraz wyższych, także w Uniwersytecie Krakowskim. Sprawa ta wymaga jednak dalszych badań źródłowych.

Folwark pański

Jak już wspomniano poprzednio, utworzył go Marek Ratułd w latach dziewięćdziesiątych XV w. Byt to pierwszy folwark pański w dzierżawie, a następnie w starostwie nowotarskim. Inne (w Czarnym Dunajcu, Pyzówce, Ustupie i Zubie), powstały później, bo dopiero w pierwszej połowie XVII w.

Folwark szaflarski znajdował się w północnej części wsi. Utworzono go z zabranego przez dwór łanu plebańskiego, gruntów nieznanej bliżej liczby chłopów, a przypuszczalnie także i części gruntów miejscowego sołectwa. W lustracji z 1660 roku zaznaczono, iż ma on „troje pola nierówne”, na których wysiewano 108 korców zbóż i 4 grochu. Metryka józefińska z lat 1785-87 wymienia następujące użytki dominikalne na terenie wsi: 116 morgów gruntów ornych, 53 morgów łąk, 56 pastwisk i krzaków oraz 45 lasów. Łącznie dawało to 270 II morgów, w tym 225 użytków nieleśnych, stanowiących, jak można sądzić, powierzchnię ówczesnego folwarku. Obok chłopów z Szaflar i okolicznych wsi, pańszczyźniane dniówki sprzężajne i piesze odbierali w nim także poddani z 2 wsi klasztoru szczyrzyckiego, tj. z Ludźmierza i Krauszowa. Uiszczali mu także daninę zbożową, zwaną osep. Mówi o tym zapis w lustracji z 1564 r.

W folwarku szaflarskim próbowano początkowo prowadzić produkcję podobną do tej j w rejonach rolniczych. W cytowanym już 1564 r., obok owsa, jęczmienia, żyta i grochu, wysiewano również nieco pszenicy, lnu i nasion konopnych. Utrzymywano także łąki kośne oraz obory z bydłem, trzodą chlewną i ptactwem domowym. Do stałych pracowników folwarku należeli: majerz (folwarczny), majerka, 2 pasterzy (bydła i świń), 2 kucharki i dziewka służebna.

W lustracji z 1660 r. zaznaczono już jednak, że pszenica i tatarka się nie rodzą, a „siana nie bywa”. Nie uprawiano także lnu i konopi oraz nie utrzymywano obory starościńskiej ze zwierzętami, „bo jej antecessor dzierżawca tego starostwa nie zostawił”. Roczny dochód folwarku wynosił wówczas 566 zł.20 gr. Nie był więc duży.

Na skutek niskiej rentowności gospodarki folwarcznej, pod rządami Radziwiłłów, doszło w latach 1763-64 do likwidacji istniejących w starostwie folwarków pańskich. Pozostawiono tylko jeden, w Szaflarach. O jego utrzymaniu zadecydowała głównie bliska odległość od dworu starościńskiego w Nowym Targu.

Nowa sytuacja, w jakiej znalazł się folwark szaflarski, nie wpłynęła jednak wydatniej na racjonalizację i modernizację jego produkcji. Lustracja z 1756 r. nie wspomina o istnieniu jakiejkolwiek przyfolwarcznej produkcji przemysłowej lub związanej z przetwórstwem rolnym czy leśnym. Nie prowadzono też własnego chowu zwierząt, co pogłębiało występujący deficyt obornika i osłabiało urodzajność gleb. Wysiewano nadal tylko owies (378 wiertli 2 ćwierci), żyto (20 wiertli 1 ćwierć) i jęczmień (15 wiertli 2 ćwierci). Wartość pieniężna intraty w zbożu (łącznie 394 wiertli 1 ćwierć), wynosiła 719 zł 6 gr. Dla porównania, folwark w Stadłach miał wówczas dochód w zbożu wynoszący 3375 zł 21 gr., w Biczycach 2116 zł 11 gr, w Olszanej 1538 zł 19 gr., a w Czorsztynie – Podzamczu 1459 zł 25 gr. Wszystkie one posiadały powierzchnie zbliżone do szaflarskiego.

Istnienie we wsi folwarku pogarszało sytuację poddańczą miejscowych chłopów, zwłaszcza do schyłku XVII w. Mała żywotność gospodarcza nie sprzyjała jednak jego dalszemu rozrostowi przestrzennemu kosztem gruntów rustykalnych i bardziej wydatnemu wzrostowi ciężarów pańszczyźnianych ludności.

Zamek

Początkowo Podhale było własnością panującego. Pod koniec XII w. dostało się w ręce Gryfitów, a następnie Cystersów. W latach 1335-38 powróciło do skarbu królewskiego i stan ten utrzymywał się do 1773 r. Zamek szaflarski stanowił ogniwo w systemie obrony doliny Dunajca. Wraz ze zmianami dokonującymi się na południowym pograniczu kraju, zmieniła się także jego rola. Sprawom tym poświęcono już nieco miejsca w dotychczasowej literaturze przedmiotu. Tutaj interesować nas będzie przede wszystkim jego znaczenie lokalne.

O samym zameczku po 1338 r. zachowało się niewiele informacji źródłowych. W latach niepokojów i groźby napadów z południa, był umacniany. Przykładowo, w 1474 r. , kiedy trwała wojna o tron czeski między Władysławem Jagiellończykiem a królem węgierskim Maciejem Korwinem, określano go jako „fortalitium Schaflari”. Wiadomo też, że później Marek Ratułd żądał od mieszczan nowotarskich robocizny na jego rzecz, a przed rokiem 1494 zmuszał ich do naprawy przęsła wiodącego doń mostu.

W zamku, obok niewielkiej załogi zbrojnej, nie zawsze zapewne stale utrzymywanej, co najmniej od 1338 r. mieścił się zarząd tamtejszych dóbr. Podniosło to rangę samej wsi. Z drugiej jednak strony przyczyniło się do stosunkowo wczesnego powstania w niej folwarku, browaru i młyna pańskiego, czyniących konkurencję produkcji chłopskiej. W nieznanych bliżej okolicznościach zamek spłonął i nie został odbudowany. Przed rokiem 1505 był już w zupełnej ruinie. W I połowie XVI w. dobra nowotarskie podlegały częstym podziałom i zmianom właścicieli. Nie istniała więc wspólna administracja nimi. Nie jest wykluczone, że dla części z nich znajdowała się ona wtedy w folwarku szaflarskim. Od czasów Jana Pieniążka (1564-82), późniejsze starostwo nowotarskie pozostawało już znowu w jednych rękach. Wtedy to prawdopodobnie, lub za rządów jego żony Zofii (1582 – 1616), zbudowano w Nowym Targu dwór (obok kościoła św. Katarzyny), przenosząc doń siedzibę dóbr. Podczas pożaru miasta w 1784 r. spłonęło bogate archiwum starościńskie. Znajdujące się w nim dokumenty podawały zapewne dokładną datę, kiedy to nastąpiło, a również i więcej informacji o zamku szaflarskim. Wiadomo jednak, że dwór nowotarski istniał już w 1625 r., skoro słyszymy że więziono w nim sołtysów cichowiańskich Miętusów. Pierwszy jego opis pochodzi wszelako dopiero z 1636 r.

Uprawnienia i ciężary poddańcze ludności

W lustracji z 1660 r. i w rejestrze poborowym z 1680 r. zaznaczono, że wieś (bez folwarku), zasiadła 5 i 1/4 łanów.  W 1564 r., obok sołtysa, zamieszkiwało w niej 18 kmieci, którzy, jak zaznaczono, „mają role małe, niepomierne bo im je Dunajec kazi (niszczy – przyp. M.A.)”. W późniejszych latach liczba owych jednostek rolowych wykazywała już niewielkie wahania. Powodowało je głównie przejściowe powstanie tzw. „pustek”, czyli niezamieszkałych nadziałów gruntowych.

Inwentarz starostwa z 1638 r., obok sołtysa, wymienia 17 siedlaków oraz dwie inne ” kategorie ludności, tj. 8 zagrodników i 10 chałupników. Odnotowano w nim także istnienie we wsi młyna rustykalnego. W 1660 r. gospodarowało „na nierównych rolach” 15 siedlaków. Oprócz nich było również 12 chałupników i młyn o 2 kołach. Lustracja z 1765 r. wymienia we wsi 18 ról i 6 zagród chłopskich, 1 rolę sołtysią oraz 2 młyny. Tyle samo ich wykazuje późniejszy inwentarz kameralny z 1811 r. Zwraca uwagę duża trwałość podziału na dawne jednostki gruntowe, widoczna jeszcze na mapie katastralnej z 1846 r. Jeśli chodzi o role, to ich liczba ukształtowała się już w okresie do początków II połowy XVI w. W miarę wzrostu zaludnienia zwiększała się jednak ilość ich współposiadaczy.

Niemały wpływ na egzystencję materialną mieszkańców wsi wywierały uprawnienia, z jakich korzystali, zakres powinności poddańczych, jakie zobowiązani byli świadczyć na rzecz dworu, kościoła i państwa. Do podstawowych uprawnień i przywilejów chłopów szaflarskich należały: posiadanie gruntów na prawie zakupnym, prawo do korzystania z lasów, polowania, rybołówstwa, produkcji trunków, picia w obcej karczmie i swobody wyboru młyna. Większość z nich zawierał, jak można sądzić, akt lokacyjny wsi. Inne wynikały z lokalnego prawa zwyczajowego. Były one później w różnym stopniu i z różnym skutkiem, podważane przez dwór. Ód schyłku XV, do połowy XVII w. dążył on do osłabienia chłopskich praw do ziemi. Wiązało się to z tworzeniem i początkowym rozwojem przestrzennym miejscowego folwarku, głównie kosztem gruntów poddanych. .lego wspomniana już mała żywotność spowodowała jednak, że w latach następnych ulegały one znowu wzmocnieniu. Było to widoczne szczególnie po 1763 r., tj. po generalnym oczynszowaniu świadczeń w starostwie. Od schyłku XVII w. chłopi mogli już dość swobodnie dysponować posiadaną przez siebie ziemią.

Duże znaczenie miało dla nich także prawo do korzystania z tamtejszych bogatych zasobów leśnych. Uzyskiwane tą drogą środki uzupełniały w liczący się sposób skromne dochody, jakie czerpali z rolnictwa. Dzięki lasom powiększali także swój areał przyrobisk gruntowych. Od czasów Starosty M. Komorowskiego dwór dążył do zlikwidowania żywiołowej eksploatacji lasów przez poddanych. Zastąpić je miały kontrolowane i odpłatne (w pieniądzu lub naturze) zezwolenia na wyrąb drzew, pobór ściółki, mchu, runa leśnego, wypasy zwierząt i nowe wyrobiska. Natrafiał tu jednak na duży opór chłopów, którzy zaskarżali do sądów królewskich owe ograniczenia ich prawa władzy starościńskiej i pod różnymi pretekstami łamali je. Dwór dążył też do likwidacji bądź wydatnego ograniczenia ich prawa do polowania i połowu ryb. Kwestionowane przezeń było również prawo do produkcji trunków na własne potrzeby oraz picia w cudzej karczmie. Związane z tym przewlekłe spory unormowała dopiero dwustronna umowa zawarta w 1701 r. , za rządów starościny Marii Wielopolskiej. Stanowiła ona, że w zamian za dalsze utrzymanie tych uprawnień, poddani będą opłacali ustalony ryczałt pieniężny, zwany kwartałem. Stosunkowo najmniej kontrowersji wzbudzało natomiast prawo do wyboru przez nich młyna.

Wśród świadczeń największe znaczenie miały dla chłopów powinności uiszczane dworowi. Składały się one z robocizn, danin w naturze, czynszów i niektórych ciężarów specjalnych.

Źródła z omawianego okresu wymieniają we wsi cztery kategorie ludności poddańczej, tj.: kmieci, zagrodników, polaniarzy i chałupników. Pierwsi gospodarowali na rolach, drudzy na mniejszych nadziałach zwanych zagrodami (największa sięgała powierzchni 1/4 roli). Polaniarze posiadali wyrobiska gruntowe, przeważnie śródleśne. Chałupnicy natomiast mieli tylko dom z niewielkim kawałkiem gruntu. Do tego dochodziło 1-2 młynarzy, rzemieślnicy (rejestr poborowy z 1680 r. mówi o dwóch) i sołtysi. Każda z tych grup uiszczała zróżnicowane pod względem formy i zakresu świadczenia na rzecz dworu.

Lustracja z 1564 r., obok czynszu, wymienia daniny: obiedną, robotną, rybną i baranią. Sołtysa obowiązywała natomiast opłata od bydła i serów. Łączna wartość tych świadczeń w pieniądzach wynosiła 34 zł 41 gr 15 denarów.

Inwentarz z 1638 r., podaje, że kmiecie odrabiali latem pańszczyznę w wymiarze 4 dni tygodniowo z roli (3 sprzężajem i 1 pieszo), a w zimie 3 sprzężajne. Każdy z nich oddawał po 2 zł 24 gr czynszu, 6 gr za jarzębka, 3 łokcie przędzy, 2 tramy (grube drzewa), 2 kopy gontów i owies, w łącznej ilości 40 korców. Zagrodnicy płacili po 15 gr. czynszu i odbywali po 2 dni robocizny pieszej w tygodniu. Chałupnicy uiszczali po 12 gr czynszu i spełniali posługę na rzecz dworu. Posiadacze polan płacili jedynie czynsz w łącznej kwocie 10 zł. Młynarz, obok 50 zł uiszczanych w gotówce, miał także karmić swoją paszą dwa wieprze dworskie. I wreszcie sołtys, oddawał czynszu dwa czerwone zł, ryczałt kwartalny w kwocie 64 zł 25 gr rocznie.

Lustracja z 1660 roku mówi o nierównomiernym czynszu od poszczególnych kmieci, w łącznej kwocie 119 zł 11 gr. Każdy z nich uiszczał także po 8 zł opłaty kwartałowej. Ich robocizna wynosiła wówczas 2 dni sprzężajem i 1 pieszo tygodniowo z roli. Przędzy oddawali razem 41 łokci, owsa 30 korców, a pozostałe świadczenia podobnie jak poprzednio. Chałupnicy  uiszczali także nierówny czynsz w łącznej kwocie 15 zł 19 gr. Z młyna o 2 kołach płacono 40 zł. Łącznie wartość pieniężna świadczeń z całej wsi wynosiła 234 zł 12 gr 6 denarów, a w 1690 r. 275 zł 12 gr.

W lustracji z 1765 r. stwierdzono uiszczenie przez mieszkańców wsi świadczeń za dni sprzężajne i piesze, za przędzę, tramy, owies, gęsi, kury, czynsz z ról, zagród, polan, młynów i opłatę za wyrób trunków o łącznej wartości 2126 zł 25 gr, z czego na sołectwo przypadało 54 zł 12 gr. Dla porównania w tym samym roku wartość świadczeń na rzecz dworu wynosiła: w Klikuszowej 1512 zł 25 gr, w bębnie 1264 zł 20 gr, w Ostrowsku 1257 zł 6 gr, w Waksmundzie 1072 zł 15 den, a w Długopolu 748 zł1gr. Należały więc świadczenia z Szaflar do najwyższych wśród najstarszych wsi w starostwie.

Z przedstawionych wyżej danych wynika m. in., że istnienie folwarku w Szaflarach odbiło się niekorzystnie na świadczeniach poddańczych mieszkańców wsi. Do schyłku XV w. robocizny należały w niej do niskich, a podstawę świadczeń stanowił czynsz. Po utworzeniu folwarku wzrosły jednak wydatnie robocizny. W czasach starosty M. Komorowskiego zwiększyły się nawet do 4 dni w tygodniu. Egzekwowano je nadal z całych ról, jako jednostek gruntowych, a nie z poszczególnych gospodarstw. Niemniej jednak, jak na tamtejsze dobra, były one wysokie. W wyniku oporu chłopów i procesów sądowych zmniejszono je następnie do trzech dni. Niska rentowność gospodarki folwarcznej spowodowała ich dalsze obniżanie w późniejszych latach. W 1767 r. wynosiły już 10 dni sprzężajnych i 10 pieszych z roli w ciągu roku. Można je było też uiszczać w czynszu, w kwocie 21 zł 10 gr. W dalszym ciągu jednak należały do najwyższych w starostwie nowotarskim.

Wysokie w Szaflarach były również daniny ptactwa domowego i zbożowa. Przykładowo pierwsza z nich wynosiła w 1660 r. 3 kury i 1 1/2 gęsi, a druga jeszcze w 1767 r. 2 korce 6 miarek z roli. Zwraca uwagę zanikanie z upływem czasu jednych świadczeń, a pojawianie się nowych. Tak np. lustracja z 1767 r. nie wymienia już daniny kur i gęsi. Mówi natomiast o dostarczaniu dworowi służby w liczbie 2 pachołków.

Wieś do 1772 roku

Pod względem administracyjnym Szaflary należały w badanym okresie do powiatu sądeckiego w województwie krakowskim. Królewszczyzny nowotarskie stanowiły w nim największe dobra ziemskie. Zachowało się niezbyt wiele źródeł dotyczących ówczesnej wsi. Nieco lepiej udokumentowane są jej zatargi z dworem. Dotyczyły one głównie ograniczania lub likwidacji uprawnień chłopów, zawyżania istniejących świadczeń, narzucania nowych i stosowania presji wobec poddanych.

Pierwszy poważniejszy konflikt, zakończony wyrokami z 1494 i 1498 r., miał miejsce za rządów Marka Ratułda. Liczne nadużycia i gwałty, jakich dopuszczał się dwór starościński w czasach starosty M. Komorowskiego, dotknęły wszystkich grup ludności. Szaflarzan widzimy wtedy wśród gromad skarżących je przed sądami, nachodzących ze skargami Nowy Targ, napadających na folwarki pańskie i staczających potyczki z przysłanymi do dóbr oddziałami wojska, jak np. w 1631 r., kiedy to zabitych zostało 8 chłopów, a wielu odniosło rany.

W 1670 r. przy wybieraniu hiberny (danina dla wojska), w kluczach czarnodunajeckim i szaflarskim doszło do nadużyć, które wywołały rebelię. Zbuntowani chłopi naszli zbrojnie dwór nowotarski, grożąc, że wytną w pień znajdującą się tam chorągiew wojska. Ta w obliczu liczebnej przewagi przeciwnika ratowała się ucieczką z miasta. Przez 3 miesiące nie istniała faktycznie władza starościńska w dobrach. Przeciwko zbuntowanym hetman Jan Sobieski wysłał 7 chorągwi wojska z armatami, czyli ponad 1000 ludzi. Do bitwy, w której i druga strona użyła armat, doszło pod Nowym Targiem. W jej wyniku chłopi zostali rozproszeni i wycofali się do lasów, by prowadzić działania partyzanckie. Wsie przeżyły natomiast pacyfikację.

Ostre zatargi na tle świadczeń poddańczych za ostatniego starosty Franciszka Rychtera (1767-73), zaangażowały również i mieszkańców Szaflar. Gromadę przed dworem i sądem reprezentował wtedy Jan Kamiński.

Zwraca uwagę determinacja chłopów w obronie swoich uprawnień i stanu posiadania, ich niezłe zorganizowanie (z upływem lat coraz częściej występowali zbiorowo pod przewodem obranych przez siebie przywódców) oraz duża ofiarność materialna na cele procesowe, w tym wyjazdy delegatów do odległych miast. Dzięki temu wygrywali większość spornych spraw, przynajmniej na papierze.

W powstaniu Kostki Napierskiego z 1651 r. główną siłę stanowili mieszkańcy starostwa nowotarskiego. Wśród nich, a takie w oddziale pod komendą Krzysztofa Krupy z Czarnego Dunajca, zmierzających z odsieczą pod zamek czorsztyński, byli i szaflarzanie. Obok lokalnych, brali oni aktywny udział także w wydarzeniach o charakterze ogólnokrajowym. Przykładem tego mogą być lata „potopu” szwedzkiego. Wśród 2000-3000 chłopów wyzwalających 13.12.1655 r. stolicę powiatu, Nowy Sącz, znajdowali się również górale z Nowotarszczyzny. Na wiadomość o organizowaniu oddziałów wojskowych do walki ze Szwedami, w samych tylko okolicach Nowego Targu miało się zgromadzić około 10 tys. chłopów. Wielu z nich brało udział m. in. w walkach na terenie Wielkopolski i w zdobywaniu Warszawy. Stawiali czoła najazdowi wojsk Rakoczego i uczestniczyli w odwetowej wyprawie na Siedmiogród. Udział szaflarzan w tych operacjach był raczej pewny. Tradycyjnym zwyczajem, zbrojne oddziały tamtejszych chłopów gromadziły się bowiem na zasadzie pospolitego ruszenia ze wszystkich wsi w starostwie.  Również w okresie konfederacji barskiej spora liczba chłopów z powiatu sądeckiego, w tym z Nowotarszczyzny, znajdowała się w szeregach konfederatów, przeważnie z własnego wyboru. Miejscowi chłopi angażowali się także w spory z dziedzicami i poddanymi sąsiednich dóbr, nie gardząc bynajmniej rabunkiem ich mienia. Przykładowo, w 1650 r. dokonali oni najścia na Maniowy w starostwie czorsztyńskim. Zagarnąwszy 48 sztuk bydła, zapędzili je do folwarku szaflarskiego, a posłańcowi udającemu się z listami do Warszawy odebrali zapasy żywności. W 1716 r., wraz z wojskiem saskim, mieli wpaść do tegoż starostwa, gdzie pobrali bydło, a gdy miejscowa ludność chciała je odbić, została przez nich poturbowana.

Szaflary nawiedzały często klęski elementarne. A oto trzy przykłady z I połowy XVII w. W 1621 r. wieś dotknęła powódź, wyrządzając znaczne szkody. W 1628 r. wylewy wód i gradobicie doprowadziły ludzi „do ostatniego ubóstwa”. Słyszymy również o „latach zamarzłych”, kiedy to silne przymrozki wiosenne oraz przedwczesne mrozy i śniegi, niszczyły uprawy polowe. Wiele szkód czyniły także gwałtowne wichury.

W połowie XVIII w. widoczne były już we wsi oznaki przeludnienia. Powodowały one emigrację, głównie na Węgry. Przykładowo w rozporządzeniu ostatniej woli Wojciecha Repy z 1764 r. czytamy m.in., iż musiał on sprowadzić osiadłego już w tym kraju syna, aby przejął po nim gospodarstwo i zapewnił swoim starym rodzicom opiekę. W tym samym dokumencie mowa jest również o siostrze Kazimierza Walkosa, która „długów nazaciągawszy”, uszła nocą ze swojego gruntu.
Lata poprzedzające I rozbiór Polski charakteryzowało rozprzężenie aparatu władzy państwowej. Przez Podhale przechodziły dość często oddziały wojskowe, które dopuszczały się grabieży i nadużyć. Namnożyło się też band rabujących miejscową ludność i podróżnych. Towarzyszyły temu klęski nieurodzajów. W 1769 r. Austria zajęła i włączyła do Węgier starostwo spiskie, a w rok później również większość Sądecczyzny, w tym starostwo nowotarskie. Nowa granica z Rzeczpospolitą biegła odtąd szczytami Gorców. Zarząd zagarniętymi terenami znajdował się w Nowej Wsi Spiskiej. Granicę z Polską otwarto dopiero w 1771 r. Najbliższy punkt celny znajdował się w Klikuszowej. We wrześniu 1772 r. przyłączono jednak Sądecczyznę (bez starostwa spiskiego), do ziem I zaboru austriackiego.


Okres niewoli narodowej 1772-1918

autor: MIECZYSŁAW ADAMCZYK

Wieś w zmienionych warunkach

Rok 1770 rozpoczynał nowy okres w dziejach wsi, inny pod wieloma względami od poprzedniego. Trwał on 149 lat i związany był z obcym panowaniem. Wzrosły wtedy wydatnie ingerencja władz w wewnętrzne sprawy gromady oraz świadczenia na rzecz państwa zaborczego i jego armii.

Od Galicji odłączono starostwo spiskie z jego 16 dość zamożnymi miastami, z którymi szaflarzanie utrzymywali tradycyjnie ożywione kontakty handlowe. Na jego terenie, w Podolińcu, znajdowała się jedyna w byłym powiecie sądeckim szkoła średnia z kursem filozoficznym. Poza Galicją znajdował się także przez pewien czas (w latach 1772-95 i 1809-46) Kraków, główny ośrodek gospodarczy i szkolny Małopolski Zachodniej, z którego targami mieszkańcy wsi kontaktowali się również często. Przecięcie granicami polityczno-celnymi drogi handlowej do Gdańska ograniczyło możliwości zbytu miejscowych towarów. Złe skutki przynosiło wiązanie gospodarki Galicji z organizmem gospodarczym monarchii austriackiej. Lepiej rozwinięte prowincje czesko-niemieckie zalewały bowiem miejscowy rynek swoimi wyrobami przemy­słowymi, podkupując słaby przemysł krajowy. Węgry natomiast zarzucały go swoimi tanimi produktami pochodzenia rolnego i leśnego. Niektóre towary, jak np. sól czy tytoń, objęto monopolem państwa, a na inne podniesiono znacznie stawki celne. Osoba udająca się w podróż w obrębie państwa austriackiego i samej Galicji musiała posiadać paszport.

Zarazem jednak władze zaborcze ukróciły samowolne rekwizycje wojskowe i działalność band rabunkowych, które u schyłku rządów Rzeczypospolitej stanowiły prawdziwe plagi tamtych okolic. Seria patentów cesarskich ograniczyła ustawowo poddaństwo chłopów, ich ucisk i wyzysk przez panów gruntowych oraz zwiększyła ich uprawnienia do posiadania mienia. Chłopi dóbr królewskich mieli wprawdzie w czasach Rzeczypospolitej prawo zaskarżania krzywdzących decyzji dworu, po 1772 r. władze państwowe stały się jednak w daleko większym stopniu czynnikiem rozjemczym między nimi a panem gruntowym i bardziej konsekwentnym egzekutorem swoich decyzji.

W polityce władz austriackich wobec Galicji da się wyróżnić dwie fazy. Pierwsza z nich, obejmująca lata 1772 – 1866, stała pod znakiem rządów biurokracji absolutnego państwa. Nie licząc się z tradycjami i aspiracjami ludności polskiej, narzucała jej ona obce wzory i rozwiązania, usiłując równocześnie zgermanizować jej światłe warstwy społeczne. Rok 1867 rozpoczął drugą fazę, zwaną erą autonomiczną. Widocznej poprawie uległo wtedy położenie ludności polskiej, a zacofana dotąd Galicja wykazywała powolny wprawdzie, ale widoczny rozwój.

Pod względem administracyjnym Szaflary należały w latach 1773-75 do dystryktu nowotarskiego w okręgu wielickim. W 1775 r. włączono go do dystryktu sądeckiego. Ten ostatni przemianowano w 1782 r. na obwód sądecki, podporządkowany Gubernium Lwowskiemu. W jego obrębie utworzono w 1854 r. powiat nowotarski, w skład którego weszły m.in. Szaflary. Powiększany w latach następnych, po zniesieniu obwodu sądeckiego, stał się od 1867 r. powiatem, podporządkowanym władzom zachodniogalicyjskim. Stan ten utrzymywał się do końca omawianego okresu.

Ludność

Tabela 2: Liczba mieszkańców wsi w latach 1777 – 1901

Rok

Liczba mieszkańców

Stopa wzrostu

1777

506

100,0

1787

742

146,6

1807

845

170,0

1824

888

175,5

1846

1021

201,8

1857

895

176,9

1870

908

179,4

1901

1069

211, 3

 

Z powyższych danych wynika, że w samych tylko latach 1777 – 1901 liczba mieszkańców wsi powiększyła się o 563 osób, tj. 0 111,3%. Najszybszy przyrost naturalny ludności miał miejsce od schyłku lat siedemdziesiątych XVIII w. do początków lat czterdziestych XIX stulecia. Ze 123 w 1777 r., liczba domów w Szaflarach wzrosła do 136 w 1787, 165 w 1807 i 180 w 1857. Powiększyła się zatem w latach 1777 – 1857 0 46,3%. Ich wolniejszy wzrost od liczby ludności, sprawiał, że ilość osób przypadających na 1 dom zwiększyła się z 4,1 w 1777r., do 5,5 w 1787 r. Później jednak, głównie na skutek spadku wskaźnika dzietności rodzin, obniżyła się do 5,1 w 1807 i 5,0 w 1857. Była jednak nadal dość wysoka.

Z dokumentów majątkowych chłopów wynika, że przez szereg lat omawianego okresu rodziny we wsi były przeważnie wielopokoleniowe. Obok rodziców i dzieci (nierzadko z drugiego i trzeciego małżeństwa), należeli do nich również dziadkowie i krewni, np. ciotka czy wuj. Nic więc dziwnego, że dość często liczyły one 6-8 i więcej osób. Z upływem lat ich liczebność zmniejszała się jednak, choć jeszcze u schyłku I połowy XIX w. należała nadal do znacznych. Przykładowo, w 20 rodzinach proszących w 1847 r. o wsparcie w ziarnie na wysiew, wynosiła przeciętnie 5,4 osób.

Tabela: 3 Liczba ślubów, urodzeń i zgonów w Szaflarach w latach 1839-1918

Rok

Ślubów

Urodzonych

Noworodków na 1 małżeństwo

Zgonów

Przyrost, ubytek w :

Liczb. Bezwz.

%

1839

34

1840

44

1841

29

1842

45

1843

43

22

+21

+52,4

1844

27

44

-17

-63,0

1845

35

35

0

0,0

1846

26

40

-14

-53,8

1847

38

105

-67

-176,3

1848

10

88

-78

-780,0

1849

39

68

-29

-74,4

1850

28

18

+10

+35,7

1851

35

17

+18

+51,4

1852

15

25

-10

-66,7

1853

28

15

+13

+46,4

1854

22

19

+3

+13,6

1855

19

18

+1

+5,3

1856

31

10

+21

+67,7

1857

26

21

+5

+19,2

1858

30

14

+16

+53,3

1859

25

33

-8

-32,0

1860

38

16

+22

+57,9

1861

33

35

-2

-6,1

1862

39

19

+20

+51,3

1863

28

29

-1

-3,6

1864

38

10

+28

+73,7

1865

31

16

+15

+48,4

1866

29

17

+12

+41,4

1867

39

28

+11

+28,2

1868

38

21

+17

+44,7

1869

30

17

+13

+43,3

1870

9

42

4,7

25

+17

+40,5

1871

6

19

3,2

30

-11

-57,9

1872

2

32

16,0

19

+13

+40,6

1873

5

33

6,6

43

-10

-30,3

1874

16

32

2,0

15

+17

+53,1

1875

8

40

5,0

19

+21

+52,5

1876

8

34

4,3

24

+10

+29,4

1877

6

34

5,7

34

0

0

1878

32

38

-6

-18,8

1879

6

27

4,5

30

-3

-11,1

1880

8

37

4,6

47

-10

-27,0

1881

8

37

4,6

28

+9

+24,3

1882

8

33

4,1

25

+8

+24,2

1883

3

25

8,3

12

+13

+52,0

1884

9

35

3,9

40

-5

-14,3

1885

5

25

5,0

23

+2

+8,0

1886

4

36

9,0

16

+20

+55,6

1887

8

22

2,8

19

+3

+13,6

1888

12

29

2,4

39

-10

-34,5

1889

3

50

16,7

22

+28

+56,0

1890

10

34

3,4

22

+12

+35,3

1891

9

45

5,0

34

+11

+24,4

1892

6

37

6,2

41

-4

-10,8

1893

11

51

4,6

23

+28

+54,9

1894

7

27

3,9

18

+9

+33,3

1895

9

40

8,0

38

+2

+5,0

1896

7

44

6,3

31

+13

+29,5

1897

8

32

4,0

40

+8

+25,0

1898

8

48

6,0

31

+17

+33,4

1899

10

44

4,4

44

0

0

1900

12

48

4,0

38

+10

+20,8

1901

10

48

4,8

37

+11

+22,9

1902

6

37

6,2

29

+8

+21,6

1903

12

33

2,8

33

0

0

1904

9

36

4,0

26

+10

+27,8

1905

8

35

4,4

32

+3

+8,6

1906

6

38

6,3

33

+5

+13,2

1907

5

31

6,2

28

+3

+9,7

1908

4

34

8,5

23

+11

+32,4

1909

5

50

10,0

27

+23

+46,0

1910

10

27

2,7

22

+5

+18,5

1911

2

27

13,5

21

+6

+22,2

1912

9

29

7,3

32

-3

-10,3

1913

4

35

8,8

17

+18

+51,4

1914

2

39

19,5

33

+6

+15,4

1915

26

24

+2

+7,7

1916

5

12

2,4

20

-8

-66,7

1917

6

22

3,7

19

+3

+13,6

1918

11

22

2,0

33

-11

-50,0

 

Liczbę ślubów, urodzeń i zgonów w Szaflarach w latach 1839 – 1918 przedstawia tabela 3(-). Wynika z niej m.in., że liczba ślubów wynosiła w latach 1870 – 1918 przeciętnie 7,0 w ciągu roku. Na 1 zawierane małżeństwo przypadało wtedy 4,9 noworodków, a więc stosunkowo dużo. W latach 1843 – 1918 rodziło się we wsi przeciętnie 32,9 dzieci rocznie. Krańcowo liczby te wahały się jednak od 10 w 1848 r. , do 51 w 1893. W tym samym czasie marło rocznie 28,9 osób, przy czym krańcowo od 10 w 1856 i 1864 do 105 w 1847 r. W ciągu 76 lat (1843 – 1918), 52 było z dodatnim przyrostem naturalnym. Stanowiło to 68,4%»ch ogółu. W 4 przypadkach (5,3%) przyrost był zerowy, a w 20 (26,3%) ujemny. Ten ostatni pokrywał się zwykle z latami nieurodzajów, głodu, epidemii chorobowych, niepokojów i wojen. Zwracają uwagę zwłaszcza lata 1844-49, kiedy to głód i zarazy dziesiątkowały ludność. Szczególnie tragiczne były dwa spośród nich. W 1847 r. trupy ludzi znajdowano w opłotkach domów, przy drogach, na polanach i lasach, dokąd resztkami sił udawali się w nadziei znalezienia czegokolwiek do zjedzenia. W Szaflarach urodziło się wtedy 39 osób, zmarło natomiast 105. W następnym przyszło na świat tylko 10, a zmarło 88.

Wieś zamieszkiwała nadal ludność polska obrządku rzymskokatolickiego. Pierwsi Żydzi pojawili się później. W 1850 r. żyły we wsi 2 rodziny wyznania mojżeszowego, tj. Salomona Steinera i Mosze Langera. Utrzymywały się z prowadzenia szynku, dzierżaw i drobnego handlu. W latach następnych ich liczba zaczęła jednak wzrastać. Nie słyszymy natomiast o stałym pobycie we wsi Cyganów. Wiadomo jednak, że w 1854 r. 11 osób tej narodowości mieszkało w pobliskim Białym Dunajcu.

W miarę wzrostu liczby mieszkańców i kurczenia się rezerw wolnej ziemi, pogłębiał się proces ich rozwarstwienia społecznego. Zwiększała się liczba osób biednych. W 1847 r. było we wsi 5 żebraków bez środków do życia. W dobrach szaflarskich najwięcej ich posiadały wtedy Bańska (26) i Skrzypne (20). Konskrypcja z 1807 r. wymienia we wsi 43 chałupników i zagrodników, a inwentarz z 1811 r. 40. W 1855 r. pracowało u zamożnych gospodarzy 38 sług.

Warunki mieszkaniowe

Jakość mieszkań i ich wyposażenie zależały od stopnia zamożności danego chłopa. Bogatsi budowali domy z grubych bali, a dachy kryli gontem. Chaty mniej zamożnych gazdów były wznoszone również z drzewa drągowinowego, a biedoty posiadały także ściany z desek wypełnionych w środku trocinami. Ich dachy kryto tarcicą i słomą.

Uboższe rodziny dysponowały zwykle 1 izbą, z sionką, lecz bez komory. Średniozamożni mieli także komorę. W domach o 2 izbach, tzw izba czarna służyła za mieszkanie, biała zaś, przeważnie bez pieca, stanowiła, stanowiła skład ubrań, żywności, zboża i niektórych przedmiotów. W izbie mieszkalnej od pieca z kamienia komin prowadził tylko do powały, a dalej dym rozchodził się po poddaszu. Przy silniejszym wietrze snopy iskier wydobywały się powyżej powały, grożąc pożarem. Dlatego nie wolno było wtedy palić na ognisku, co ogłaszał chodzący po wsi dobosz, bijąc w bęben.

Austriackie przepisy budowlane i przeciwpożarowe sprawiły, że z upływem lat malała liczba chat nie posiadających komina, gdzie dym z paleniska unosił się ku uchylonemu otworowi w powale, a ściany były czarne od sadzy. Uposażenie mieszkania składało się ze stołu, stołków, lawy przy piecu do spania. Ubrania wieszano na żerdce przymocowanej do belek przy suficie. W zamożniejszych domach pieniądze, dokumenty i inne cenne przedmioty przechowywano w kuferku z metalowymi okuciami i zamkiem, a w biedniejszych w komorze na tzw wyżce. Wzdłuż ścian, za drewnianą listwą, znajdowały się obrazy religijne, a w pobliżu pieca, na specjalnej półce, misy, łyżki i dzbanki gliniane. Meble, w tym szafy i łóżka z ozdobnymi wezgłowiami, zaczęły się upowszechniać w chatach chłopskich dopiero u schyłku XIX w.

Zimą, podczas silnych mrozów, w izbie mieszkalnej przetrzymywano ptactwo i zwierzęta gospodarskie, a wiosną młode kurczęta, gęsi i kaczki. Okna w domach były małe, nie zawsze można je było otwierać, a wietrzenie pomieszczeń należało raczej do rzadkości. Niski był także poziom higieny osobistej ludności oraz jakość jej pożywienia.

Liczbę domów w Szaflarach w 1820 r. I znajdujących się w nich pomieszczeniach przedstawia tabela 4.

Tabela 4: Liczba domów i Pomieszczeń mieszkalnych w Szaflarach w 1820 r. oraz ich posiadaczy

Liczba domów i pomieszczeń

Posiadaczy:

Liczba

%

Posiada 1 izbę bez komory

56

36,1

Posiada 1 izbę z komorą

36

23,2

Posiada 2 izby

55

35,5

Posiada 3 izby

3

1,9

Posiada 4 izby

4

2.6

Posiada 5 izb

Posiada 6 izb

Posiada 7 izb

Posiada 8 izb

Posiada 9 izb

1

0,7

Posiada 10 izb

Ogółem

155

100,0

Rodzin nie mających domu

10

6.5

 

Z danych wynika, że w końcu drugiej dekady XIX w. Blisko 60% ogółu domów mieszkalnych w Szaflarach miało tylko 1 izbę, przy czym 36,1% bez komory. 35,5% chat posiadało 2, a 4,5% 3-4 izb. Dziewięcioma izbami dysponował miejscowy dwór. Dziesięć rodzin, tj 6,5%, nie posiadało swojego domu. Ogólnie więc warunki mieszkaniowe ludności były wtedy dość trudne. Z upływem czasu ulegały pewnej poprawie. Przybywało domów dwuizbowych z kominami, wyposażonych w niektóre meble i rosnącą liczbę artykułów pochodzenia rynkowego, w tym zakupywanych na targach węgierskich. Pod koniec omawianego okresu pojawiły się też we wsi pierwsze budowane oddzielnie izby letnie, czyli tzw. koliby.

Trudne warunki mieszkaniowe większości rodzin, niski poziom higieny, złe żywienie i pielęgnacja niemowląt, nie mówiąc już o nadużywaniu tanich trunków, sprawiły że we wsi było wtedy sporo tzw. sietnioków, czyli kalek fizycznych i osób niedorozwiniętych umysłowo, a w połowie XIX w. również inwalidów wojennych. Dość często można też było spotkać ludzi z wolami.

Użytki gruntowe

Powierzchnię użytków gruntowych na terenie Szaflar w latach 1785-87 i 1868 przedstawia tabela 5:

Tabela 5: Użytki gruntowe we wsi Szaflary w latach 1785-87 i 1868

A. Lata 1785-1787

Posiadacz

Użytki w morgach

Role

Łąki

Pastwiska, krzaki

Lasy

Razem

Dwór

116

53

56

45

270

Gromada

1273

82

167

1522

Ogółem

1389

135

223

45

1792

%

77,5

7,5

12,5

2,5

100,0

B. Rok 1868

Większa własność

101

11

27

74

213

Mniejsza własność

1661

172

298

22

2153

Ogółem

1762

183

325

96

2366

%

74,5

7,7

13,7

4,1

100,0

 

Z danych zawartych w części A tabeli 5 wynika, że w czasach józefińskich Szaflary sytuowały się w grupie wsi o średniej wielkości areale użytków gruntowych. 77,5% ich ogólnej powierzchni stanowiły grunty orne.

Na drugiej pozycji plasowały się pastwiska i krzaki (12,5%), na trzeciej łąki (7,5%) a na czwartej lasy (2,5%). Zwraca uwagę mała powierzchnia tych ostatnich, wynosząca tylko 45 morgów. Stanowiły one własność dworu. Metryka józefińska nie wykazuje natomiast we wsi gruntów ogrodowych, leżących dłużej odłogów oraz stawów rybnych.

U schyłku XVIII i w początkach XIX w. zostały zagospodarowane ostatnie rezerwy wolnej ziemi nadającej się do uprawy. Rozstrzygnięto spory z sąsiednimi gromadami o tzw. grunty graniczne, użytkowane uprzednio jako wspólne pastwiska. Spowodowało to w konsekwencji znaczny wzrost ogólnego areału użytków gruntowych. W 1868 r., czyli w początkach ery autonomicznej, wynosił on już 2366 morgów. Od czasów józefińskich powiększył się zatem o 574 morgów, tj. 0 32%. W następnych latach wykazywał już stosunkowo niewielkie zmiany. Procentowo, nieznacznemu zmniejszeniu uległa wówczas powierzchnia gruntów ornych. Wzrosła natomiast w grupie pozostałych użytków, w tym lasów, z których 22 morgów nie pozostawało już w posiadaniu dworu.

Widoczną dynamikę wzrostu wykazywała własność chłopska, spadkową natomiast dworska. O ile bowiem łączny areał gruntów należących do pierwszej z nich powiększył się w latach 1785-87 i 1868 0 631 morgów, czyli o 41,4%i, to w drugiej zmniejszył się w tym czasie o 57 morgów, tj. 0 21%.

Przedstawiona wyżej struktura użytków gruntowych wyznaczała kierunki „specjalizacji” produkcyjnej, zwłaszcza gospodarstw chłopskich. Podstawową rolę odgrywała w niej polowa produkcja roślinna i chów zwierząt. Znikomą natomiast gospodarka leśna. Pasterstwem mogła zajmować się tylko niewielka grupa chłopów, głównie współposiadaczy sołectwa.

Gospodarka chłopska

Jak już wspomniano wyżej, podstawową rolę w gospodarce chłopskiej odgrywała produkcja roślinna. Do 1848 r. od 1/3 do 1/4 ogółu przeznaczonych na ten cel gruntów stale ugorowało. Im bardziej podmokły był dany grunt, tym węższe orano na nim zagony i tym więcej było oddzielających je bruzd. Służyły one do zbierania nadwyżek wody z opadów atmosferycznych i plewienia upraw na zagonach. W rozdrabnianych wciąż gruntach coraz więcej powierzchni zajmowały również miedze. Na tych, oddzielających od siebie poszczególne role, zagrody i grunty innych wsi, zsypywano od lat sterty kamieni zbieranych na polach. Były one w związku z tym dość szerokie.

Według fasji podatkowej z czasów józefińskich, 90,4% powierzchni pól ornych obsiewano owsem, 7,6% jęczmieniem, a 2% żytem. Innych zbóż raczej nie uprawiano. Na gruntach bardziej urodzajnych i położonych bliżej zabudowań, uprawiano ponadto len, groch, bób, nieco kapusty i brukwi, a w ogródkach przydomowych również pasternak. Pierwsze uprawy ziemniaków pojawiły się w dobrach nowotarskich w 1787 r. W gospodarstwach chłopskich na terenie Szaflar upowszechniały się jednak od początków XIX w. Do 1848 r. sadzono ich jednak jeszcze niezbyt wiele. Słaba znajomość wymogów związanych z ich uprawą i przechowywaniem sprawiła, że spora część zbieranych bulw była chora.

Glebę orano płytko, by nie podlegała erozji. Sprzyjało to jej zaperzeniu. Zamiast ciężkiego pługa i ciężkich metalowych bron, używano sochy drewnianej z metalowym lemieszem i lekkich drewnianych bron. Rozbijały one słabo skiby, zwłaszcza trawiaste i bardziej zachwaszczone. Trzeba je było w związku z tym rozdrabniać dodatkowo motkami. Ziemia była zakwaszona, a ciągła uprawa zbożowa wyczerpywała ją jednostronnie. Źle czyszczone i przechowywane ziarno wschodziło słabo (im gorsza gleba, tym większy musiał być wysiew). W mokrych latach zachwaszczenie pól bywało tak duże, że tylko kilkakrotne plewienie zagonów było w stanie zapewnić wegetację uprawianych roślin.

W tych warunkach zboża wyrastały licho, a plony były na ogół mizerne. Jedno wysiane ziarno dawało przeważnie do 4 ziaren a zbiór przekraczający 6 ziaren uchodził już za dobry. Były jednak i takie lata, w których zbiory nie zwracały nawet wysiewu. W I połowie XIX w., w latach względnych urodzajów, z 1 morga utyskiwano przeciętnie 22,5 korców ziemniaków. Łąki były zwykle jednokośne i dawały mniej wartościowe kwaśne siano. Według wspomnianej już fasji józefińskiej, zbierano go tylko 2 cetnary z 1 morga. Jeszcze mniej wydajne (0,5 – 0,7 cetnara trawy z morga) były grunty pastwiskowe.

Występujący niedobór słomy oraz pasz treściwych i objętościowych, powodował chroniczny deficyt obornika. Nawożono więc regularnie i użytkowano bezugorowo grunty urodzajniejsze i położone bliżej zabudowań. Na dalszych i mniej urodzajnych nawożenie było rzadsze. Tych najlichszych nie nawożono w ogóle. Pastwiska były porośnięte z rzadka jałowcem i krzakami. Prymitywne osuszanie gruntów prowadziło niejednokrotnie do zaburzeń w bilansie wody w glebie, wpływając ujemnie na uzyskiwane plony.

Uwłaszczenie chłopów i ściślejsze wiązanie ich działalności gospodarczej z rynkiem sprzyjało racjonalizacji produkcji rolnej. W II połowie XIX w. wydatnie zwiększył się areał uprawy ziemniaka. Upowszechniała się uprawa koniczyny, a na gruntach przydomowych także buraka pastewnego. Powodowało to wzrost ilości pasz i obornika. Pod koniec omawianego

43 okresu część chłopów stosowała już także nawozy sztuczne. Poprawiało to uzyskiwane plony. Jednakie, na tle dokonującego się wówczas postępu w rolnictwie, poziom polowej produkcji roślinnej, a zwłaszcza zbożowej, był we wsi do 1918 r. dość niski. Działo się tak, mimo iż co najmniej od schyłku XVI w. ściślejsza Nowotarszczyzna należała do terenów o największym deficycie zbóż chlebowych. Od końca XIX w. pogłębiał go dodatkowo rosnący ruch turystyczno-wczasowy. W ekonomicznym uzasadnieniu budowy linii kolejowej z Chabówki do Zakopanego z 1899 r. , mowa jest o tym, że w latach nieurodzajów sprowadzano tam z Węgier zboże i kukurydzę, a z Galicji, obok zboża, także mąkę i wyroby młynarskie. Miały one od lat wysoką cenę na rynku lokalnym. Duże rozdrobnienie gospodarstw nie sprzyjało jednak uzyskiwaniu niezbędnych środków na unowocześnienie produkcji rolnej. Dość wspomnieć, że już w 1811 r. na 1 posiadacza przypadało w Szaflarach przeciętnie tylko 7,3 morgów gruntu. Duża nadwyżka siły roboczej czyniła zresztą takie przedsięwzięcia mało opłacalnymi. Do ich podejmowania na szerszą skalę najbardziej jednak zniechęcała świadomość, iż w miejscowych warunkach klimatycznych i glebowych dochodowa produkcja zbożowa nie miała większych perspektyw rozwojowych.

Znaczącą rolę w gospodarce chłopskiej odgrywał również chów zwierząt. Jego rozmiary i kierunki określał istniejący areał użytków zielonych – głównie łąk i pastwisk – oraz posiadane zasoby pasz treściwych. I jedne i drugie nie należały wówczas w Szaflarach do dużych.

Konskrypcja z 1807 r. wymienia we wsi ogółem 543 sztuk zwierząt, w tym 290 krów, 148 koni, 68 wołów oraz 37 owiec i kóz. Pierwszą pozycję w pogłowiu zajmowały więc w początkach XIX w. krowy, stanowiące 53,4% ogółu wykazanego stada. Na drugiej plasowały się konie (27,3%), na trzeciej woły (12,5%) a na czwartej owce i kozy (6,8%). Na 1 dom przypadało wtedy przeciętnie 3,3 sztuk zwierząt a na 100 mieszkańców 63,9 sztuk. Zwraca uwagę mała liczba owiec i niezbyt duża wołów. Te ostatnie trzymano już przeważnie na opas. Uderza natomiast stosunkowo duża ilość koni. To dość szybkie zastępowanie wołu, jako siły pociągowej, bardziej wymagającym paszowo koniem, świadczy o częstych już wówczas kontaktach czynszowych chłopów szaflarskich z rynkiem. W wyjazdach na bardziej odległe targi i w podejmowaniu prac zarobkowych sprzężajem, w tym usług wozackich, szybszy koń miał bowiem przewagę nad powolnym wołem.

W zestawieniu z pogłowiem zwierzęcym w 41 gminach kameralnych dóbr nowotarskich, przedstawione wyżej dane kształtowały się następująco: pod względem liczebności ogólnego stada, przypadającego na 1 wieś, 1 dom i 100 mieszkańców, Szaflary ustępowały większości tamtejszych miejscowości. Jeśli chodzi natomiast o udział poszczególnych grup zwierząt 44 w stadzie, to znacznie więcej niż w innych wsiach trzymali krów i koni, tylko nieco więcej wołów, a znacznie mniej owiec, zwłaszcza w porównaniu z miejscowościami podtatrzańskimi i niektórymi podgorczańskimi, dysponującymi większym areałem pastwisk wysokogórskich.

W przedstawionym wyżej stadzie zwierząt zaszły w następnych latach widoczne zmiany. W 1846 r. liczyło ono już w Szaflarach 1099 sztuk, w tym 213 koni, 53 wołów, 417 i 416 owiec. W porównaniu z 1807 r., ich łączna liczba powiększyła się aż o 102,4%. Spadek wykazało w tym czasie jedynie pogłowie wołów, największy przyrost natomiast pogłowie owiec. Ten ostatni wiązał się głównie z ówczesną niezłą koniunkturą rynkową na wełnę owczą, która jednak po 1846 r. uległa pogorszeniu. Tak znaczny wzrost ogólnej liczby zwierząt był możliwy m.in. dzięki arendowaniu przez chłopów gruntów. głównie od dworu.

Obydwa podane wyżej wykazy nie wymieniają świń i ptactwa domowego. Pierwszych, ze względu na niedobory pasz treściwych, chowano jednak tradycyjnie niewiele. Ptactwa natomiast sporo i od dawna. Były to przede wszystkim kury i gęsi, od których uiszczano dworowi starą daninę. Jaja i mięso drobiowe znajdowały zbyt na targach zachodniogalicyjskich. Pierze gęsie wysyłano na eksport, w tym przez Gdańsk. Mniej chowano natomiast kaczek, indyków, gołębi czy królików. Takowe trzymano natomiast we dworze i na plebani. Ogólnie, chów zwierząt w Szaflarach miał w początkach XIX w. kierunek mleczno-pociągowo-mięsny. Od ostatniej ćwierci XIX w. zmieniał się jednak stopniowo na mleczno-mięsno-pociągowy. Zanikał wół jako siła pociągowa. Rosła natomiast ilość krów mlecznych.

Zwierzęta pozostające na terenie wsi (część przebywała od wiosny również w Tatrach), wypasano na pastwiskach i gruntach ugorowanych, a po żniwach także na ścierniskach, które orano dopiero wiosną. Ubóstwo paszy powodowało, że zgłodniałe zwierzęta zjadały również szkodliwe zielska, co narażało je na choroby. Zimą były karmione głównie słomą owsianą z dodatkiem siana, plewami i perzem. Tylko świnie, ptactwo domowe, jagnięta i małe cielęta, otrzymywały częściej gotowane łupiny ziemniaczane z domieszką mleka czy otrąb. W latach nieurodzajów żywiono je wszystkim, co tylko zgłodniałe zwierzę mogło zjeść, a więc zbutwiałą słomą ze strzechy, drobnymi gałązkami, igliwem świerków, korą z drzew, wykopywanymi z ziemi korzeniami roślin, zeschłym wrzosem, mchem i torfem. Nie zawsze jednak chroniło je to od śmierci głodowej.

Zwierzęta przetrzymywano często w nieodpowiednich pomieszczeniach. Przykładowo, na 157 posiadaczy gruntowych w 1811 r. mających własne budynki gospodarskie, tylko 37 dysponowało oborami. Pozostali swój dobytek żywy trzymali w szopach, źle zabezpieczonych przed chłodem. Z braku słomy zwierzętom za podściółkę służyły m.in. zeschłe liście, gałązki, kora z drzew i zmiotki z podwórza. Praktykowany był zwyczaj dawania bardziej zamożnym chłopom krów na przezimowanie, w zamian za uzyskiwane od nich mleko. Źle karmione i pielęgnowane zwierzęta odznaczały się przeważnie niskim wzrostem i długą sierścią. Były chude, często chorowały i jałowiały. Ich wydajność produkcyjna należała do niskich. Dość wspomnieć, że mleczność krowy wynosiła wtedy przeciętnie 500 litrów rocznie.

Chłop szaflarski rzadko chował świnie od osesków. Nabywał zwykle podrośnięte już warchlaki od Lachów (Ludność zamieszkała na północ od Gorców) i te dopiero tuczył. Wolce na opas kupował na Węgrzech lub ze stad przepędzanych z Ukrainy na Zachód, głównie do Ołomuńca. Odznaczały się one większym wzrostem od miejscowych. Po konie udawał się na targi do Bochni. Jeśli trudnił się wozactwem lub handlem, najchętniej nabywał większe sztuki, przeważnie pochodzące spoza Galicji. W ostatniej ćwierci XIX w. wzrastała wśród mieszkańców troska o właściwe żywienie i pielęgnowanie zwierząt.

We wsi do końca omawianego okresu trzymano niewiele uli pszczelich, a sadownictwo praktycznie nie istniało. Tamtejszy chłop, jeśli już jadał owoce, głównie suszone, to pochodziły one z Węgier, Sądecczyzny lub targu kleparskiego w Krakowie. Dwór szaflarski próbował, z różnym skutkiem, przeszczepić na miejscowy grunt niektóre drzewa i uprawy ogrodowe. Prof. L. Zejszner, który bywał często na Podhalu, zauważył w 1849 r. , że przy miejscowym pałacu „założony został ogród owocowy, a chociaż drzewa przez kilka lat rosły dobrze, nagle wymarzły jednej zimy. Jednakże truskawki i maliny są tu smaczne i wonniejsze”. Wydaje mi się, że pod wpływem dworu w ogródkach części chłopów zaczęto sadzić krzaki agrestu i malin.

Obok przedstawionych wyżej czynników, niebagatelny wpływ na wyniki uzyskane z polowej produkcji roślinnej i chowu zwierząt, wywierały klęski elementarne. Nawiedzały one Szaflary dość często, zwłaszcza do ostatniej ćwierci XIX w. Przyczyniały się do tego głównie: znaczne odlesienie Kotliny Nowotarskiej i Podtatrza. Od schyłku XVIII w. znajdowały się tam już tylko niewielkie kępy drzew. Coraz bardziej karczowane, dewastowane, ograbiane z mchu, ściółki i spasane rosnącym pogłowiem zwierząt, były też lasy na terenie Tatr, pasma gubałowskiego i Gorców. Sprzyjało to powodziom. Podczas intensywnych i trwających dłużej opadów atmosferycznych, spływająca z odlesionych zboczy woda powodowała erozję płytkiej warstwy bardziej urodzajnej gleby. W okresie od schyłku XVIII w. do początków ery autonomicznej zjawisko to przybierało zastraszające rozmiary. Nawet niewielkie potoki znosiły ze wzgórz duże ilości kamieni i żwiru, zasypując nimi położone niżej grunty.

Skalę dokonywanych zniszczeń powiększały nieumocnione (nawet korzeniami gęściej rosnących drzew i krzewów), brzegi płytkiego koryta Białego Dunajca oraz wadliwie wzniesione budowle wodne (młyny, .tartaki, jazy). Utrudniały one swobodny spływ wezbranych wód, które w związku z tym częściej występowały z brzegów, rujnując najbardziej urodzajne grunty znajdujące się w dolinie tej rzeki.

Tylko w latach 1813 – 1900 miało miejsce na Podhalu ponad 20 większych powodzi. Wynika stąd, że występowały one przeciętnie co 4 lata. Te. mniejsze nawiedzały wieś jeszcze częściej. Do strat w plonach przyczyniały się również wykonywane z opóźnieniem wiosenne prace polowe (obawiano się, aby kiełkujących zbyt wcześnie zbóż jarych i roślin okopowych, nie niszczyły silne przymrozki). Przy chłodniejszym lecie, w warunkach krótkiego okresu wegetacji, uprawiane rośliny dojrzewały z trudem. Przedłużano wiec termin ich zbioru, co nierzadko kończyło się tym, iż zamarzały na pniu i były przysypywane śniegiem, jak np. w latach 1840 i 1842.
Wieś nawiedzały też obfite opady gradu, dokonujące spustoszeń na polach. Był on niekiedy tak duży (w tym zawierający kawałki lodu), że ginęły od niego pozostające pod gołym niebem zwierzęta, jak np. w 1805 czy 1812 r. Silne wiatry jesienne wybijały też ziarna z dojrzewających kłosów.

Źle żywione i pielęgnowane zwierzęta były podatne na choroby. Sporą ich część zakupywano na odległych targach. W warunkach faktycznego braku nadzoru weterynaryjnego, zwłaszcza do początków ery autonomicznej, sprzyjało to rozprzestrzenianiu się zaraz bydlęcych, zawlekanych z innych okolic.

A oto kilka przykładów klęsk elementarnych: Do największych należały powodzie w latach: 1772, 1812, 1813, 1845 i 1867. Znacznych zniszczeń dokonywały jednak także i inne. W 1837 r. wzburzone wody zerwały m.in. mosty pod Szaflarami i Nowym Targiem. W 1839 r. powódź połączona z silną wichurą spowodowała wiele szkód, również w budynkach. W rok później śniegi przysypały stojące na polach zboża i rośliny okopowe. W 1841 r. kilkugodzinny grad poczynił wielkie straty w uprawach. Zimne, deszczowe, wietrzne i nie­urodzajne były też lata 1849-59. W 1864 r. , z powodu lichych zbiorów i braku paszy, bydło zdychało z głodu. W latach 1786, 1810 i 1844 zarazy dziesiątkowały pogłowie zwierząt. W samej tylko II połowie XIX w. władze udzielały pomocy głodującej ludności w latach: 1861, 1865, 1874, 1876, 1879 i 1889.

Uzyskiwane z gospodarstwa dochody pomniejszały świadczenia uiszczane państwu i kościołowi, a do 1848 r. również dworowi. Te ostatnie, w porównaniu z ciężarami ponoszonymi przez ludność poddańczą w rejonach rolniczych, mogły uchodzić za umiarkowane. Mierzone produktywnością miejscowych gospodarstw, prezentowały się wszelako jako znaczne.

Niewielkie zmiany w dotychczasowym położeniu poddańczym mieszkańców wsi wprowadziły austriackie reformy włościańskie z lat 1775-89, ograniczające wyzysk chłopów przez dwór oraz zwiększające zakres ich uprawnień majątkowych i swobód osobistych. Wymiar tych świadczeń (uiszczanych w czynszach) kształtował się bowiem już przed rokiem 1772 poniżej tzw. minimum józefińskiego, wynoszącego 3 dni w tygodniu. Ciężary i narzuty dodatkowe były uprzednio w dobrach niezbyt rozbudowane, a tamtejszy chłop dysponował większym marginesem swobód osobistych i związanych z dysponowaniem swoim mieniem. Ustawy austriackie bardziej więc aprobowały istniejący dotąd stan rzeczy niż go faktycznie zmieniały. Chłopi nadal nie odrabiali pańszczyzny. Po 1819 r., tj. po przejściu wsi w posiadanie prywatnych dziedziców, były podejmowane próby reaktywowania pańszczyzny odrobkowej, m.in. w postaci tzw. dni komornych, egzekwowanych od osób nie będących posiadaczami gruntowymi. Zakończyły się one jednak niepowodzeniem.

Według lustracji z 1773 r. intrata ze wsi na rzecz dworu, w przeliczeniu na gotówkę, wynosiła 1942 zł 1 gr i 4 denary, a łącznie z zarządzonym przez władze jej powiększeniem, 2010 zł. 13 gr. 4 den. W 1787 r. Szaflary uiszczały 2126 zł 25 kr. Pod względem dochodu, jaki przynosiły dworowi, lokowały się w czołówce wsi w dobrach kameralnych nowotarskich.

Pod rządami austriackimi ograniczeniom uległy niektóre uprzednie uprawnienia chłopów. Dotyczyły one głównie służebnictw leśno-pastwiskowych i propinacji. Według dekretu królewskiego z 1630 r. mogli oni pobierać w lasach pańskich drzewo opałowe i suche budowlane (stojące lub leżące) bez zezwolenia dworu, a inne (w tyra na żerdzie, sprzęty gospodarskie i wyrób trunków), za jego zezwoleniem. Nie wolno im było handlować nim, a jedynie używać na własne potrzeby. „~’ Za niewielką opłatą mogli też wypasać swoje stada w lasach sąsiadujących z ich wyrobiskami.

Już w 1773 r. okrojono niektóre z tych uprawnień. Cofnięto lub ograniczono wówczas głównie pobór drzewa przeznaczonego na cele niebudowlane i nieopałowe. Na mocy porozumienia z 1789 r., w zamian za ustaloną opłatę leśną, przydzielono poszczególnym gromadom roczne limity drzewa budowlanego na wznoszenie nowych i reperację istniejących już budynków. Przydzielono je rolami. Chłopi mogli też w wyznaczone dni i we wskazanych miejscach pobierać na opał gałęzie, wierzchołki drzew grubości do 4 cali, nadgniłe sztuki leżące na ziemi i nie nadające się do budowli, uschnięte drzewka do 3 cali grube, które można było wyłamać ręcznie oraz korę. Pobór mchu i ściółki miał odbywać się za zgodą leśniczego, podobnie jak wypasy w lasach pańskich. Opłaty za te. ostatnie. podnoszono również i w latach następnych. Łamiącym ustanowione przepisy groziły kary.

Umową tą nie czuli się związani prywatni dziedzice dóbr. Dopuszczali oni tylko bezpłatny i kontrolowany pobór przez poddanych odpadów drzewnych na opał. Za drzewo budowlane mieli oni natomiast płacić. Na tym tle wywiązały się zatargi z dworem. W ich wyniku chłopi zyskali jedynie to, że dominium zobowiązało się sprzedawać im drzewo na wznoszenie i remonty potrzebnych budynków po umiarkowanych cenach. Niektóre osoby, jak np. pogorzelcy czy wysłużeni żołnierze, miały otrzymywać je bezpłatnie. W praktyce jednak pozytywne załatwienie takich próśb, rozpatrywanych indywidualnie, zależało cxi dobrej woli pana gruntowego. Dekret guberniałny z 1845 r. przewidywał przydział drzewa na 1 zabudowę w roli każdego roku.

Zniesienie poddaństwa spowodowało faktyczne wstrzymanie przez dwór realizacji chłopskich uprawnień służebniczych. M.in. w 1849 r. zabroniono im poboru ściółki z lasów pańskich. Zatargiem, jaki powstał na tym tle, władze zajęły się werbalnie od 1853 r. a faktycznie dopiero od 1855. Samą regulację serwitutów rozpoczęto w Tatrach w 1860 r. Dla wsi Szaflary zakończono ją w 1866 r. , a dla sołectwa w latach 1873/74. W ich wyniku, w zamian za zrzeczenie się dotychczasowych uprawnień służebniczych, chłopi i posiadacze sołectwa uzyskali od dworu pewne nabytki gruntowe.

Przedmiotem przewlekłych zatargów była też sprawa propinacji. Jak już wspomniano poprzednio, w zamian za uzgodnioną opłatę, starościna Maria Wielopolska nadała w 1701 r. poddanym dóbr nowotarskich prawo do wyboru wódki i piwa na własne potrzeby. W praktyce jednak prowadzili oni także wyszynk i handel nimi, również poza granicami dóbr. Przynosiło to części spośród nich niezłe dochody. W 1781 r. dominium kameralne wstrzymało im jednak zaużywaną wolność szynkowania trunków i handlu nimi. Dekretem z 11.01.1789 r. Gubernium Lwowskie przywróciło je jednak chłopom, ze względu na długoletnie używanie przez nich tego prawa oraz fakt, iż należną z tego tytułu opłatę uiszczali solidnie. Polecono tylko, aby w związku z szynkowaniem trunków opłacali również podatek czopowy.

Przywilej ten zakwestionowali następnie prywatni dziedzice dóbr, twierdząc, że uprawnienia propinacyjne stanowią wyłączną domenę pana gruntowego. Ich scedowanie na poddanych w 1701 r. przez jednego ze starostów, jako użytkownika a nie właściciela majątku, nie musi więc być dla nich obowiązujące. Już w 1819 r. doprowadzili oni do zamknięcia w Szaflarach gorzelni, a w 1830 części browarów. W 1836 r. władze potwierdziły jednak chłopskie prawa, jako dawno już używane. Dwór zinterpretował to wszelako jako jedynie wolność produkcji przez nich wódki i piwa na własne potrzeby, czyli bez szynkowania oraz handlu nimi, co zastrzegał sobie. Na tym tle doszło w 1837 r. do ostrego konfliktu między Uznańskim a chłopami. 24 maja wezwał on wójtów gromad, w tym Jana Kalatę z Szaflar, którym wymierzył dotkliwą karę chłosty, a na szynkujących trunki nasłał stancje wojskowe. Delegata gromady szaflarskiej, Jana Skwarka, który mimo zakazów dworu prowadził wyszynk trunków, pod groźbą aresztowania wezwano do kancelarii dominium. Zjawił się tam z urzędem wiejskim i 13 innymi chłopami, którzy stanęli w jego obronie. Mimo to aresztowano go i skazano na czternastodniową robotę w kajdanach, a 11 innych, jako najbardziej aktywnych w stawianiu oporu, ukarano pięciodniowym aresztem o chlebie i wodzie. W 1842 r. dworowi udało się zlikwidować dalsze browary chłopskie. W całych dobrach pozostało ich już tylko dwa. Związany z tym spór miał przewlekły charakter i trwał jeszcze w 1859 r. Ostatecznie jednak chłopi utracili swoje stare uprawnienia propinacyjne, ale na rzecz monopolu państwowego.

Jak już wspomniano poprzednio, pod panowaniem austriackim wzrosły wydatnie świadczenia ludności na rzecz państwa. W pierwszych dwu latach trwało jeszcze tzw. prowizorium. W 1773 r. gromada Szaflary opłaciła 392 zł 20 gr. hiberny, czyli daniny na wojsko. Po zniesieniu ustaleń tymczasowych, system podatkowy nie ustabilizował się jednak. Częste zmiany w tym zakresie trwały aż do lat trzydziestych XIX w. W oparciu o kataster józefiński z lat 1785-87 sporządzono facje podatkowe dla poszczególnych gmin. Zaktualizowano je potem częściowo w 1820 r., w oparciu o kataster franciszkański. Łącznie, stanowiły one aż do roku 1869 podstawę wymiaru podatku gruntowego.

Utrzymanie dużej armii, rozbudowanej machiny biurokratycznej państwa i okazałego dworu cesarskiego, było kosztowne. Władze austriackie wykazywały więc dużą energię w wynajdywaniu rozmaitych przedmiotów do opodatkowania. Z uiszczonych przez chłopów do 1848 r. wymienić należy zwłaszcza podatki: gruntowy, domowy, pogłówny, klasowy (dochodowy), zarobkowy i sukcesyjny. Do tego dochodziły liwerunki (dostarczanie żywności, słomy i podwód dla wojska), a w latach zagrożeń państwa i toczonych przezeń wojen, również kontrybucje (w zbożu) i dodatkowe opodatkowania, przeważnie dość wysokie, jak np. w latach 1788 – 1813. Oprócz nich istniały różne opłaty, np. monopolowe, stemplowe, na szkoły itp. Łącznie stanowiły one znaczne obciążenie dla ludności. Chłop zobowiązany był ponadto do robót publicznych przy naprawie dróg, mostów i grobli. Wyczerpujące wojny z Francją zrujnowały finanse Austrii, powodując w początkach XIX w. wysoką inflację. Kładła się ona dodatkowym ciężarem na mieszkańców Szaflar. Trudno było m.in. o tani kredyt, a ten udzielany na lichwiarskich warunkach groził posiadaczom gospodarstw i obiektów przemysłu wiejskiego ruiną. Niewielka ilość krótkoterminowych pożyczek, udzielanych z kasy kameralnej i depozytów dominium prywatnego, stanowiła w istniejącej sytuacji przysłowiową kroplę w morzu potrzeb.

Od schyłku lat trzydziestych XIX w. system podatkowy stabilizował się, a od 1869 r. był modernizowany. Podstawową rolę odgrywały w nim podatki: gruntowe, zarobkowe i domowe. Względna stabilizacja świadczeń, wzrost wartości pieniądza i rozwój w erze autonomicznej instytucji kredytowych były pozytywnie odczuwane przez miejscową ludność.

Zajęcia dodatkowe. Emigracja.

Niskie dochody uzyskiwane z nadmiernie rozdrobnionych i tradycyjnie prowadzonych gospodarstw rolnych nie były zwykle w starcie zapewnić rodzinom ich posiadaczy niezbędnych środków utrzymania, nie mówiąc już o wywiązywaniu się z należnych podatków i świadczeń. Tymczasem potrzebowały one gotówki także na inne wydatki, jak spłaty rodzinne, wznoszenie nowych budynków (m.in. w wyniku częstych pożarów drewnianej zabudowy), wianowanie dzieci, ich kształcenie, zakup niezbędnych wyrobów rynkowych, zwierząt, zboża oraz na koszty procesów z dworem i innymi chłopami, a toczono ich niemało, często przez szereg lat. Brakujące środki na ten cel zdobywano poprzez podejmowanie różnych zajęć dodatkowych. Przy znacznym spauperyzowaniu ludności, zjawisko to miało charakter masowy.

Ważną rolę odgrywała tu wytwórczość chałupniczo-rzemieślnicza. W okresie od połowy października do końca kwietnia angażowała ona wszystkie osoby pozostające w domu i zdolne do jej wykonywania. Poszczególne rodziny specjalizowały się od lat w określonych wyrobach, głównie drzewnych, płócienniczych, skórzanych, metalowych, powroźniczych i ceramicznych. W czasach przynależności cło kamery niebagatelne znaczenie miała również produkcja wódki i piwa. W każdym domu wyrabiano płótno, głównie grube, które znajdowały zbyt na Węgrzech, w krajach czeskich i w Gdańsku. Trudniono się także zbieraniem ziół – nabywanych przez apteki krakowskie – i połowami kwiczołów. Popłatny, choć ryzykowny, był przemyt towarów przez granicę z Węgrami.

Inwentarz z 1811 r. wykazuje istnienie w Szaflarach 2 młynów chłopskich, a w relacji z 1849 r. mowa jest o odbywających się tam targach. We wsi istniały wtedy: młyn, tartak, browar i 2 karczmy. W spisie wyborców z 1870r. figuruje 1 propinator, 1 szynkarz i 1 kramarz.

Rozpowszechnione były sezonowe i okresowe wyjścia zarobkowe. W ówczesnych przekazach źródłowych podkreśla się często, że górale z tamtejszych okolic wykazywali dużą energię i ruchliwość przestrzenną w poszukiwaniu zarobku. Część z nich znajdowała zatrudnienie na terenie Podhala, głównie w pracach leśnych, przetwórstwie drzewnym, górnictwie rud, hutach tatrzańskich, zakładzie metalowym w Kośnych Hamrach oraz w transporcie towarów. Zdecydowana większość kierowała się jednak w bardziej odległe strony. Liczne tradycyjnie były wyjazdy na żniwa. Udawano się na nie przeważnie grupowo, z kobietami i zdolnymi do pracy dziećmi, zabierając ze. sobą również wozy. Zwyczaj ten był praktykowany już u schyłku rządów Rzeczypospolitej. We wsi pozostawali wtedy głównie starcy i dzieci. Reszta ruszała na zarobek. Góral miał opinię dobrego pracownika. W przeciwieństwie do miejscowych najemników, posługujących się sierpami, do cięcia zbóż używał kosy. Dysponując własnymi pobieraczkami, chętnie podejmował prace akordowe. Obok pieniędzy przyjmował również wynagrodzenie w naturze, zwłaszcza w zbożu. Było to na rękę niejednemu dziedzicowi, robiącemu trudności ze zbytem produktów rolnych. Po żniwach większość mężczyzn pozostawała jeszcze na sianokosy, po czym wracali na opóźnione żniwa we własnych gospodarstwach.

W listopadzie opuszczali znowu wieś, podejmując pracę w lasach, przy omłotach i na robotach publicznych, m. in. w rejonie Budapesztu. Część osób trudniła się wozactwem towarów oraz drobnym handlem obwoźnym i obnośnym, zapuszczając się również do krajów sąsiednich. Oferowali wszystko, co dało się sprzedać, od artykułów spożywczych począwszy, a na miksturach leczniczych skończywszy. Niektórzy pędzili żywot wędrownych rzemieślników wykonujących różne prace i naprawy.

Do 1772 r. w poszukiwaniu pracy udawano się głównie na równinne tereny Rzeczypospolitej, w tyra w okolice Warszawy, a nawet Wilna. Później przez szereg lat przeważały wyraźnie wyjścia kierunku południowym. A oto kilka liczb obrazujących rozmiary tego zjawiska. Jeden z wykazów z lat 1847-49 zawiera nazwiska 391 osób z dóbr szaflarskich, którym wydano paszporty na wyjazd. W 1853 r. miejscowe dominium udzieliło 443 takich zezwoleń, w 1854 478, a w 1855 (po wprowadzeniu ograniczeń urzędowych) 179. Są to liczby niemałe, jeśli się zważy fakt, iż część osób opuszczała wieś bez urzędowej aprobaty, czyli nielegalnie. Z zachowanych protokołów paszportowych wynika, że zdecydowana większość petentów jako powód swojego wyjazdu podawała konieczność podjęcia pracy zarobkowej. Udawano się głównie do krajów korony św. Stefana. Przykładowo, wśród 106 osób w wykazie z lat 1847-49, które autor zidentyfikował jako pochodzące z Szaflar (przy części nazwisk nie podano miejsc zamieszkania), 63 czyli 59,4% ich ogółu, zgłosiło wyjazd na Węgry. Kraj ten, a zwłaszcza jego część południowa i środkowa, należy do słabiej zaludnionych. Istniały tam duże majątki ziemskie, gdzie, zwłaszcza latem, chętnie zatrudniano siłę roboczą. W części północnej znajdowało się natomiast sporo zakładów przemysłowych, głównie górniczo-hutniczych.

W latach nieurodzajów i głodu ku ziemiom królestwa madziarskiego kierowały się z Podhala całe gromady osób, w nadziei znalezienia jakichkolwiek środków do życia. O tym, jak wielkie znaczenie miało to dla mieszkańców tamtejszych wsi, świadczy m.in. treść pisma, z którym w 1855 r. zwróciły się do cyrkułu urzędy 8 gromad dóbr szaflarskich. „Nie mogąc oprzeć się ciągłym naleganiom ludu zarobkiem się trudniącego”, proszą one władze obwodowe o cofnięcie wydanych zarządzeń ograniczających wyjazdy zarobkowe do tego kraju. W piśmie czytamy m.in.: „Lud nasz góralski nie mając dostatecznych gruntów, z których by się wyżywić mógł ani też nimogąc w domu znaleźć dostatecznego zarobku, chodzył dawna z dawien do sąsiedniego Kraju Węgierskiego na robotę, gdzie zawsze w każdej porze roku znajdował zarobek i wyżywienie. Od zeszłego roku zaprzeczone jest ludowi tutejszemu udawanie się na Węgry i tenże na zarobek w tutejszym kraju ograniczono”. Dalej mowa jest o tym, że doprowadzi to wielu ludzi do nędzy i żebraniny, których objawy już są widoczne.

Od czasów uwłaszczeniowych wzrastała znowu liczba osób udających się na prace sezonowe do Królestwa Polskiego oraz na Litwę, Ruś i do majątków ziemskich w Galicji Wschodniej. Od schyłku XIX w. nasilały się z kolei wyjazdy zarobkowe do Niemiec i Ameryki.

Uprawiane dość powszechnie zajęcia dodatkowe wywierały niemały wpływ na wieś i życie jej mieszkańców. Rozładowywały sezonowo istniejącą nadwyżkę siły roboczej, uzupełniały niedobory gotówki, zbóż i pasz, mobilizując wiele osób do nauki wprawnego wykonywania różnych zajęć pozarolniczych. Częste wyjazdy zarobkowe, w tym poza granice Galicji, sprzyjały też poznawaniu przez mieszkańców Szaflar szerszego świata i panujących w nim stosunków, poszerzając tym samym ich horyzonty umysłowe. Dość liczne w schyłkowej fazie feudalizmu kontakty z miastem i rynkiem uzmysławiały im również potrzebę nauki w szkole i jej użyteczność w życiu człowieka. Ułatwiały też emigrację stałą. Nie została ona dotąd gruntowniej zbadana. Trudno więc powiedzieć, ile osób opuściło wtedy rodzinną wieś i Podhale. Można jednak nie bez podstaw przypuszczać, iż było ich niemało. Wskazują na to zarówno wzmianki źródłowe, jak i dane pośrednie. Przykładowo, w dokumencie z 1821 r. mowa jest o Janie Chowańcu, który od małości pozostawał na Węgrzech. W 1834 r. słyszymy o Andrzeju Galu, który będąc w wieku poborowym, opuścił potajemnie dom, udając się w niewiadomym kierunku. W aktach dominium szaflarskiego zachowało się szereg próśb o zezwolenie na emigrację, w tym całych rodzin. Najczęściej jednak udawali się na nią mężczyźni, głównie młodzi. Z Szaflar musiało ich wybywać sporo, skoro mimo liczebnej przewagi urodzin chłopców nad dziewczętami, utrzymywała się w nich, także w latach pokoju, przewaga kobiet nad mężczyznami. Przykładowo, w 1846 r. stanowiły one 51,9% ogółu mieszkańców, podczas gdy mężczyźni 48.1%. Szereg starych nazwisk miejscowych, w tym rodziny Szaflarskich, można było spotkać w różnych miejscowościach Galicji i Węgier.

Emigracja z Nowotarszczyzny rozpoczęła się co najmniej w początkach XVII w. Wzmagała się następnie w miarę wzrostu jej zaludnienia. Przez wiele lat kierowała się przede wszystkim ku pobliskim Węgrom. Największe nasilenie przypadało na lata 1780 – 1854. Do połowy XVIII w. byli to głównie zbiegowie przed uciskiem pańszczyźnianym. U schyłku rządów Rzeczypospolitej wzrosła liczba osób uchodzących przed niepokojami wewnętrznymi i rujnu­jącymi chłopów grabieżami wojskowymi. Po 1775 r. wypędzała ich tam głównie bieda, obawa przed długoletnią służbą w armii cesarskiej, wymiarem sprawiedliwości i represjami dominium. Od lat czterdziestych XIX w. wzrastała liczba osób emigrujących do Królestwa Polskiego, na Śląsk i do bardziej żywotnych gospodarczo miast galicyjskich. Od schyłku XIX w. rosła z kolei emigracji zamorska, głównie do USA.

Wielka własność

Władze zaborcze uznały królewszczyzny za własność austriackiego skarbu państwa, czyli kamery. Dotychczasowi posiadacze mieli tylko dożywotnio pozostać w ich użytkowaniu. W 1773 r. zmarł starosta Franciszek Rychter i byłe starostwo nowotarskie zostało przejęte przez Galicyjską Administrację Dominów i Salin. W latach 1785-87 majętność ta obejmowała 40 gmin, 131 133 morgów użytków gruntowych i 5242 domów, zamieszkałych przez 29 281 osób. W 1782 r. przyłączono do niej tenutę Ostrowską z 3 wsiami (Ostrowsko, Gronków, Dębno) i 3912 morgami, a w 1785 olszowską, z 2 wsiami (Olszówka, Raba Niżna) i 3980 morgami. Łącznie nowotarski korpus dóbr skarbowych liczył w czasach józefińskich 45 gmin i 139 026 morgów użytków gruntowych. Z tego 49 310 morgów, czyli 35,5% ich ogółu, należało do dworu. Były to głównie lasy, obejmujące 96,9% powierzchni areału dominikalnego, podczas gdy grunty orne i pastwiska tylko 3,1%.

Siedzibą dominium kameralnego pozostał nadal Nowy Targ. Celem usprawnienia zarządzania dobrami, już w czasach Rzeczypospolitej podzielono je na 5 kluczy, w tym szaflarski. Na terenie Tatr sięgał on pierwotnie po Poroniec – Zawrat – Małyłączniak i Gąsieniców Potok. W ich miejsce utworzono w 1783 r. sekcje, przydzielając do każdej z nich rewir leśny, w któ­rym poddani mieli korzystać z przysługujących im uprawnień służebniczych. Ich granice zmieniono potem jeszcze w 1786, 1811 i 1818 r. Szaflary były związane najpierw z rewirem zakopiańskim, a od 1786 r. z poronińskim.

Zgodnie z instrukcjami władz, dobra skarbowe miały stać się przykładem racjonalnej gospodarki i ludzkiego traktowania poddanych. Jednym z podstawowych warunków ich realizacji na terenie Podhala było uporządkowanie zagmatwanego stanu posiadania gruntowego, zwłaszcza w lasach. W tym celu przeprowadzono kilkakrotne pomiary gruntów. Chłopom utrzymano jednak większość uprawnień, z jakich korzystali w królewszczyznach, a postępowanie z nimi było nacechowane umiarem i poszanowaniem prawa.

Celem zwiększenia dochodów wzmożono handel drzewem. W czasach józefińskich wywożono je m.in. pod Kraków. Na potrzeby eksportowe pracowało 5 tartaków kameralnych. W początkach XI?C w. kloce i półfabrykaty drzewne dostarczano do Harklowej, skąd spławiano je Dunajcem ku północy. Mimo podejmowanych przez dominium działań, zmierzających do zwiększenia efektywności produkcyjnej, dobra nowotarskie nie przynosiły dużych dochodów. Przykładowo, średnia pięcioletnia zysków z nich w latach 1812-16 wynosiła 14 404 zł. Po odtrąceniu podatków, zwyczajnego i nadzwyczajnego, w kwocie 8 333 złr mk. , pozostawało jedynie 6 071 złr., z czego na sekcję IV (szaflarską), przypadało 625 złr., czyli 10,3%.

Po przejęciu dóbr przez kamerę, dominium nowotarskie podjęło m.in. próbę zakty­wizowania produkcji folwarku szaflarskiego. Rozbudowano młyn i browar, wyremontowano budynki i sprowadzono bydło do obory. W 1773 r., obok owsa, pola obsiano jęczmieniem i pszenicą. Powrócono też do uprawy lnu i konopi. Zbiory okazały się jednak mizerne, zarówno w zbożu, jak w oleistych i trawie. Podobne efekty uzyskiwano również w latach następnych. Uświadomiło to zarządowi dóbr, że niełatwo będzie uczynić rentowną polową produkcję roślinną folwarku. W czasach józefińskich zrezygnowano więc z niej, wypuszczając chłopom grunty w bezterminową dzierżawę, w zamian za czynsz, który mógł być także uiszczany w zbożu. Celem poprawy stanu koni w gospodarstwach chłopskich, do obory planowano sprowadzić rasowe ogiery zarodowe. Zrezygnowano jednak i z tego zamiaru, utrzymując w niej tylko niewielką ilość zwierząt, karmionych głównie zacierami z miejscowego browaru. Pozostałe budynki folwarczne przeznaczono na magazyny dla zarządu.

Trudności skarbu austriackiego, zrujnowanego wojnami z Francją, spowodowały wystawienie na sprzedaż m.in. dóbr nowotarskich. Ich N sekcję, szaflarską, nabyli na licytacji we Lwowie 27.05.1819 r., Tomasz i Honorata Uznańscy, za 11 850 złr. W ten sposób, po kilku wiekach przynależności do panującego, Szaflary przeszły w posiadanie prywatnych dziedziców. Dobra te obejmowały 8 wsi (Bańską, Biały Dunajec, Gliczarów, Murzasichle, Poronin, Skrzypne, Szaflary i Zaskale), z 29 165 morgami użytków gruntowych. Z tego, do dworu należało 6 458 morgów, czyli 22,1% ich ogólnego areału. Składało się nań 5 682 morgów lasów, głównie w rewirze poronińskim na terenie Tatr oraz 775 morgów pól ornych, łąk i pastwisk. W dobrach było wtedy 1093 domów, 1353 rodzin i 5767 mieszkańców. Konskrypcja z 1824 r. wykazywała w nich 6843 sztuk zwierząt, w tym 1076 koni, 249 wołów, 2758 krów i 2760 owiec.

Obok intraty z folwarku, lasów, obiektów przemysłowych, propinacji i dzierżawy pastwisk, dwór szaflarski czerpał następujące dochody z inwentarzowych świadczeń pod­dańczych: 1960 złr 26 kr. czynszów gruntowych i innych, należność za 250 1/2 dni pańszczyzny czterociągłej, 250 1/2 dni dwuciągłej, 990 1/2 dni pieszej oraz 611 1/2 dniówek kosiarskich. Otrzymywał także równowartość pieniężną 205 korców 24 garnców owsa, 115 1/2 sztuk gęsi i 231 kur. Do tego dochodziło rąbanie i przywóz drzewa, rżnięcie tarcicy i gontów oraz przędzenie nici lnianych lub wełnianych, za umiarkowaną opłatą inwentarzową. Według urzędowej wyceny, łączna kwota pożytków dworu z dóbr w roku ich nabycia, wynosiła 11 740 złr 2 kr. mk.

Reaktywowany przez prywatnych dziedziców folwark przynosił nadal niewielkie dochody. Dlatego większy nacisk położyli oni na rozwój bardziej rentownych obiektów przemysłowych. Obok istniejącego już młyna i browaru, zbudowali we wsi tartak wodny i cegielnię. Wystawiony został również dwór i nowe, murowane budynki gospodarcze. W cytowanej już relacji z 1849r. czytamy m. in. , że zabudowania pańskie były otoczone białym murem. Do dworu przytykał gustowny ogród angielski z klombami. W 1863 r. dziedzicem był Adam Uznański, syn Tomasza. Mimo pożaru zabudowań dworskich, wartość jego majątku wynosiła 100.000 złr.. w tym propinacji 400 złr. Były to więc po zakopiańskich, najbardziej znaczące dobra na terenie ściślejszej Nowotarszczyzny. Ich hipotekę obciążał jednak wtedy dług w wysokości 30.000 złr.

Wzajemne stosunki między wsią a dziedzicami układały się przeważnie. niezbyt pomyślnie. Już wkrótce po zakupie dóbr dominium zaczęło ograniczać uprawnienia służebne chłopów, podnosić opłaty lasowe i żądać od poddanych zawyżonych świadczeń. Na tym tle doszło do ostrego zatargu, a w 1825 r. do procesu sądowego. Przewlekły charakter miał również konflikt o uprawnienia propinacyjne. Dwór ustawicznie oskarżał chłopów o kradzieże drzewa z jego lasów, co istotnie często miało miejsce. Na tym tle dochodziło niejednokrotnie do ekscesów i bójek ze strażą leśną. Wzajemne stosunki stały się bardziej poprawne dopiero w ostatniej ćwierci XIX w. W niemałym stopniu przyczyniła się do tego regulacja serwitutów.

Kościół

Po 1772 r. kościół w Szaflarach stanowił nadal świątynię filialną parafii nowotarskiej. Wraz z dekanatem nowotarskim, weszła ona od 1786 r. w skład nowo utworzonej diecezji tarnowskiej. Po jej zlikwidowaniu w 1808 r. należała przejściowo do diecezji krakowskiej, a od 1810 r. do Wikariatu Generalnego w Starym Sączu, podporządkowanego archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego. W 1821 r. włączono ją do reaktywowanej znowu diecezji tarnowskiej. Pozostała w niej do 1886 r., kiedy to w wyniku kolejnych rozgraniczeń, weszła ponownie w skład diecezji krakowskiej. W jej obrębie pozostawała do końca omawianego okresu.

Parafia nowotarska, licząca już w 1776 r. 8239 wiernych, była rozległa i ludna. W latach 1782-84 trwały przygotowania do jej podziału. Planowano m.in. utworzenie parafii szaflarskiej z 4 wsiami i 2162 wiernymi. Trudna sytuacja gospodarcza kraju sprawiła jednak, że w 1790 r. odstąpiono od tego zamiaru. W 1798 r. proboszcz, ks. Szymon Zamojski, zaproponował wydzielenie z parafii nowotarskiej 2 samodzielnych placówek duszpasterskich, w tym w Szaflarach z 2565 wiernymi. I ten projekt nie doczekał się jednak realizacji. W 1816 r. z kolejną propozycją jej podziału wystąpiły władze państwowe. Zgodnie z nią, planowana parafia w Szaflarach miała obejmować 7 1/2 wiosek z 5546 wiernymi. Skończyło się wszelako tylko na nadaniu w 1820 r. miejscowej świątyni statusu ekspozytury.

Dopiero w wyniku starań podjętych w 1832 r. Gubernium Lwowskie dekretem z 7.10.1833 r. reaktywowało parafię w Szaflarach. Zamknęło to długi, bo trwający 314 lat, okres egzystencji tamtejszego kościoła jako świątyni filialnej. Nowa parafia obejmowała 8 wsi (Bańską, Biały Dunajec, Gliczarów, Leśnicę, Maruszynę, Szaflary i Zaskale), z 7071 wiernymi i 6 wyznawcami religii mojżeszowej. Pracowało w niej 2 kapłanów. Pierwszym jej proboszczem został ks. Michał Kalisiewicz. Patronat nad świątynią i prawo prezentowania kandydatów na proboszczów posiadali Uznańscy jako dziedzice dóbr. W 1846 r. w parafii było już 7459 wiernych i 3 kapłanów. Mieszkało w niej także 47 osób narodowości żydowskiej. W 1876 r. liczyła ona 6702 wiernych, a w 1913 – 8426 i 60 osób wyznania mojżeszowego. Posługę duszpasterską sprawowało nadal 3 księży.

Od ostatniej ćwierci XVIII w. wzrastała liczba wiernych w filii szaflarskiej. Tymczasem zbudowana w 1652 r. drewniana świątynia była niewielka, a jej stan zły. W 1799 r. wzniesiono więc nowy kościół z karmienia, a w latach 1907 – 1909 dobudowano doń 2 boczne kaplice. W 1849 r. znajdowały się w nim ołtarze przeniesione ze starej świątyni i sprowadzone ze zlikwi­dowanego klasztoru franciszkańskiego w Starym Sączu. Posiadał też piękne rzeźby wykonane przez Kułacka z Gliczarowa i obrazy malowane w 1832 r. przez Jana Wojnarowskiego z Krakowa.

Koszty utrzymania świątyni, księży i służby kościelnej, pokrywały nadal dochody uzyskiwane z gruntów plebańskich, własnego chowu zwierząt i świadczeń wiernych. Te ostatnie nie uległy po 1772 r. większym zmianom. Uregulowano jednak prawnie ich charakter, wysokość i warunki egzekwowania. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nakłady na remonty świątyni i budynków plebańskich ponosiły gromady oraz dziedzic, jako patron parafii. Dwór przydzielał też plebanii ze swoich lasów drzewo opałowe. Po zniesieniu poddaństwa i patronatu oraz po uregulowaniu spraw serwitutowych, nie był już jednak zobowiązany do ponoszenia tych świadczeń. Duchowni otrzymywali też wynagrodzenie od państwa, zwane congruą. Jego wysokość zależała od wielkości dochodów z paraf ii. W 1833 r. uposażenie miejscowego proboszcza ustalono na 400 złr, a wikariusza na 200 złr. rocznie. W związku z dewaluacją pieniądza zmieniono jednak potem jego wysokość (w 1856, 1898 i 1907r.).

Reaktywowanie parafii, wzrost liczby pracujących w niej kapłanów i rozwój oświaty ludowej sprzyjały wzrostowi aktywności religijnej wiernych. Znajdowała ona swój wyraz m.in. w działalności bractw i organizacji kościelnych. Nieufne nastawienie do nich władz austriackich uległo zmianie po 1848 r. Konkordat zawarty w 1855 r. legalizował ich istnienie pod nadzorem biskupów. Dużego rozmachu w parafii szaflarskiej nabrała akcja założonego tam w 1844 r. Towarzystwa Wstrzemięźliwości. Przykładowo, w 1876 r. na ogólną liczbę 6702 objętych nią osób, śluby abstynencji złożyło 5589, a śluby umiarkowania 47. Po wielu latach przerwy, w 1881 r. zorganizowano w parafii misje ludowe prowadzone przez księży Jezuitów.

Niewiele wiemy o wizytacjach biskupich w tym okresie. Wiadomo tylko, że odbyły się one w 1792 i 1848 r. W 1872 r. wizytator odnotował, że w dekanacie istnieje wśród ludu duże przywiązanie do wiary i Kościoła, a wierni uczestniczą w nabożeństwach, zarówno latem jak i zimą. Wzajemne stosunki między wiernymi a plebanią nie zawsze jednak układały się harmonijnie. Oto niektóre przykłady: W 1817 r. urzędy 5 gromad wniosły skargę na miej­scowych kapłanów, że ci zaniedbują się w swoich obowiązkach, nie odprawiają niektórych nabożeństw i nie rozliczają się z pieniędzy zebranych na naprawę kościoła. W 1848 r. 8 wsi zażądało od Konsystorza Biskupiego wydalenia z parafii ks. Michała Kalisiewicza „za różne pokrzywdzenia, tak na majątku, jak i na osobie parafian spełnionych”. W skardze wypomnieli mu, że pobił dwu swoich katechetów: Macieja Lipczyńskiego i Kajetana Pawlikowskiego, za co sąd świecki skazał go na 7 tygodni aresztu policyjnego. Zarzucali mu również „haniebne zachowanie”, które sieje zgorszenie w parafii.

Ze swej strony ks. M. Kalisiewicz skierował w 1851 r. prośbę do urzędu obwodowego o spowodowanie egzekucyjnego wybrania od parafian tacma (danina zbożowa), z którym zalegają już drugi rok, a w Leśnicy i Maruszynie nawet od 5 lat. Stwierdzał w niej, że „inne środki będą bez echa”. Zaznaczył też że jest biedny i nie ma z czego żyć. Wynagrodzenia od Państwa nie pobiera już czwarty rok, a służbę kościelna musi wypłacić. Nawet na stemple i pocztę nie ma już z czego zapłacić. W rok później proboszcz zawiadomił władze o kradzieży owsa ze spichrza plebańskiego, o co podejrzewał swoich parafian. Należy jednak podkreślić, że w konfliktach tych stosunkowo najmniejszą aktywność wykazywali mieszkańcy samych Szaflar.

Szkoła i kształcenie młodzieży

Władze austriackie już w początkach swoich rządów w Galicji zreformowały jej szkolnictwo. Oświata ludowa miała odtąd stać się powszechna dla wszystkich warstw społeczeństwa, a nadzór nad nią przejęło państwo. Zgodnie z ustawą z 1774 r., we wsiach i małych miastach winny być tworzone dwuklasowe szkoły trywialne o trzyletnim cyklu nauki, a w siedzibach władz obwodowych i bardziej żywotnych miastach, trzyklasowe szkoły główne o czteroletnim cyklu nauki. W czasach józefińskich państwo przejęło bezpośredni nadzór nad oświatą. W 1781 r. dzieci w wieku 6-12 lat objęto obowiązkiem szkolnym. W 1826 r. rozciągnięto go również na młodzież w wieku 13 – 15 lat. Miała ona uczęszczać na tzw. naukę uzupełniającą, odbywaną w sobotę lub niedzielę. Patent z 1787 r. zobowiązywał do budowy i utrzymania szkół gminę, dziedzica i proboszcza.

Ustawa z 1805 r. , obowiązująca w Galicji do 1869 r. , nie wnosiła większych zmian do organizacji szkolnictwa ludowego. Te, dokonywane po 1848 r., szły generalnie w kierunku wzrostu liczby klas, przedmiotów i zakresu treści programowych. W Galicji oświata rozwijała się jednak wolno, a zamiast trywialnych, przeważały szkoły parafialne. Przepisy austriackie nie przewidywały istnienia tych ostatnich, toteż do 1815 r. traktowano je jako nieoficjalne szkoły prywatne. W przeciwieństwie do trywialnych, były one gorzej urządzone i nie posiadały niezbędnych środków na utrzymanie. Pracowały w nich częściej osoby o niższych kwalifikacjach lub nie będące profesjonalnymi nauczycielami.

Słaby rozwój sieci szkół spowodował, że w 1812 r. władze zawiesiły faktycznie realizację obowiązku szkolnego, a w 1815 r. przekazały opiekę nad oświatą ludową konsystorzom biskupim. Pod ich kuratelą pozostawała ona do 1869 r., kiedy to przejęło ją znowu państwo. W miarę wzrostu liczby szkół przywracano obowiązek szkolny, a od lat pięćdziesiątych egzekwowano go coraz bardziej konsekwentnie.

Istniejąca jeszcze w 1776 r. szkoła w Szaflarach upadła po 1780 r., w wyniku braku wymaganych środków na utrzymanie nauczyciela. Dominium kameralne dążyło do tego, aby w pierwszej kolejności utworzyć szkołę trywialną w Nowym Targu, jako czołowej miejscowości dóbr i siedzibie ich zarządu. W 1784 r. zdołało ono nakłonić do opodatkowania się na jej rzecz również gminy wiejskie. Dzięki temu mogła powstać jeszcze tego samego roku. Władze państwowe wywierały jednak nacisk, aby dalsze szkoły powołać przynajmniej w tych wsiach, gdzie znajdowały się kościoły. Chłopi byli jednak temu przeciwni, twierdząc iż te nieliczne ich dzieci, które będą chciały się uczyć, mogą to czynić w Nowym Targu lub Podolińcu.

W wyniku przewlekłych negocjacji zawarto w 1789 r. porozumienie kompromisowe. W jego wyniku 592 ról chłopskich i 39 sołtysich w 42 wsiach zadeklarowało roczną opłatę na cele szkolne. Tylko część z niej miała otrzymać szkoła nowotarska. Reszta winna stanowić fundusz przyszłych szkół w Szafłarach, Białce, Klikuszowej i Czarnym Dunajcu. Ponieważ jednak trwała wojna, ustalono, że do czasu jej zakończenia oraz wystawienia w tych wsiach budynków i ustanowienia nauczycieli, cała zadeklarowana kwota będzie przeznaczona na potrzeby szkoły nowotarskiej. Wojny z Francją przeciągały się jednak i planowanych szkół nie tworzono. W 1805 r cyrkuł wystąpił natomiast z propozycją przemianowania trywialki nowotarskiej na szkołę główną. Gromady odmówiły jednak związanego z tym wydatnego wzrostu opłat, twierdząc, iż są w stanie ponosić świadczenia na jej rzecz jedynie w dotychczasowej wysokości. Sprawa upadła, ale władze zinterpretowały te oświadczenia jako zadeklarowanie przez chłopów całej uiszczanej dotąd kwoty na potrzeby szkoły nowotarskiej. Tymczasem wzrost liczby uczniów spowodował konieczność dodania jej drugiego nauczyciela i zapewnienia dodatkowych środków na jego opłacenie. Po kolejnych trudnych negocjacjach, w 1813 r. Powiększyły nieco swoje świadczenia na ten cel.

W 1819 r. zażądano od 45 gmin potwierdzenia kontynuowania dotychczasowych opłat na cele szkolne, również po rozprzedaży dóbr kameralnych. Wynosiły one wtedy 233 złr 54 kr. Chłopi udzielali takich gwarancji w przekonaniu, że pieniądze te będą przeznaczone na nowe szkoły w ich wsiach. Urząd obwodowy potraktował je wszelako jako dalsze zabezpieczenie funduszu trywialki nowotarskiej. Gdy jednak dominia prywatne zaczęły domagać się od nich dodatkowych deklaracji świadczeń na miejscowe szkoły, zwrócili się z prośbami o przekazanie na ten cel kwot już dotąd przez nich opłacanych. Spotkali się jednak z odmową. Argumentowano ją tym, że ich deklaracje z 1819 r. dotyczą wyłącznie trywialki miejskiej, m. in. jako szkoły wyżej zorganizowanej od tych, które powstały w ich dobrach.

Zdesperowane gromady, nie godząc się na utrzymanie dwu szkół, zaskarżyły tę decyzję i do czasu rozstrzygnięć odgórnych, przestały uiszczać sporne świadczenia. Cyrkuł ściągał jednak egzekucyjnie zadeklarowane uprzednio kwoty, a obecni przy ich wybieraniu żołnierze, dopuszczali się nadużyć. Powstałe na tym tle zatargi trwały jeszcze w 1837 r. , wytwarzając w gminach niekorzystną atmosferę wokół spraw szkolnych.

O istnieniu szkoły w Szaflarach lub jej zalążków (np. prywatnego nauczania dzieci przez organistę), wspominają wyraźnie wzmianki źródłowe z lat 1812-17. Według późniejszych źródeł kościelnych, miała ona wszelako powstać dopiero w 1820 r. Jej narodzinom i początkom istnienia musiały jednak towarzyszyć niemałe trudności. Nie figuruje bowiem w oficjalnych spisach szkół, ani w tym, ani w następnych latach. Wymieniają ją wykazy diecezjalne z lat 1826-27, po czym znowu znika z nich, by pojawić się dopiero w 1842 r. Odtąd odnotowują ją one bardziej regularnie, choć nie każdego roku.

U przyczyn tego stanu rzeczy leżały przede wszystkim brak niezbędnych środków materialnych oraz niska początkowo i wykazująca duże wahania frekwencja uczniów (część z nich przechodziła do szkół w Nowym Targu i na Spiszu). Powodowały one, że szkoła szaflarska była tworem słabym i pracującym nieregularnie. Nie umieszczano jej więc w wykazach oficjalnych.
Mała ofiarność wiernych na szkołę w początkowych latach jej istnienia nie była czymś wyjątkowym w ówczesnej Galicji. Sprawę, zwłaszcza po 1815 r. , brał jednak często w swoje ręce proboszcz. Z poparciem dominium i bardziej światłej grupy parafian potrafił on zwykle zabezpieczyć jej dalszą egzystencję, a nauczycielowi skromne wynagrodzenie w gotówce, poparte świadczeniami w naturze i przydzieleniem w użytkowanie kawałka gruntu. Rodzi się więc pytanie, dlaczego nie udawało się tego dokonać duchownym w Szaflarach? Nakłaniały ich przecież do tego usilnie, a nawet zobowiązywały służbowo, zarówno władze świeckie, jak i duchowne. Odpowiedzi szukać należy w stosunkach, jakie wówczas panowały.

Od oficjalnej daty założenia szkoły, kościół szaflarski jeszcze przez 13 lat pozostawał filią parafii nowotarskiej. Jej proboszczowie, mając do wyboru między miejscową trywialką, (która rei borykała się z trudnościami materialnymi), a szkółkami znajdującymi się przy świątyniach filialnych, skłonni byli raczej wspierać pierwszą z nich. Niewiele zmieniło się w tym względzie również i w początkowych latach po reaktywowaniu w Szaflarach parafii. Mimo, że duża obszarowo i ludna, nie przynosiła plebanowi większych dochodów. Były one przy tym nie zawsze możliwe do ściągnięcia. Do tego dochodziły wspomniane już konflikty z wiernymi, utrudniające zawieranie podyktowanych wspólnym dobrem kompromisów.

Z upływem czasu wzrastała jednak liczba osób przekonanych o celowości posiadania własnej szkoły. Rozstrzygnięty ostatecznie spór o świadczenia na szkołę nowotarską, uczynił też część ludzi bardziej skłonnymi do ofiarności na jej rzecz. Dzięki temu po ponad 20 latach od swego powstania, mogła ona wreszcie zacząć egzystować w miarę normalnie. Trudności było jednak nadal wiele, zwłaszcza materialnych.

W 1844 r. wynagrodzenie nauczyciela w gotówce wynosiło zaledwie 50 złr rocznie. W następnych wzrastało wprawdzie, ale bardzo powoli. W 1850 r. pobierał on 60 złr, a w 1856 – 75 złr 13 kr. Po zniesieniu obligatoryjnych świadczeń dóbr i przejęciu patronatu nad szkołą przez plebana, uległo znowu przejściowemu obniżeniu, wynosząc w 1865 52 złr 50 kr. Dla porównania, zgodnie z wytycznymi starostwa z 1869 r., pensja dla nauczyciela w nowo powstających szkołach miała wynosić 200 złr. Przy tak niskich poborach trudno było pozyskać profesjonalnego nauczyciela, zwłaszcza bardziej wartościowego. Toteż w szkole uczyli zwykle organiści z przykwalifikowaniem pedagogicznym i duchowni. Przykładowo, w 1827 r. zajęcia prowadził przybyły z Mszany Jakub Łapczyński, w latach 1843-44 Wacław Ozaist, w latach 1848-56 Wawrzyniec Zalasiński, w 1860 ks. Walenty Pawlikowski, w 1865 Jan Gałuszczeński, a w 1867 stanowisko nauczyciela i organisty było nieobsadzone.

Dostępne autorowi materiały źródłowe dostarczają niewielu informacji o ówczesnym budynku szkolnym i jego wyposażeniu. Wiadomo jednak, że już w 1856 r. znajdował się on w złym stanie, a zaopatrzenie w sprzęt i pomoce do zajęć, były ubogie. Nie pozostawało to bez ujemnego wpływu na jakość nauczania i osiągane wyniki dydaktyczne. Trudne warunki pracy i niewielkie możliwości ich poprawy sprawiły też, że niepowodzeniem kończyły się zabiegi władz, zmierzające do przemianowania jej na szkołę trywialną. W początkach ery autonomicznej pozostawała wciąż parafialką, czyli niżej zorganizowaną i gorzej wyposażoną szkołą ludową. Nie prowadziła też nauczania uzupełniającego dla młodzieży powyżej 12 lat. Sytuacja ta zaczęła się jednak zmieniać po 1872 r., tj. po wprowadzeniu nowej ustawy o szkolnictwie ludowym. Wspierana wydatniej finansowo, w latach następnych rozwijała się już dość pomyślnie.

W omawianym okresie zmianom ulegał jej rejon szkolny. Początkowo obejmował on wszystkie wsie w dobrach szaflarskich. W miarę powstawania nowych szkół (m.in. w 1844 r. w Poroninie, a w 1863 w Maruszynie), zmniejszał się jednak. W 1858 r. obejmował już tylko miejscowości w północnej części dóbr i część Zubsuchego. Mimo to, w miarę upowszechniania obowiązku szkolnego, liczba uczniów wzrastała. W latach 1842-67 oscylowała jednak jeszcze w granicach 70. Wśród nich przez cały czas przewagę liczebną miały dzieci z Szaflar.

Początkowo naukę organizowano tylko w okresie jesienno-zimowo-wczesnowiosennym. Zaczynała się ona przeważnie w drugiej połowie października lub listopada i trwała do końca kwietnia. Dzieci uczono od początku w języku polskim, wzorując się na programie trywialki. Nie zawsze trzymano się go jednak ściśle. Zimą naukę organizowano tak, aby przed zapadnięciem zmierzchu dzieci mogły znaleźć się w swoich domach, Później, przeważnie dla młodszych spośród nich, odbywała się ona również i latem. Rozpoczynano ją zazwyczaj około południa, po przypędzeniu przez dzieci bydła i gęsi z rannych wypasów. Do 1869 r. nauka kończyła się egzaminem, w obecności plebana i zaproszonych gości, np. z dworu.

Obok miejscowej, młodzież szaflarska kończyła także i inne szkoły ludowe. Przez szereg lat jednym z warunków przyjęcia do gimnazjum i nauki zawodu było ukończenie szkoły głównej. Dlatego ci, którzy pragnęli kształcić się dalej lub zdobyć kwalifikacje rzemieślnicze, po ukończeniu miejscowej parafianki udawali się jeszcze co najmniej na 1 rok do którejś ze szkół głównych, lub od początku podejmowali w niej naukę. Były to przeważnie szkoły na Węgrzech, w Nowym Sączu, Myślenicach, Wadowicach, Nowym Targu (od 1842 r.) i Krakowie.

Szaflary należały do tych wsi, skąd w ostatniej ćwierci XVIII i w I połowie XIX w., czyli w schyłkowej fazie ustroju feudalnego, spora grupa młodzieży kształciła się w szkołach. Do czasu ostatecznego zmadziaryzowania szkolnictwa w krajach korony św. Stefana, czyli do 1845 r. , były to przeważnie węgierskie zakłady edukacyjne, głównie na terenie Słowacji. Potem przede wszystkim galicyjskie. Z krajowych szkół średnich, młodzi szaflarzanie najchętniej uczęszczali do powstałego w 1818 r. Gimnazjum Nowosądeckiego. Przykładowo, w 1846 r. edukowało się ich tam dwu, tj. Jakub Skwarek (wyróżniony za wyniki w nauce) i Wojciech Kopiński. W wykazie uczniów z Nowotarszczyzny w Gimnazjum Nowosądeckim w 1884 r. znajdowało się trzech szaflarzan. Byli nimi: Wojciech Makuch, Jan Oleś i Wojciech Szaflarski. Wraz z inną młodzieżą podhalańską uczęszczali oni wówczas także do gimnazjów: w Wadowicach, Bochni, Krakowie, Tarnowie i Bielsku. Ich liczba rosła wydatnie po utworzeniu w 1904 r. Gimnazjum Nowotarskiego.

Kurs filozoficzny, stanowiący przez szereg lat rodzaj pomostu między szkołą średnią i wyższą, kończyli początkowo przeważnie na Węgrzech, we Lwowie i Krakowie. Później także w Tarnopolu (od 1824 r.) i Tarnowie (od 1830). Absolwenci filozofii obierali najczęściej teologię. Początkowo studiowali ją głównie we Lwowie, a następnie w Tarnowie i Krakowie.

Załącznik 1 zawiera dane o młodzieży z Szaflar, która w latach 1773 – 1844, przy­najmniej przez pewien czas kształciła się w obcych szkołach. Nie jest to wykaz kompletny. Uwzględniono w nim jedynie te osoby, które udało się zidentyfikować jako pochodzące z badanej wsi. Mimo to, jak na owe czasy, obejmuje on niemałą grupę scholarów. Zdecydowana większość tej młodzieży uczęszczała do węgierskich zakładów edukacyjnych, głównie prowadzących przez zakony i biskupów. łatwiej było tam dostać się do szkoły i uzyskać wsparcie materialne. Dzieci chłopskie traktowano w nich lepiej, a koszty utrzymania były mniejsze niż w Galicji.

Kształcenie dzieci, zwłaszcza w warunkach ustroju feudalnego, wystawia korzystne świadectwo umysłowości, ambicji oraz mobilności społecznej i zawodowej części chłopów szaflarskich. Nobilitowało ich ono w oczach mieszkańców wsi i okolicy. Wyróżniały się tu rodziny: Kalatowiczów. Galińskich, Makuchów, Kamińskich, Kopińskich, Skwarków i Walkiesiewiczów.

Społeczność wiejska

Egzystencja w miejscowych warunkach i w realiach trwającego kilka wieków ustroju feudalnego wytworzyła specyficzne formy organizacji i życia gromady wiejskiej. Były one nacechowane swoistą symbiozą między zbiorową (grupową) a indywidualną działalnością gospodarczą i społeczną mieszkańców.

Podobnie jak w innych wsiach Podhala, również i w Szaflarach znajdowało się sporo gruntów lichych i z braku dostatecznej ilości obornika, rzadko lub wcale nie nawożonych. Należały do nich zwykle hale, polany, krańcowe (wierchowe) odcinki ról i kamieńce nadrzeczne. Eksploatowano je zbiorowo (cała gromada) lub grupowo (współposiadacze danej jednostki gruntowej), przeważnie jako pastwisko. Do celów tych wykorzystywano również grunty ugorowane, a po żniwach (z wyjątkiem tzw. ogrodów), również ścierniska.

Dłuższa zasiedziałość tych samych rodzin na danym nadziale gruntowym, świadomość ich pochodzenia od wspólnego przodka i dziedziczenia jego spuścizny majątkowej, wzmacniała w nich poczucie określonej wspólnoty. Sprzyjała częstemu zawieraniu małżeństw między ich członkami i wytwarzaniu różnorodnych powiązań wzajemnych. Uwidaczniały się one m.in. we wzajemnym świadczeniu sobie pomocy sąsiedzkiej, posiadaniu wspólnych narzędzi, sprzężaju pociągowego, budynków gospodarskich i obiektów przemysłu wiejskiego (młyny, tartaki, folusze, olejarnie). O znaczeniu owych powiązań świadczyć może fakt, iż jeszcze z końcem XIX w. chłop szaflarski dość powszechnie określał swojego sąsiada mianem „wspólnika”.

Poszczególne nadziały gruntowe stanowiły także podstawowe jednostki administracyjne i daninowo-podatnicze w obrębie wsi. Dotyczyło to również polan i hal. Na czele każdej z nich stał obieralny przedstawiciel. Reprezentował on jej interesy przed urzędem wiejskim, ściągał od poszczególnych chłopów świadczenia i należności, jakimi była obciążona dana jednostka. Czynił to proporcjonalnie do wielkości udziału gruntowego posiadanego w niej przez danego użytkownika. Stał na straży przestrzegania ustaleń podejmowanych przez ogół współposiadaczy. W przypadku roli, należały do nich egzekwowanie terminów prac polowych, określanie granic gruntów przeznaczonych pod uprawę i ugorowanie, likwidacja „pustek’, zapobieganie szkodom polowym, kradzieżom itp.

Względy natury organizacyjnej, ekonomicznej i bezpieczeństwa, skłaniały często mieszkańców wsi do zespalania wysiłków dla wspólnego dobra. Objawiało się to m.in. w zbiorowych wypasach zwierząt w strefie halnej, pod fachowym nadzorem bacy, w naprawie dróg, grupowych wyjazdach po drzewo w trudniej dostępnych partiach gór, w wyprawach na dalekie targi, usługach wozackich (wzajemna pomoc w drodze i obrona przed napadami rabusiów), czy w sezonowych wyjściach zarobkowych.

Najwięcej osób angażowały jednak zwykle konflikty z dworem i innymi gromadami, dotyczące uprawnień lub stanu posiadania wsi jako całości, względnie też znacznych grup jej mieszkańców. Tych zaś w omawianym okresie było niemało. O niektórych z nich wspominano już poprzednio. Z innych wymienić należy spór graniczny z Leśnicą czy konflikty Kalatów z dziedzicami dóbr zakopiańskich z lat 1825-51, o grunty i uprawnienia leśno-pastwiskowe na terenie Tatr. Rzecz znamienna, że to częste współdziałanie w różnych grupach i z całą społecznością wioskową, szło w parze z rozwiniętym indywidualizmem posiadania i dużym poczuciem niezależności własnych poczynań, jakie cechowały chłopa szaflarskiego.

W schyłkowej fazie ustroju feudalnego w organizacji i życiu wewnętrznym dawnej gromady wiejskiej zachodziły już widoczne zmiany. Mimo to przed 1848 r. zachowała ona nadal jeszcze wiele z owych dawnych cech. Świadczy o tym m.in. szkic poświęcony góralom podhalańskim. Powstał on w latach poprzedzających uwłaszczenie chłopów. Zawiera wiele cennych informacji i spostrzeżeń, świadczących o dość dobrej znajomości przez autora spraw, o których pisze. Nieco uwagi poświęca w nim również gromadzie. Z treści rękopisu i innych ówczesnych przekazów wynika, że obok wójta i przysiężnych, w skład urzędu wiejskiego wchodzili przedstawiciele poszczególnych ról, zwani też dziesiętnikami oraz gajni. Pierwsi z nich reprezentowali swoje jednostki gruntowe i dostarczali informacji o nich. W razie potrzeby wzywali też przed urząd gromadzki ich mieszkańców. Zadaniem gajnych było natomiast pilnowanie pól i lasów chłopskich przed szkodami i kradzieżami.

Każda gromada obierała sobie pisarza, a niektóre również sędziego wiejskiego, rozstrzygającego drobniejsze spory między mieszkańcami. Jeśli prowadzono zatargi z dworem, mogła ona również powołać dwu własnych deputowanych. Byli nimi zwykle ludzie doświadczeni i znający lepiej działalność urzędów państwowych. Wszyscy oni musieli być zaaprobowani przez dominium lub cyrkuł.

Prawo do współdecydowania o sprawach gromady mieli przede wszystkim gospodarze. Nie posiadali go młodzi ludzie, którzy nie założyli jeszcze własnej rodziny, a tylko w dość ograniczonym stopniu biedota wiejska. Nawet we wsiach o dużym rozrzucie przestrzennym zabudowy informacje i decyzje urzędu docierały szybko do zainteresowanych. Przenosili je do swoich ról w pierwszym rzędzie ich przedstawiciele.

Zebranie zwoływał wójt przy pomocy krzywej laski z nacięciami, przekazywanej od domu do domu. Jeśli miano podejmować na nich ważne i trudne decyzje, urzędowi gromadzkiemu towarzyszyła „rada starszych”, złożona z bardziej znaczących i doświadczonych gospodarzy. W trakcie obrad zasięgano jej opinii w omawianych sprawach. Stanowiła jednak takie wpływową grupę nacisku. Nie należały wszelako do rzadkości przypadki, że obydwie te grupy, reprezentujące przeważnie zamożnych chłopów, dogadywały się ze sobą kosztem interesów biedniejszej ludności. Zawierały też porozumienia z dworem, z których korzyści wynosili wyłącznie lub głównie oni. Przewagę liczebną we wsi mieli jednak posiadacze małych gospodarstw. Działając w sposób zorganizowany, potrafili wywierać duże naciski na urząd gromadzki, domagając się uwzględniania także i ich interesów.

Autor wspomnianego już rękopisu odnotował, że tamtejsi chłopi nie znosili wręcz wywyższania się jednych nad drugich, a osoby wysługujące się dworowi wyklinali spośród siebie i otaczali pogardą. Jeśli obawiali się zdrady lub zbytniej ugodowości urzędu wiejskiego, organizowali uprzednio potajemne zebrania swoich stronników. Po uzgodnieniu postulatów i ustaleniu taktyki postępowania, nachodzili gromadnie zebrania urzędu. Interweniowali głośno, gdy zajmował inne niż oni stanowisko, a nawet wywoływali tumulty. Udawali się również do sędziego wiejskiego. Jeśli jednak zabiegi te okazywały się nieskuteczne, zwoływano walne zgromadzenie, czyli wiec mieszkańców. Prowadziła je zwykle osoba ciesząca się szacunkiem i nie uczestnicząca bezpośrednio w sporze. Zgodnie ze starym zwyczajem, rozstrzygnięcia i decyzje, jakie na nim podejmowano „mocą całej gromady”, winny obowiązywać wszystkie zwaśnione strony. Ich nierespektowanie, np. przez urząd wiejski, było traktowane jako „obraza powagi” i woli ogółu ludności. Spotykało się też z jej nieprzychylnym nastawieniem. Zanoszono wówczas zwykle skargi do władz na aktualny urząd, domagając się jego odwołania. Dochodziło przy tym do pobicia osób szczególnie nielubianych, a nawet do potajemnego podpalania ich zabudowań. Nawet gdy ludzie ci cieszyli się dużym poparciem dworu, podejmowane przeciw nim działania gromady, okazywały się skuteczne. Po pewnym czasie sami rezygnowali z pełnionych funkcji, byli z nich odwoływani przez władze lub nie przedłużano im mandatu na następną kadencję.

Zwraca uwagę duża zdolność ówczesnych czynszowych chłopów szaflarskich do samoorganizacji, sprawowania kontroli nad działalnością urzędu wiejskiego oraz czuwania nad tym, aby dominium nie ingerowało zbytnio w wewnętrzne sprawy ich gromady. Niektóre z tych reliktów jej dawnej organizacji zanikły w Szaflarach dopiero z końcem XIX w. Należały do nich m.in. instytucja wolnego wiecu wiejskiego, opodatkowanie się na różne cele czy wyłanianie reprezentacji gromady w oparciu o tradycyjny podział na role.

Wieś a wydarzenia w regionie i kraju

Społeczność wiejska żyła na co dzień przede wszystkim sprawami własnymi i swojej gromady. Szaflary były jednak znaczącą gospodarczo wsią. Leżały w pobliżu Nowego Targu. czołowej miejscowości Podhala, gdzie krzyżowały się główne drogi w regionie. Jedna z nich biegła przez ich teren na południe, ku Tatrom, skąd eksportowano znaczne ilości drzewa i produktów pochodzenia leśnego. Przez większość lat omawianego okresu znajdował się tam jeden z większych ośrodków górniczo-hutniczych w Galicji. Jego zmierzch zbiegł się w czasie z początkiem kariery turystyczno-wypoczynkowej i leczniczej Zakopanego, którego znaczenie dość wcześnie zaczęło wykraczać poza granice zaboru austriackiego. Nie pozostawało to bez wpływu na samą wieś. Dzięki jej położeniu i znaczeniu, mieszkańcy Szaflar uczestniczyli bardziej aktywnie w wydarzeniach rozgrywających się w regionie i kraju lub byli w nie częściej wikłani niż ich ziomkowie z miejscowości usytuowanych mniej korzystnie i słabiej skomunikowanych „ze Światem”. Szczupłe ramy niniejszego opracowania nie pozwalają na ich bliższe omówienie. Z konieczności autor ograniczy się więc do przedstawienia tylko niektórych spośród nich.

Wprowadzenie przez władze austriackie monopoli: solnego (od 1776 r.), tytoniowego (1778), prochu i saletry (1786), okresowych ograniczeń w handlu różnymi towarami i rozbudowanych opłat celnych, czyniły opłacalnym przemyt. W tym ryzykownym procederze uczestniczyli również szaflarzanie, szmuglując różne towary przez granicę z Węgrami. Przemytnicy, działający przeważnie w zorganizowanych grupach, byli nierzadko uzbrojeni. Po napotkaniu straży granicznej, uciekali, ostrzeliwując się. Podczas jednej z takich potyczek w 1830 r. został ranny Wojciech Mrugała z Szaflar, a Walentego Skwarka aresztowano przy przewożeniu tytoniu i prochu do Krakowa.
Wzmożone pobory do armii w czasie przewlekłych wojen z Francją (1791 – 1814), powodowały ucieczki młodych mężczyzn na Węgry i ich częste samookaleczenia (jak np. ucinanie palców), celem uniknięcia służby wojskowej. Lata 1809-13 stały pod znakiem inflacji, głodu, drożyzny i widocznego w zachodnich obwodach Galicji rozprzężenia aparatu władzy. Blokada napoleońska nasiliła przemyt zakazanych towarów. Mnożyły się ucieczki z wojska. Dezerterzy tworzyli bandy rabujące ludzi na drogach. Nachodzili też mieszkania zamożniejszych chłopów, wymuszając okrutnymi torturami ujawnianie miejsc z ukrytymi pieniędzmi. W 1813 r. napadli nocą m.in. na dom w Szaflarach, w którym mieszkał rewizor cyrkularny Notter. Nie mogąc sforsować zabezpieczonych odpowiednio drzwi, próbowali wedrzeć się przez okno. Dostępu doń, mimo odniesionej rany, bronił jednak szablą rewizor. O świcie zbójcy zbiegli. Ze wsparciem cyrkułu i dominiów, mężczyźni ze wsi, łącznie z mieszkańcami innych gromad, uczestniczyli w obławach na ukrywających się w lasach rabusiów.

Jeszcze jako poddani kameralni, chłopi szaflarscy podkreślali w swoich skargach dobrodziejstwa i przywileje, jakimi obdarowywali ich królowie polscy, a które pod nowym panowaniem były im odbierane lub ograniczone. Ilość owych uwag i opinii wzrosła po 1819r., kiedy znaleźli się pod rządami prywatnych dziedziców. Wywoływało to niezadowolenie władz, szerzących wśród ludu kult „dobrego cesarza” austriackiego. W tych ich postawach dopatrywały się one wpływu niechętnie nastawionych do Austrii „pokątnych pisarzy i doradców”. Nastroje te znalazły swój wyraz w wydarzeniach 1846 r.

W ramach przygotowań do mającego wybuchnąć powstania narodowego, akcję konspiracyjną w parafii szaflarskiej prowadził ks. Michał Janiczak, urodzony w 1816 r. w Zarnówce, w obwodzie Bocheńskim, absolwent Gimnazjum Pijarskiego w Podolińcu. Prowadzona przez niego agitacja okazała się mniej skuteczna niż w parafii chochołowskiej. Zdołał on jednak pozyskać dla swoich planów kilkudziesięciu chłopów z Szaflar i Białego Dunajca. W wyznaczonym dniu pomaszerował na ich czele do Poronina. Tam, po połączeniu się z oddziałem sformowanym przez ks. Michała Głowackiego, mieli rozbić miejscową komorę skarbową i wspólnie z innymi powstańcami z Podhala ruszyć w kierunku Wadowic. W Poroninie nie zastali jednak zapowiedzianego oddziału powstańczego. Drogę zastąpiła im natomiast uprzedzona o ich nadciągnięciu straż graniczna. Po krótkiej walce oddział ks. Janiczaka rozproszył się, a on sam, w obawie przed represjami, uszedł na Węgry, gdzie ukrywał się do amnestii w 1848 r. Nie wiadomo, czy i w jakim zakresie prześladowania dotknęły również chłopów. Było to pierwsze czynne wystąpienie szaflarzan, pod wodzą swojego kapłana, przeciwko rządom zaborczym.

W konspiracji nie brał udziału i powstania nie wspierał nikt z dworu szaflarskiego. Mimo to przeżywał on wówczas chwile grozy. Gromady chłopów ze wsi podgorczańskich, wsparte Zagórzanami (miejscowości po północnej stronie Gorców), dokonywały zbrojnych najść na dwory, m.in. w Sieniawie, Pieniążkowicach, Morawczynie i Ludźmierzu, dopuszczając się aktów przemocy i rabunków. Zaniepokojony nimi dziedzic, zwrócił się o pomoc do miejscowych chłopów, obiecując im w zamian swoją wdzięczność i nagrodę. Ci jednak, uprzedzeni doń, nie zareagowali pozytywnie na jego prośbę. Od zamierzonego marszu na Szaflary powstrzymała jednak tłum rabusiów wiadomość, że władze zdołały zgromadzić w Nowym Targu pod bronią oddział straży finansowej i około 300 rezerwistów.

W 1849 r. , w drodze na Węgry, obozowało w okolicach Nowego Targu 70.000 Rosjan. Między szaflarzanami a stojącymi pod ich wsią żołnierzami doszło do nocnej bójki. Chłopi zarzucali potem wojsku, że tratuje im pola, ścina drzewa oraz rekwiruje samowolnie zboże, siano i słomę. Dowódca oddziału skarżył się natomiast podczas dochodzeń, że mieszkańcy wsi podchodzą nocą do obozu, kradnąc wszystko, co wpadnie im pod rękę, w tym konie i broń. Poją również gorzałką żołnierzy i wartowników (widocznie z dyscypliną pełnienia wart nie było najlepiej), by tym łatwiej mogli ich potem okraść.

W okresie powstania styczniowego, wśród światłych warstw społeczeństwa polskiego w Galicji, organizowano zbiórkę na fundusz narodowy. Kierujący nią w obwodzie sądeckim hr. Marceli Drohojowski z Czorsztyna odnotował, iż ówczesny dziedzic szaflarski, Adam Uznański, mimo pożaru i długów, dał na ten cel 386 złr. W porównaniu z latami poprzednimi, oznaczało to zmianę w nastawieniu owej rodziny do sprawy niepodległościowej. Drohojowski zaznaczył jednak, że dla władz państwowych opodatkował się na 500 złr., a jego patriotyzm określił jako niedoświadczony, czyli niepewny, bo nie potwierdzony jeszcze przekonywującymi czynami.

Ważnym wydarzeniem we wsi było uruchomienie w 1899 r. linii kolejowej z Chabówki do Zakopanego. Zapewniła ona regularne połączenia między Podhalem a Krakowem i Nowym Sączem, ułatwiając walnie masowe przewozy ludzi i towarów. Przyczyniło się to do rozwoju ruchu turystycznego i wczasowego na terenie Tatr i Podhala. Mieszkańcom Szaflar przysparzało nowych miejsc pracy i dodatkowych dochodów.

Pod koniec omawianego okresu bardziej światła część miejscowych chłopów angażowała się już aktywnie w działalność ówczesnych organizacji, akcentowała też swoją polskość. Przykładem tego może być ufundowanie w 1910 r. przez wiernych tamtejszej parafii metalowego krzyża wysokości 10 m., z okazji pięćsetnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Został on uroczyście przewieziony na wzgórze Ranisberg i umieszczony na jego szczycie.

Lata I wojny światowej należały do trudnych dla mieszkańców wsi. Spora liczba mężczyzn walczyła na froncie. Z niepokojem oczekiwano listonosza z urzędowym zawiadomieniem o śmierci syna lub męża. Zmalał wydatnie ruch turystyczno-wczasowy i dochody związane z jego obsługą. Utrudnione były takie wyjazdy zarobkowe w dalsze okolice Galicji i Węgier, nie mówiąc już o innych państwach. Malał import żywności na Podhale. W związku z tym już w 1915 r. rozpoczęto racjonowanie chleba, mąki i mięsa. Łącznie z przedłużającą się wojną, powodowało to pewne przygnębienie wśród ludności, ale nie apatię. Codziennym trudnym zabiegom o byt materialny towarzyszyła jednak nadzieja, że obok wielkich zniszczeń, wojna przyniesie także pozytywne zmiany dla nich i ich kraju.


Okres międzywojenny 1918-1939

autor: BARBARA SŁUSZKIEWICZ

Odzyskanie niepodległości

Odzyskaniu niepodległości i powstaniu II Rzeczypospolitej towarzyszyły liczne patriotyczne uroczystości narodowe, wiece i zgromadzenia. Wiec taki odbyt się w Szaflarach 10 listopada 1918 r. Przedstawiciele miejscowej gminy, obejmującej 8 wsi, złożyli patriotyczne ślubowanie „Ojczyźnie – Polsce”. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Do zebranych przemawiał rotmistrz Mariusz Zaruski, późniejszy generał i współtwórca Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz Jan Tadeusz Dziedzic, profesor gimnazjum nowotarskiego i delegat Powiatowej Organizacji Narodowej w Nowym Targu.

Manifestacja ta połączona była z zawieszeniem dzwonów przed miejscowym kościołem parafialnym, ukrytych w czasie wojny celem uchronienia ich przed rekwizycją. Kazanie wygłosił ks. proboszcz Maurycy Rottermund. Odbyła się też defilada policji i straży pożarnej w liczbie 120 mężczyzn. Ludność złożyła dar na rzecz Komitetu Powiatowej Organizacji Narodowej w kwocie 192 koron i 48 halerzy. Pieniądze te uzyskano ze sprzedaży kokardek o barwach narodowych. Zajmowały się tym Ludwina Kalatówna i Agnieszka Kopińska.

Miejscowe władze angażowały się w wydarzenia polityczne dotyczące spraw polskich. Wyrazem tego są protokoły rady gminnej. Między innymi na jej posiedzeniu 9 marca 1919 r. podniesiono sprawę uznania Gdańska za polski port i omawiano sprawy związane z przebiegiem plebiscytu na Śląsku, Warmii i Mazurach. Przedmiotem jej zainteresowań był również przebieg powstań śląskich. Na plebiscyt górnośląski gmina Szaflary przekazała w 1920 r. 710 marek polskich.

Organizowano też składki pieniężne na dar narodowy „Odrodzenie”, w czym czynny 81 udział wzięli m.in. marszałek powiatu hrabia Jerzy Uznański, właściciel miejscowych dóbr. Przekazał on na ten cel 2000 marek polskich, a Kółko Rolnicze w Szaflarach ofiarowało 10.000 marek polskich.

Hrabia Jerzy Uznański, działając w imieniu Powiatowej Rady Narodowej w Nowym Targu, dokonał 7 marca 1920 r. zaślubin Podhala z morzem, poprzez symboliczne zanurzenie pierścienia w miejscu połączenia potoku Kowaniec z rzeką Dunajec.

Ludność

I wojna światowa przyczyniła się do obniżenia stanu zaludnienia wsi. W latach 1910 ­1921 poza jej granicami przebywały czasowo 54 osoby, a 1 udała się na emigrację stałą. Liczby te jednak stopniowo malały. Ożywiła się produkcja rolna, zwierzęca, rzemieślnicza. ruch turystyczno-wczasowy i budowlany, zapewniające coraz większej liczbie mieszkańców źródła utrzymania.

Niewielka liczba mężczyzn nie powróciła z wojny z powodu internowania, m. in. legioniści J.Gacek i Wojciech Bandyk. Przebywali oni w obozie dla internowanych w Bustya-Haza na Węgrzech. Wieś zebrała 98 koron na potrzeby internowanych legionistów.

Z upływem lat wzrastała liczba mieszkańców wsi. W 1900 r. było ich 1.069, w 1910 – 1.035, w 1921 – 1.107, a w 1931 r. – 1.309. Jej przyrost rzeczywisty mierzony w procentach przedstawiał się następująco: w latach 1900-1910 wynosił 10%, w 1910-1921 8%, a w 1921-1931 4%. Dokładniej ilustrują to dane zawarte w tabeli 1.

Tabela 1

Rok

Liczba

Przyrost, ubytek w :

Urodzonych

Ślubów

Zgonów

Noworodków na

jedno małżeństwo

L.bezw.

%

1918

22

11

33

2,0

-11

-50,0

1919

41

17

21

2,4

+22

+48,7

1920

38

7

19

5,4

+19

+50,0

1921

36

10

66

3,6

-33

-83,3

1922

38

13

16

2,9

+22

+57,9

1923

41

11

23

3,7

+18

+43,9

1924

56

4

30

14,0

+26

+46,4

1925

26

9

18

2,9

+8

+30,7

1926

39

10

21

3,9

+18

+46,1

1927

46

7

21

6,5

+25

+54,3

1928

47

13

27

3,6

+20

+42,5

1929

53

11

21

4,8

+32

+60,4

1930

53

9

14

5,9

+39

+73,6

1931

41

12

43

3,4

-2

-4,9

1932

58

14

33

4,1

+25

+43,1

1933

54

9

29

6,0

+25

+46,3

1934

50

3

22

16,6

+28

+56,0

1935

42

13

26

3,2

+16

+38,1

1936

47

7

15

6,7

+32

+68,0

1937

56

17

24

3,3

+32

+57,1

1938

53

11

30

4,8

+23

+43,4

1939

54

11

28

4,9

+26

+48,1

Źródło: USC w Szaflarach Księgi: urodzeń, małżeństw i zgonów lata 1918-1939

Z danych zawartych w tabeli 1 wynika, że w latach 1918-1939 liczba ślubów wynosiła przeciętnie 10 w ciągu roku. Rodziło się natomiast we wsi 45 dzieci, a na 1 małżeństwo przypadało średnio 4,5 noworodków. Dzietność małżeństw była więc nadal znaczna, a spora część rodzin należała do dużych.

Krańcowo liczby te wahały się od 22 w 1918 r. do 58 noworodków w 1932 r. W tym samym czasie umierało rocznie przeciętnie 26,3 osób, przy czym krańcowo od 14 w 1930 r. do 66 w 1921 r. Zgony w pierwszych latach powojennych obejmowały zwłaszcza niemowlęta w pierwszym roku życia. Jednak ich liczba malała. Było to głównie wynikiem częstszego stoso­wania szczepień ochronnych i lepszej pielęgnacji niemowląt. Aż w 19 spośród 22 lat okresu międzywojennego (1918-1939), czyli w 86,3%, ich ogółu, występował dodatni przyrost naturalny. W trzech, tj. w 1918, 1921 i 1931, był ujemny. W dwu pierwszych spośród nich w grę wchodziły głównie wyczerpanie zasobów materialnych, niepokoje, słabe urodzaje i bieda.

Najważniejszą przyczynę stanowiły jednak epidemie chorobowe, zwłaszcza czerwonki i tyfusu. Przykładowo w 1921 r. od stycznia do sierpnia zmarło na czerwonkę 17 osób. Wybuchom epidemii sprzyjały głód, zły stan higieny oraz nieprawidłowy sposób odżywiania się. Do celów spożywczych używano wody z potoków lub z coraz hardziej brudnego Białego Dunajca.

Po wygaśnięciu epidemii przyrost naturalny zaczął się ponownie zwiększać. Ilustrują to dane zawarte w tabeli 2.

Tabela 2: Przyrost naturalny i migracje w Szaflarach w latach 1900-1931.

Szaflary

Lata

1921-1931

1910-1921

1900-1910

Liczba

Urodzenia

412

312

343

Zgony

220

304

209

Przyrost naturalny

192

8

53

Migracje

+10

+54

-87

+ imigracje, – emigracje

Źródła: S. Leszczyński, Region Podhala, Kraków 1938, s.259 

W następstwie dość dynamicznego wzrostu zaludnienia wsi, zwiększała się liczba osób przypadająca na 1 km2. W 1900 r. wynosiła ona 74, w 1910-71, w 1921-76, a w 1931 r. 90 osób na 1 km2. Postępujące przeludnienie powodowało wzrost liczby rodzin spauperyzowanych.

Na terenie gminy Szaflary zamieszkiwało w 1913 r. 60 Żydów, a w 1918 – 42. Z tego na samą wieś Szaflary przypadały 34 osoby wyznania mojżeszowego. Widoczny spadek ich liczby powodowała głównie emigracja tej ludności do miast.

Na tzw. Podmajerzu istniał 1 browar i 2 karczmy (przy drodze w kierunku Zaskala), pozostające w rękach Żydów. Ich właścicielami byli: Pepa Faerber i Juliusz Morgenbesser. Ten ostatni zajmował się również uprawą roli. W Szaflarach posiadał on budynek o powierzchni 581 m2. Po 1945 r. mieścił się w nim Podhalański Uniwersytet Ludowy. Herman Faerber był właścicielem parceli gruntowej o powierzchni 27 arów i zabudowań gospodarczych. Znajdowały się one na terenie Szaflar i Zaskala. Z kolei Frey Hirsz posiadał w badanej wsi pod numerem 53 dom piętrowy, murowany; Salomea Morgenbesser miała natomiast dwa kawałki gruntu w Szaflarach i łąkę w Zaskalu.

Pod względem wyznaniowym ludność wsi była niemal jednolita. Przeważali w niej zdecydowanie katolicy obrzędu łacińskiego. Wiernych religii mojżeszowej było zaledwie 3,5%.

Rolnictwo

We wsi omawianego okresu dominowała nadal polowa produkcja roślinna i chów zwierząt. Przeważały w niej gospodarstwa o małym areale. Ukazuje to tabela 3.

Tabela 3: Liczba i powierzchnia gospodarstw rolnych w Szaflarach w latach 1921-1931

Powierzchnia

gospodarstw w ha

Ilość gospodarstw

powierzchnia w ha

liczba

%

0-2

85

107,3

2-5

120

428,8

5-10

50

310,0

10-15

5

61,0

Ponad 15

2

15,5

Ogółem

262

921,8

Źródło: APNT, Akta Starostwa Powiatowego Nowotarskiego, Scalenia gruntów Szaflary 1929-1933 Wykaz gospodarzy i obszaru gruntowego.

Z powyższych danych wynika, że w sensie prawnym były wtedy we wsi 262 gospodarstwa. Faktycznie jednak ich liczba wynosiła 230. Wynikało to m. in. stąd, że część gruntów stanowiła współwłasność kilkunastu gospodarstw z sąsiednich gmin, m.in. z Bańskiej, Białego Dunajca i Maruszyny. Grunty te posiadały nadmiernie rozdrobnioną szachownicę parceli własnościowych. Poszczególne gospodarstwa posiadały ich od 12 do 40 w gruntach ornych i od 8 do 15 w łąkach. Np. gospodarz Jakub Mrowca miał 9 ha gruntu w 26 kawałkach, Jan Kamiński 15 ha w 40, Wojciech Kopiński 7 ha w 25 h, Franciszek Szaflarski 7 ha w 27, a Jędrzej Dziadkowiec 7 ha w 23 kawałkach.

W omawianym okresie ogólna powierzchnia gruntów we wsi wynosiła 1.448 ha, co w rozbiciu na ich rodzaje. przedstawia się następująco:

  • grunty orne 1014 ha 80 arów
  • łąki 112 ha 98 arów
  • pastwiska 188 ha 76 arów
  • ogrody 3 ha 53 arów
  • lasy 57 ha 61 arów
  • nieużytki 70 ha 68 arów

Strukturę procentową gruntów przedstawia tabela 4.

Tabela 4: Użytki rolne w % powierzchni ogólnej gruntów w Szaflarach w latach 1910-1931

Powierzchnia

Opodatkowana

Grunty orne

Ogrody i sady

Łąki

Pastwiska

Lasy

Nieużytki

95,6

70,5

0,2

7,8

13,1

4,0

4,4

Źródło: S. Leszczycki, op. cit., ; 267 

Z powyższych danych wynika, że największy areał zajmowały grunty orne (70,5%).

Gleby nad rzeką Biały Dunajec były przeważnie gliniasto-piaszczyste o podłożu żwirowatym. Na wyżynach wschodniej części gruntów wiejskich w 2/3 występowały gleby gliniaste o podłożu trudno przepuszczalnym, zaś w 1/3 części o podglebiu piaszczystym. W części zachodniej przeważały z kolei ciężkie glinki o podłożu krzemieniowatym. Przeważała wśród nich szósta klasa gruntów. Ilustrują to dane zawarte w tabeli 5.

Tabela 5: Klasy użytków rolnych w Szaflarach w latach 1921-1931 (w ha)’

Rodzaj

Użytku

Klasy gruntów

I

II

III

IV

V

VI

VII

VIII

Grunty orne

15,18

52,59

79,10

118,37

687,94

43,66

17,93

Łąki

1,79

8,83

28,46

0,34

73,53

Pastwiska

4,77

42,67

31,25

0,02

110,03

Ogrody

0,13

3,39

Lasy

18,10

39,22

0,27

Źródło: APNf, Akta Starostwa Powiatowego Nowotarskiego, Scalenie gruntów Szaflary. 1929-1933

Obok chłopskich, na terenie wsi znajdowały się grunty dworskie hr. Jerzego Uznańskiego, liczące 69 ha pól ornych i 16,50 ha lasu. Miejscowa plebania posiadała grunty o łącznej powierzchni 43,15 ha. Firma prywatna „Wapienniki i Kamieniołomy’ – miała 3,45 ha, a do gminy należało 34 ha.

Jak już wspomniano poprzednio, w omawianym okresie trwał nadal proces rozdra­bniania gruntów i wzrostu liczby gospodarstw karłowatych. Powodowała je przede wszystkim zwiększająca się liczba ludności. Ograniczone możliwości emigracji do miast i zawodów pozarolniczych jej nadwyżek, pogłębiały przeludnienie agrarne wsi. Odchodzono coraz częściej od majoratu jako uświęconej tradycją zasady spadkobrania. Mimo tych niekorzystnych zjawisk, dokonujący się postęp w uprawie i nawożeniu gleb oraz pielęgnacji roślin, sprzyjał wzrostowi plonów w rolnictwie. Wprowadzanie nowych ras zwierząt i ich bardziej racjonalne żywienie zwiększały wydajność produkcji roślinnej.

Do uprawy roli używano już coraz częściej metalowych pługów, bron, a sporadycznie również obsypników. Do ścinania zboża i traw używano nadal wyłącznie kosy. Część gospodarstw, posiadała własne młockarnie, a nierzadko również kieraty. Bardzo rozpowszechnione były sieczkarnie ręczne. Zaczęto również stosować parniki do ziemniaków, śrutowniki zbożowe i opryskiwacze do spryskiwania roślin. Gospodarstwa duże i średnie, tj. o areale gruntowym 5 – 15 ha były dobrze wyposażone w transport konny. Każde z nich posiadało co najmniej 2 wozy, tj. lekki, służący do wyjazdów na jarmarki, i ciężki – do zwożenia plonów, transportu drewna i obornika. W zimie środkami transportu były: sanie służące do przewozu ludzi, włók do transportu drewna oraz tzw. grace – do wywozu obornika.

Nastąpiła też zmiana w systemie rolniczym. Rozpowszechnił się płodozmian. Wzrosłe też zużycie nawozów sztucznych. Dzięki propagowaniu oświaty rolniczej, ludność stosowała je coraz częściej do sprawiania gleb. Ich rozprowadzaniem zajmował się sklep miejscowego Kółka Rolniczego, prowadzony przez Wojciecha Homelskiego. Propagowanie wiedzy i kultury rolne odbywało się poprzez przysposobienie rolnicze, konkursy i prace. koła gospodyń wiejskich Wśród młodzieży prowadzili je instruktorzy angażowani przez Okręgowe Towarzystwo Rolnicze w Nowym Targu. W strukturze upraw roślinnych zdecydowanie przeważała nadal upraw zbóż (68,8% pow. zasiewów), głównie owsa (56,2%). Ilustrują to dane zawarte w tabeli 6.

Tabela 6: Uprawa rolna powierzchni zasiewów w Szaflarach w latach 1910-1931

Rodzaje upraw

Powierzchnia zasiewów w %

Rodzaje upraw

Powierzchnia zasiewów w %

Żyto

4,2

Wyka

0,8

Pszenica

0,3

Koniczyna

9,4

Jęczmień

8,1

Inne pastewne

0,6

Owies

56,2

Len, konopie

1,1

Gryka, proso

Ziemniaki

14,8

Mieszanki zbóż

0,8

Inne

2,5

Groch, fasola

1,1

Źródło: S. Leszczycki, op. cit., c.273 

W omawianym okresie udział zbóż chlebowych był niemal śladowy, jak w przypadku pszenicy (0,3% powierzchni zasiewów), która dawała niskie plony. W małych ilościach występowała też uprawa jęczmienia i żyta, dająca z 1 ha 5-7q. Plony owsa wynosiły z 1 ha od 4 do 8q. Z roślin okopowych znaczący był udział ziemniaków, wynoszący 14, 8% powierzchni upraw. Ich zbiór z 1 ha wynosił przeciętnie 40 – 60 q. Na tzw. ogrodach uprawiano też na zagonach buraki pastewne. Wzrastało pogłowie zwierząt. Ilustruje to tabela 7.

Tabela 7: Pogłowie stada zwierzęcego Szaflarach w latach 1921-1931

Rodzaj pogłowia

Ilość

Bydło rogate

713

Konie

183

Trzoda chlewna

126

Owce

274

Kozy

1

Zródło: S.Leszczycki, op. cit., s.275

Gospodarstwa większe obszarowo posiadały największą ich ilość.

Wśród bydła przeważały zdecydowanie krowy mleczne. Do wzrostu ich liczby w niemałym stopniu przyczyniło się uruchomienie we wsi w 1927 r. Spółdzielni Mleczarskiej i wzrost zapotrzebowania na ten produkt. Przeciętna wydajność mleczna jednej krowy wynosiła od 800 do 1 200 litrów rocznie. Była więc nadal niezbyt wysoka. Rozwijał się tutaj chów rasy czerwonej polskiej.

Na obszarze wsi istniało około 10 wspólnictw gruntowych: łąkowych, leśnych i pastwiskowych. Chłopskie lasy spółkowe składały się z szeregu rozrzuconych przestrzennie parceli z których największa miała 8 ha powierzchni. Drzewostan tej ostatniej liczył od 30 do 40 lat.

Występowało też kilka mniejszych wspólnot pastwiskowych, eksploatujących bardzie strome zbocza potoków i wzgórz, zwanych debry. Ich użytkowanie odbywało się według ustalonych zasad. Wspólnicy posiadali w nich udziały własnościowe w „idealnych” częściach Fizycznie użytkowali jednak te grunty razem, choć przemiennie, grupami co parę lat.

Wspólnoty leśne, pastwiskowe i łąkowe były jednak użytkowane w sposób rabunkowy zarówno gdy chodzi o pobór nadmiernej ilości masy drzewnej, jak i wypasanie zawyżonych ilości inwentarza przez jednych właścicieli, z pogwałceniem uprawnień drugich.

Zajęcia pozarolnicze

Jak już wspomniano poprzednio, głównym źródłem utrzymania zdecydowanej większości mieszkańców wsi było rolnictwo. Niemniej w okresie międzywojennym istniały we wsi trzy zakłady przemysłowe, gdzie pewna liczba osób znajdowała zatrudnienie.

Były to: Wapienniki i Kamieniołomy, cegielnia i Spółdzielnia Mleczarska. Działająca tam również Kasa Stefczyka, udzielała swoim członkom kredytów na dogodnych warunkach oraz prowadziła pomoc prawną dla tych rolników, którzy popadli w kłopoty finansowe i lichwiarskie. długi.

Wapienniki i Kamieniołomy były prywatną spółką trzech udziałowców: Wł. Dudzińskiego, J.Potoczka i J.Rajskiego, pochodzących z Nowego Targu. Założone w 1907r., zatrudniały w omawianym okresie stale 36 pracowników. Większość z nich pochcxizila ze Szaflar, głównie z rodzin Przędzików, Kołodziejów i Kudłów. Zajmowała się eksploatacją złoża i wypalaniem wapna dla potrzeb budownictwa, które w tym czasie wydatnie się ożywiło.

Pierwsza Podhalańska Spółdzielnia Mleczarska istniała w Szaflarach od 14 sierpnia 1927 r. Pierwsze próby jej utworzenia należały do pionierskich na Podhalu. Sięgały jeszcze 1888 r., kiedy to 17 czerwca na posiedzeniu Kółka Rolniczego zrodziła się idea jej utworzenia. Rozważano również wówczas możliwości budowy we wsi mleczarni, a jeden z członków, Andrzej Walkosz, chciał bezpłatnie odstąpić na ten cel plac o powierzchni 3 arów w tzw. Krzakach nad rzeką Biały Dunajec. Plany te urzeczywistniono jednak dopiero 29 maja 1927 r., powołując komitet założycielski, a to dzięki staraniom Kółka Rolniczego, Rady Gminnej, Ogniska Podhalańskiego i zaangażowaniu niektórych osób, jak: ks. Jana Jacaka, Jana Kalaty, Andrzeja Gila, Wojciecha Kamińskiego, Wojciecha Homelskiego, Jędrzeja Majewskiego i Jakuba Szaflarskiego.

Obok szaflarzan aktywni tu również byli Stanisław Hadowski z Bańskiej Dolnej i Franciszek Maciasz ze Skrzypnego. Znacznej pomocy praktycznej udzielił Bogumił Sokołowski, instruktor hodowli bydła ze Związku Hodowców w Nowym Targu oraz delegat patronackich Spółek Mleczarskich z Krakowa – pan Górecki, uczestniczący w posiedzeniu założycielskim.

Do Spółdzielni zapisało się wówczas 70 członków. Złożyli oni 1070 zł, zakupując 107 udziałów po 10 zł każdy licząc. W skład jej pierwszych władz weszli: Wojciech Kamiński prezes, Jędrnej Kalata-Wodniak zastępca i Wojciech Homelski skarbnik. Pierwsi dwaj, jako urzędujący, pobierali wynagrodzenie w wysokości 1 % od obrotu. Wybrano też radę nadzorczą w liczbie 9 osób. Jej przewodniczącym został ks. proboszcz Maurycy Rottermund, zastępcą Tadeusz Palczewski – kierownik miejscowej szkoły, a członkami Jędrnej Majewski i Jan Kalata ze Szaflar, Piotr Staszel i Jan Szczepaniak z Maruszyny, Wojciech Mrowca z Lasku, Jędrnej Migiel z Bańskiej i Agnieszka Męka z Leśnicy.

Na mleczarza wybrano Józefa Marka, który po odbyciu dwumiesięcznego kursu w Rzeszowie, został pierwszym kierownikiem technicznym Spółdzielni. Pełnił tę funkcję przez 7 lat (1928-1935). Po nim pracowali na tym stanowisku Stanisław Kubit (1936-1939), Jan Rojzer (1940-1941), Jan Lopus (1941.-1943), Stanisław Szydełko (1944-1945) oraz Jan Gil (1945-1947). Z wyjątkiem Jana Lopusa, Jana Rojzera i Stanisława Szydełki, pozostali byli szaflarzanami.

Otwarcie Spółdzielni jesienią 1927 r. odbyło się po zarejestrowaniu maszyn produkcyj­nych. Początkowo mieściła się ona w wynajętym domu, a pierwszą dostawę mleka zorgani­zowano 14 lutego 1928 r. Budowę własnego stałego obiektu rozpoczęto po zgromadzeniu 90 91 pewnych środków finansowych. Oddano go do użytku w 1931 r. pod numerem 68.

Spółdzielnia zajmowała się wyborem i zbytem masła i sera. Przetwarzała też mleko owcze na bundz. W samym tylko 1937 r. przerobiła około 20.000 kg bundzu na bryndzę. Swoje produkty rozprowadzała w 20% samodzielnie, a w 80% poprzez Małopolski Związek Mleczarski w Krakowie. Kierowano je głównie do pobliskich miast, związanych z rosnącym ruchem turystyczno-wczasowym, jak Nowy Targ i Zakopane, gdzie zaopatrywano liczne pensjonaty i domy wczasowe.

Od początku swego istnienia Spółdzielnia propagowała wśród swoich członków zasady racjonalnego żywienia krów, właściwego utrzymania obór i przestrzegania czystości mleka. Organizowała też poradnie żywienia, które prowadzili kontrolerzy mleczności.

Przeciętna wydajność od 1 krowy w 1931 r. wynosiła już 2.845 I mleka.

Pod rządami komunistycznymi w 1950 r. doszło do reorganizacji i upaństwowienia Spółdzielni Mleczarskiej. Podporządkowano ją wtedy organizacyjnie zarządowi Spółdzielni Mleczarskiej w Zakopanem.

Spora grupa miejscowej ludności uzupełniała swoje dochody produkcją rzemieślniczą, chałupniczą, drobnym handlem i sezonowymi wyjazdami na prace zarobkowe do dalszych miejscowości. Część zatrudniała się przy pracach budowlanych, zwłaszcza na terenie Zakopanego, gdzie ruch budowlany był duży. Byli to głównie rzemieślnicy ze specjalnościami: ciesielską, stolarską i murarską.

W omawianym okresie zarząd gminy wydał 25 kart i świadectw przemysłowych, głównie na prowadzenie drobnego handlu, a także młyna, tartaku i piekarni. Tę ostatnią prowadził Ludwik Suski, wyszynk piwa i restaurację (tzw. trafikę) Józef Kalata i Wojciech Nędza, handlem towarami mieszanymi, piwem i winem w naczyniach zamkniętych trudniła się Helena Suska, a właścicielem tartaku był Jędrzej Kalata.

W porównaniu z dawniejszymi latarni, osłabło we wsi znaczenie chałupnictwa. W zimie tylko kilka osób trudniło się wyrobem obuwia góralskiego na zamówienie, z dostarczonego materiału oraz wyplataniem skarpet i rękawic z wełny owczej.

Wraz z ożywieniem ruchu letniskowego na Podhalu, podjęto próby kształcenia dziewcząt w wytwarzaniu wyrobów rękodzielniczych o charakterze regionalnym. Dzięki staraniom Związku Podhalan zorganizowano od 1922 r. kursy zawodowe pod nazwą „Warsztaty Kilimiarstwa ­Kilim”. Nieliczni znajdowali też pracę przy budowie dróg, a także – zwłaszcza kobiety ­w pensjonatach i sanatoriach w miejscowościach wczasowo-letniskowych, głównie w Za­kopanem. W 1918 r. 50 osób przebywało poza terenem wsi.

Oświata, edukacja młodzieży. Kultura.

Mimo wzrostu liczby uczniów, w Szaflarach istniała nadal jednoklasowa szkoła ludowa. Jej nauczycielem był w latach 1901 – 1914 Franciszek Kuraszewski. W 1914 r. zastąpił go na tym stanowisku Tadeusz Palczewski, który w zawodzie nauczycielskim pracował już od 20 wneśnia 1904 r.

W 1920 r. szkoła została przekształcona w trzyklasową, a wkrótce potem, tj. w 1922r., w czteroklasową.

Dzięki usilnym staraniom Tadeusza Palczewskiego, Okręgowa Rada Szkolna w Nowym Targu mianowała go w 1925 r. jej stałym kierownikiem. Uczyniono tak, ponieważ szkoła posiadała już wymagane przepisami 3 izby lekcyjne, 3 nauczycieli i minimum 150 dzieci.
W 1928 r. podniesiono jej stopień organizacyjny. Odtąd posiadała cztery klasy. Nadano jej też imię księdza Michała Janiczaka, patriotycznego konspiratora i przywódcy antyaustriackiego powstania chłopskiego w Szaflarach w 1846 r.

W następstwie tzw. reformy Jędrzejewiczowskiej i ustawy z 1932 r. , szkoły powszechne w Polsce podzielono na 3 stopnie organizacyjne. Szaflarska otrzymała II stopień, posiadając 6 klas. Nie realizowała ona zatem pełnego programu nauczania, którego ukończenie stanowiło warunek przyjęcia kandydata do szkoły średniej. Czyniły to tylko szkoły III stopnia, czyli siedmioklasowe. Należała jednak do najwyżej zorganizowanych wśród 10 szkół istniejących w 1933 r. na terenie gminy zbiorczej w Szaflarach. Liczbę jej nauczycieli i uczniów w latach 1933-1938 przedstawia tabela 8.

Tabela 8: Liczba uczniów i nauczycieli szkoły powszechnej w Szaflarach w latach 1933-1938′

Rok

Liczba

nauczycieli

Ogółem uczniów

W tym

Chłopców

Dziewcząt

Wyznania

Promowani

Repetenci

Rzym.-kat.

Mojżeszowego

1933

3

189

1934

3

202

95

107

200

2

124

41

1935

3

206

120

43

1936

3

192

85

107

189

3

1937

3

213

1938

3

217

82

107

Źródło: Akta Okręgowej Rady Szkolnej w Nowym Targu

Z powyższych danych wynika że, ilość dzieci pobierających naukę wzrastała, przy nie zmieniającym się stanie kadry nauczycielskiej. Wśród nich występowało do kilku uczniów narodowości żydowskiej. Były one jednak niechętnie posyłane do szkoły przez rodziców, z powodu braku możliwości pobierania w niej nauki religii wyznania mojżeszowego. Dotychczasowy nauczyciel, Tadeusz Marmorek, wyjechał bowiem z Nowego Targu, a innego nie wyznaczyła gmina izraelicka.

Zwraca uwagę odnotowany w tabeli 8 duży procent niepromowanych do następnej klasy. Sięgał on niemal 20% ogółu uczniów.

Baza materialna ówczesnej szkoły należała do skromnych. Były to dwa budynki jednoizbowe, wyposażone w piece kaflowe, z podłogami zniszczonymi, częściowo zgrzybiałymi. Sale szkolne miały też słabe oświetlenie. Sprawę tę poruszano niejednokrotnie na posiedzeniach Rady Gminnej. Mimo to zarząd gminy łożył skromne środki finansowe na utrzymanie i remont budynków szkolnych oraz ich wyposażenie. Najmował też 3 izby lekcyjne. Dwie z nich znajdowały się w budynku Spółdzielni Mleczarskiej na I piętrze, a jedna u gospodarza Jędrzeja Majewskiego. Ponadto gmina wypłacała dodatki mieszkaniowe dla nauczycieli i pokrywała koszty dojazdu katechetów do poszczególnych szkół na jej terenie.

Decyzją Rady Gminnej w 1920 r. przyznano Tadeuszowi Palczewskiemu do użytkowania 2 morgi pola jako ustawowo należne świadczenie do skromnej pensji. Jednakże na wniosek byłego wójta Jędrzeja Kamińskiego i Wojciecha Kamińskiego, cofnięto tę decyzję, zamieniając ją na dodatek wypłacany rocznie w wysokości 360 marek polskich.

Z funduszów gminnych udzielano pomocy dla niezamożnych uczniów szkół średnich. Przykładowo w 1922 r. ofiarowano na ten cel Bursie w Nowym Targu 3,5 cetnara ziemniaków. Parcela gruntowa szkoły w Szaflarach miała 1 ha 72 arów powierzchni, z czego 4 ary przeznaczono na działkę warzywną.

Kierownik T. Palczewski zabiegał u władz gminnych o wzniesienie nowego budynku szkolnego. W wyniku tych starań, na posiedzeniu Rady Gminnej 2 lipca 1920 r. podjęto uchwałę o przekazaniu na ten cel placu gromadzkiego, który dotychczas był dzierżawiony przez Żyda Izaaka Steinera. Stały tam stare, grożące zawaleniem budynki, m.in. nieczynna karczma. Jednakże w 4 lata później, tj. na posiedzeniu Rady 8 listopada 1924 r., zmieniono poprzednią uchwałę, wyznaczając nowy plac pod budowę szkoły, na gruntach gminnych „przy wodzie”. Wszelako dopiero po blisko 20 latach zaczęto gromadzić budulec, kamienie i drzewo. Samą budowę rozpoczęto już po zakończeniu wojny, w 1946 r.

Nauka w szkole odbywała się regularnie. Mała stabilność kadry nauczycielskiej, zwłaszcza w początkowych latach po I wojnie światowej, wpływała jednak ujemnie na poziom i sprawność nauczania. Np. w 1918 r. Aniela Mroszczakówna została przeniesiona z Szaflar do Leśnicy, a jej miejsce zajął Andrzej Różak. W 1919 r. Tadeuszowi Palczewskiemu przydzielono do pomocy nowego nauczyciela Władysława Skalskiego.

W szkole uczono następujących przedmiotów: języka polskiego, religii, rachunków, kaligrafii, rysunków, robót ręcznych i śpiewu. Każdy nauczyciel zobowiązany byt do odbycia 30 godzin tygodniowo zajęć obowiązkowych i 4 nadobowiązkowych. Kierownik T. Palczewski prowadził naukę dopełniającą z dziewczętami, a Władysław Skalski z chłopcami. Od października 1919 r. rozpoczęto zajęcia dla dziewcząt w zakresie kobiecych robót ręcznych. Prowadziła je siostra kierownika, Maria Palczewska. Uczęszczało na nie ze stopnia III 17 spośród 25 zobowiązanych dziewcząt i tyleż samo ze stopnia IV na 32 zobowiązanych.

W szkole odczuwano brak pomocy naukowych, a niejednokrotnie nauczyciele sporządzali je we własnym zakresie. Mimo to w 1938 r. szkoła w Szaflarach wymieniona została jako jedna z tych w powiecie nowotarskim, które posiadały pomoce naukowe w postaci: globusu, mapy Polski i mapy Europy. Jej kierownictwo organizowało dożywianie dzieci, poprawiając w ten sposób frekwencję na zajęciach lekcyjnych. Mimo to nie była ona najlepsza, podobnie jak realizacja obowiązku szkolnego. Przykładowo w listopadzie 1919 r. 57 dzieci uczęszczało do szkoły, w kwietniu 1927 r. 26, w maju 1937 r. 37.

Za łamanie przepisów o obowiązku szkolnym przewidziane byty kary grzywny w wysokości od 3 do 19 złotych. Jednakże rodzice często odwoływali się od nich i w efekcie nie zawsze były one ściągalne. Najczęściej pozostawiano dzieci w domu, do pilnowania młodszego rodzeństwa i pomocy w pracach polowych. W biednych rodzinach przyczyną był także brak obuwia i odzieży.

Szkołę miała wspierać w jej działaniach Rada Szkolna Miejscowa. Na posiedzeniu Rady Gminnej 15 września 1918 r. wybrano do niej dwóch radnych: Jana Kamińskiego i Józefa Majewskiego, z Szaflar, a z sąsiedniego Zaskala Jakuba Kalatę i Franciszka Głąba. Jerzy Uznański, jako reprezentant obszaru dworskiego, delegował do niej swego urzędnika z Zarządu dóbr w Jaszczurówce, Karola Kwaśniewskiego. Przewodniczącym Rady został ks. Maurycy Rottermund.

Na szczególne podkreślenie zasługuje zaangażowanie miejscowych nauczycieli w prace na rzecz wsi. Organizowali oni odczyty, pogadanki z zakresu gospodarstwa domowego i higieny, urządzali przedstawienia sceniczne dla mieszkańców oraz wycieczki i inne imprezy okolicznościowe. W 1919 r. i 1920 r. zorganizowano na terenie wsi kurs dla analfabetów, byłych żołnierzy. Prowadził go T. Palczewski, a z ramienia Uniwersytetu Zołnierskiego jego kierownikami byli porucznik Stefczyk i podchorąży Hirschberg.

Duże zaangażowanie w sprawy miejscowego środowiska wykazywał kierownik Tadeusz Palczewski, ożeniony z Adelą Kłosówną, nauczycielką zatrudnioną w Szaflarach w 1931 r. Był on m.in. korespondentem „Gazety Podhalańskiej”, gdzie zamieszczał artykuły i wzmianki z życia wsi. Z jego inicjatywy zorganizowano szereg imprez kulturalnych. Np. z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja zainicjował on „święto sadzenia drzewek”. W ramach tej akcji w 1928 r. wysadzono 67 drzewek. Były to głównie lipy, modrzewie, akacje, kasztany i osiki. Zostały one wysadzone w okolicy kościoła, za cmentarzem i wzdłuż drogi wewnątrzwiejskiej.

Inni nauczyciele również włączali się aktywnie w życie wsi. M.in. staraniem M. Homelskiej wystawiono jasełka grane przez dzieci szkolne w grudniu i styczniu 1912/1913. Za uzyskany dochód w kwocie 200 koron zakupiono instrumenty muzyczne dla miejscowej orkiestry zwanej „kapelą gazdowską”

Znaczne zasługi dla rozwoju aktywności mieszkańców położyły działające dość licznie we wsi organizacje społeczne i kulturalne oraz miejscowe duchowieństwo.

Przykładowo w ramach Ogniska Podhalańskiego ks. Władysław Uczniak urządzał śpiewy, inscenizacje i wieczornice. Powołał też do życia sekcję teatru i chóru ludowego, podległą Towarzystwu Teatru i Chóru w Nowym Targu. 2 lutego 1925 r. odbyło się walne zebranie Ogniska, na którym wybrano nowego prezesa. Został nim Wojciech Kamiński, a stanowisko sekretarza powierzono Jędrzejowi Majewskiemu. Organizacja ta patronowała sekcji bibliotecznej, która w 1925 r. otrzymała od Związku Podhalan w Warszawie 42 książki dla swojej czytelni. Jej księgozbiór liczył wówczas 240 pozycji i 100 czytelników. Funkcję bibliotekarza pełnił w niej T. Palczewski. Biblioteka wzbogaciła się też o kolejnych 70 tomów, które przekazał jej dr Stanisław Kipta z Krakowa.

Działająca w Szaflarach sekcja teatru i chóru ludowego wystawiała sztuki teatralne, tak np. 28 grudnia 1924 r. zagrano sztukę „Gody” Feliksa Gwiżdża, redaktora naczelnego „Gazety Podhalańskiej’. Uzyskany stąd dochód przeznaczała na organizowanie wycieczek, m.in. do Krakowa. Ognisko Podhalańskie przetrwało do 1950 r. Ostatnie jego przedstawienie odbyło się na zakończenie wypasu owiec w okolicach Jaworek i Homoli. Wystawiano wtedy sztukę „Janosik” pod kierunkiem Andrzeja Gila.

Na uwagę zasługiwała wspomniana już kapela muzyczna, zwana „kapelą gazdowską”. Została założona z końcem 1911 r. Grupa młodzieży męskiej uzyskała wtedy wydatną pomoc w jej utworzeniu u nauczyciela T. Palczewskiego. Dzięki poparciu dwóch zamożnych gospodarzy udało się pożyczyć w miejscowej Kasie Stefczyka 400 koron na instrumenty muzyczne. Pierwszym przedstawieniem z udziałem kapeli były wspomniane już jasełka grane w 1912 r. Odtąd składa się ona z 16 członków, których dokształcał muzycznie Jędrzej Panek, gospodarz z Rogoźnika. Finansowo wspierał ją też ks. kanonik Maurycy Rottermund. Obok koncertów i przedstawień, kapela grała na wieży kościelnej, gospodarzom z okazji imienin i na innych uroczystościach rodzinnych. Wsparcia finansowego w wysokości 100 koron udzielił jej także w 1913 r. hr. Jerzy Uznański. W 1914 r. instrumenty zostały spłacone i stały się własnością kapeli. Jej renesans nastąpił w 1919 r. , z chwilą mianowania drugiego nauczyciela szkoły powszechnej we wsi – Władysława Skalskiego, doskonałego muzyka i tancerza. Kapela skupiła wtedy nowych i chętnych do pracy członków. 23 marca 1919 r. , z okazji 125 rocznicy powstania kościuszkowskiego, urządziła ona poranek dla dzieci z całej gminy. Natomiast po południu, po „gorzkich żalach”, z jej udziałem odbył się uroczysty wieczór dla dorosłych mieszkańców w sali szkolnej. Odczytano na nim rezolucję w sprawie przyłączenia Spisza, Orawy, Śląska i Gdańska do Polski. Podpisali ją wszyscy zgromadzeni. Młodzież szkolna odśpiewała pieśni patriotyczne, m.in. „Bartoszu, Bartoszu”, „Jeszcze Polska nie zginęła”, a na koniec „Nie rzucim ziemi”. W przerwach między pieśniami deklamowano poezję Kornela Ujejskiego: „Racławice” i „Ojczyzna”. Przeprowadzono też kwestę, zbierając na potrzeby biblioteki szkolnej 149 koron, 60 halerzy.

Wyrazem patriotyzmu szaflarzan były m. in. obchodzone przez nich uroczyści święta Konstytucji 3 Maja oraz ufundowanie i wzniesienie poświęconego krzyża metalowego na górze Ranisberg. Był on dziełem dwóch twórców ludowych, z zawodu kowali tj. Macieja Łukaszczyka spod Lubelek, przysiółka Szaflar, i Bartłomieja Jarząbka spod Buka w Bańskiej Dolnej. Pierwszy z nich, urodzony w 1855 r. w Murzasichlu, ożeniony był w Szaflarach. Pochodził z biednej rodziny. Zajmował się kowalstwem i ciesielstwem. Był wielkim samorodnym talentem. Posiadał młyn, tartak i gonciarnię „pod Lubelkami”. Jego syn Andrzej przez wiele lat prowadził młyn i tartak. Był uzdolnionym artystą i mechanikiem.

Poświęcenie krzyża odbyło się w niedzielę 17 maja 1914 r. , w asyście ks. prałata i dziekana nowotarskiego, Piotra Krawczyńskiego z Ludźrnierza. Kazanie po uroczystej sumie wygłosił ks. Kazimierz Prażnowski z Nowego Targu. W uroczystościach wzięli również udział liczni przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń, w tym Drużyny Podhalańskie, Drużyna „Sokoła” z Nowego Targu. Drużyny Strzeleckie, straże pożarne z gminy z ich komendantem Wojciechem Polakiem, dwie orkiestry z Szaflar, władze miasta Nowego Targu z burmistrzem Józefem Rajskim, grono profesorskie gimnazjum nowotarskiego i członkowie 7_wiązku Podhalan z redaktorem „Gazety Podhalańskiej” Feliksem Gwiżdżem. Ponadto miejscowe władze gminy z wójtem Jędrzejem Kamińskim i wójtem Maruszyny Piotrem Staszlem.

Postawiony krzyż posiadał w tarczy napis „1410 – 1910”, obok zwrócone ku górze dwa miecze i kosa racławicka. W jego dolnej części umocowano tabliczkę z następującym tekstem: „Za pontyfikatu papieża Jana X. Cesarz Austrii Franciszek Józef I. Biskup krakowski Adam Sapieha. Za staraniem ks. proboszcza szaflarskiego Maurycego Rottermunda krzyż postawiono na pamiątkę 500 letniej rocznicy zwycięstwa Polaków nad Krzyżakami pod Grunwaldem dnia 10. VII.1410 (15.VII, B.S.). Poświęcenia dokonał ks. prałat Piotr Krawczyński, dziekan nowotarski dnia 17. V.1914 r. Fundatorami są parafianie szaflarscy. Wykonał Maciej Ł.ukaszczyk i Bartłomiej Jarząbek. Parafianie”.

Na wzgórzu wygłosili przemówienia profesor gimnazjum nowotarskiego Tomasz Buła oraz burmistrz Nowego Targu Józef Rajski. Po uroczystościach, przy dźwiękach dwóch orkiestr szaflarskiej i nowotarskiej, uczestnicy i goście przeszli na podwieczorek na plebanię, a następnie do wójta Jędrzeja Kamińskiego na kolację, w czasie której przemawiali: burmistrz Józef Rajski, ks. K. Prażnowski, Feliks Gwiżdż i wójt Maruszyny Piotr Staszel.

W czasie okupacji sołtys Szaflar Leopold Polak oraz syn Macieja Ł.ukaszczyka, Andrzej – odpiłowali i ukryli tablicę z napisem. Po wojnie wróciła ona na dawne miejsce. W 1943 r. wzgórze Ranisberg oczyszczono z zeschłych drzew, a młodzież szkolna obsadziła je nowymi. Obecnie zasłaniają one krzyż, który jest skryty wśród ich koron.

Podobna uroczystość patriotyczna odbyła się we wsi 3 maja 1927 r. Wówczas to zasadzono drzewo wolności w pobliżu remizy strażackiej. Był to wiąz ofiarowany przez rodzinę hrabiów Uznańskich, a plac pod niego przekazała zwierzchność gminna. W uroczystości tej, obok wójta Jędrzeja Kalaty, wzięli udział członkowie Ogniska Podhalańskiego z prezesem ks. Janem Jacakiem, ochotnicza straż pożarna pod komendą Wojciecha Homelskiego, kapela muzyczna pod przewodnictwem Józefa Polaka i Drużyna Strzelca pod dowództwem Józefa Marka. Następnie miejscowa ludność i dzieci szkolne obsadziły sześćdziesięcioma drzewami, głównie jaworami i jesionami, drogę od Makuchów do Działu. Uroczystościom towarzyszyły dwie kapele: dęta i smyczkowa. Na zakończenie odbyła się zabawa ludowa. W pięć dni później, na posiedzeniu Rady Gminnej, droga od nowego mostu do przystanku kolejowego nazwana została „ulicą Władysława Orkana”.

Ludność Szaflar włączała się w nurt życia patriotycznego. Wyrazem tego było m. in. powołanie do życia 9 lutego 1913 r. niepodległościowej Drużyny Podhalańskiej, do której zgłosiło się 80 ochotników. Potem przyłączyli się do niej także inni z okolicznych wsi. W krótkim czasie organizacja rozrosła się do 300 członków. Na prezesa wybrano miejscowego działacza gospodarczego Wojciecha Homelskiego, na wiceprezesa ks. Michała Strojka, na sekretarza Władysława Cybulskiego, nauczyciela ze Zaskala, na skarbnika Tadeusza Palczewskiego, a na członka gospodarza Jędrzeja Majewskiego.

W sąsiedniej wsi Bańska, na zebraniu 6 kwietnia 1913 r., podjęto również uchwałę o założeniu Drużyny Podhalańskiej, której przewodniczył ks. Jan Orkisz z Szaflar. Rekrutacją członków zajęli się kierownicy szkół Jan Mituś z Maruszyny i Józef Zaucha z Bańskiej. Zapisało się do niej 50 osób.

Wśród członków Drużyny Podhalańskiej w Szaflarach prowadzono liczne wykłady i odczyty na tematy oświatowo-kulturalne i polityczne. Częstym wykładowcą i prelegentem był profesor gimnazjum nowotarskiego Tomasz Buła.

Wśród szeregu wytworów kultury materialnej na terenie wsi, na uwagę zasługuje chata Anny Doruli. Znajduje się w niej oryginalny i należący do rzadkości zabytek malarstwa w świeckim wnętrzu mieszkalnym z 1843 r., przedstawiający „Zaśnięcie Matki Boskiej” i „Św. Izydora pod krzyżem”. Dzieło wykonano farbą olejną na płazach bez gruntu. W 1953 r. dokonano konserwacji zabytku, zdezynfekowano drzewo i uzupełniono kity.

Z innych zabytków na uwagę zasługuje, znajdująca się w środku wsi figura św. Floriana, ufundowana przez Michała Kamińskiego. Był tu również ul z drzewa przedstawiający św. Ambrożego, patrona pszczelarzy, pochodzący z 1875 r. Został jednak po wojnie przekazany Muzeum Tatrzańskiemu w Zakopanem.

Obok Macieja Łukaszczyka i Bartłomieja Jarząbka. wśród twórców ludowych wymienić należy Jana Cachrę, z zawodu ślusarza, zajmującego się sztuką rzeźbiarską, głównie świątkami, oraz poetkę Annę Waluś.

Kościół

Życie religijne koncentrowało się wokół miejscowego kościoła parafialnego. Jego proboszczami byli po 1900 r.:

  • ks. Maurycy Rottermund 1901 – 1931
  • ks. Władysław Wójtowicz 1931 – 1944
  • ks. Jan Marszałek 1945 –1946
  • ks. Jan Munpola 1946 – 1949
  • ks. Aleksander Rajda 1949 – 1963
  • ks. Leon Krejcza 1963 – 1977
  • ks. Adam Małecki 1977 – 1979
  • ks. Wojciech Wcisło od 1979.

Do najwybitniejszych działaczy społecznych i kapłanów należał wśród nich ks. Maurycy Rotterrnund. Posługę pasterską pełnił on w Szaflarach przez 30 lat, także w okresie odzyskania przez Polskę niepodległości. Urodził się w 1864 r. w Krakowie, a w 1892 uzyskał święcenia kapłańskie. Był kolejno wikarym w Szaflarach, expozytem w Nowem Bystrem, katechetą i wikariuszem w Podgórzu oraz w kościele św. Piotra w Krakowie. W 1901 r. otrzymał probostwo w Szaflarach.

27 października 1918 r., za staraniem prof. Tomasza Dziedzica, zawiązał się Komitet parafialny Organizacji Narodowej. Zgromadziło się wówczas około 150 osób z całej parafii szaflarskiej, obejmującej nadal 9 wsi: Bańską, Biały Dunajec, Gliczarów, Leśnicę, Maruszynę, Skrcypne, Szaflary, Zaskale i Ząb. Obradom przewodniczył ks. kanonik Maurycy Rottermund, który został przewodniczącym Komitetu. Jego zastępcami wybrano Piotra Staszla i Jędrzeja Kamińskiego. Na sekretarza powołano Tadeusza Palczewskiego, a na skarbnika Władysława Zajączkowskiego. Wybrano też 3 sekcje: organizacyjną, do której weszli Tadeusz Palczewski i Andrzej Różak, skarbową z Władysławem Zajączkowskim i prawną z Piotrem Staszlem. Do Komitetu parafialnego weszli też przedstawiciele poszczególnych wsi. Ze Szaflar byli nimi: ks. Maurycy Rottermund, Tadeusz Palczewski, Andrzej Różak, ks. Franciszek Lasak, Władysław Zajączkowski, Jędrzej Kamiński, Józef Majewski, Jędrzej Walkosz (Kapral), Wojciech Polak, Jakub Szaflarski (Sieczka), Tomasz Lubelski i Jędrzej Oleś. Uchwalono też wówczas rezolucję do rządu Rzeczypospolitej domagającą się wycofania z Polski żołnierzy obcych armii oraz rozpoczęcia starań o przyłączenie do niej Spisza, Orawy i Czadeckiego. Nawoływano również do składania ofiary na rzecz odbudowującej się ojczyzny, tak w datkach jak i innych świadczeniach. Na zgromadzeniu tym zebrano 273 korony i 76 halerzy.

W 1913 r. parafia liczyła 8.426 wiernych, w 1926 r. 8.184 (w tym 3 księży), a w 1938 r. było ich 7.760.

Ks. Maurycy Rottermund poszerzył istniejącą świątynię, wznosząc dwie kaplice i nabył nowe dzwony. Postawił też kaplicę na cmentarzu. Przewodniczył Radzie Szkolnej Miejscowej i wspierał aktywnie działalność Kasy Stefczyka. Zorganizował Komitet opieki nad inwalidami z okresu I wojny światowej, zajmując się nimi, kierując ich na kuracje w lecznicach i wyszukując im lżejszą pracę. Opiekował się również dziećmi i młodzieżą.

Dwór

Pierwsi właściciele dóbr szaflarskich, Honorata i Tomasz Uznańscy, mieli dwóch synów: Adama i Aleksandra. Adam zaś miał ich pięciu, tj.: Eustachego, Witolda, Alfreda, Józefa i Jerzego oraz córkę Marię. Eustachy Uznański został właścicielem dóbr w Rokietnicy k/Jarosławia, Witold objął dobra w Tyczynie, Alfred przebywał w Genewie, Józef otrzymał w spadku część lasów tatrzańskich. Był również słuchaczem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, lecz z powodu rozstroju nerwowego, w 1900 r. musiał zrezygnować z dalszej nauki. Miał wtedy 22 lata. Maria Uznańska Sułkowska została właścicielką majątku w Bielawach, pow. Toruń. Spadkobiercą majątku szaflarskiego został natomiast hr. Jerzy Jastrzębiec Uznański. Ośrodkiem tych dóbr był dwór w Szaflarach i sąsiadujące z nim zabudowania folwarczne. Na terenie Skałki znajdował się zbudowany z końcem lat dziewięćdziesiątych XIX w. pawilon pokryty gontem, kopułowaty, z okapem od frontu. Wokół niego biegł mur z nieobrobionego kamienia, zachowany w nikłych fragmentach do czasów współczesnych.

W dworze zatrudniano służbę w liczbie 6 osób, m.in. ogrodnika, guwernantkę, gajowego i pomoc gospodarczą. Gajowy opiekował się zwierzętami, głównie sarnami i dzikami przebywającymi na terenie Zwierzyńca ogrodzonego płotem.

W 1923 r. wybuchł pożar, w czasie którego doszczętnie spłonął drewniany dwór. Mimo ogromnego poświęcenia i ofiarności miejscowych chłopów, nie udało się go uratować. Obszar dworskich użytków gruntowych na terenie Szaflar, po regulacji serwitutów, wynosił 87 ha 61 a (lwh 434). Z tego na pola orne przypadało 69 ha 61 a, na łąki 23 a, na pastwiska 76 a i na las 16 ha 68 a. Oprócz tego Uznańscy posiadali grunty na terenie gmin katastralnych: Murzasichle (lwh 665,666) Poronin (lwh 755,756), Zakopane (Iwh 1647) i Zaskale (lwh 159). Stanowiły je głównie lasy. W łącznej powierzchni 1597 ha 10 a, gruntów użytkowanych rolniczo było tylko 208 ha (w tym ziemi ornej 3 ha 49 a, łąk 15 ha 87 a, pastwisk 189 ha 26 a i 11 ha 74 a innych.

Tereny tatrzańskie z lasami stanowiły 2027 ha. Obejmowały one:

  1. okolice Kuźnic, za potokiem Bystrej, z leśnymi terenami dolin: Jaworzynki, Goryczkowej, Kasprowej, Boczania, Nosala oraz Halę Kondratową wraz ze stokami Czerwonych Wierchów.
  2. Jaszczurówkę z cieplicą Jarczysko, nie opodal której były zabudowania mieszkalne i tartak właściciela oraz lasy ciągnące się po Toporową Cyrhlę, masyw obu Kopieńców i dolinę Olczyską aż po Halę Królową Niżną.
  3. leśnictwo Brzeziny, okolicę Toporowych Stawów, Psiej Trawki i całą dolinę Suchej Wody.

Jerzy Uznański był również właścicielem majątku Terebieżów u/Bugiem w powiecie stolińskim na Polesiu, stanowiącego kompleks leśny oraz posiadłości w gminie Prątnik Czerwony.

Po spaleniu się dworu we wsi, Jerzy Uznański zamieszkał w Jaszczurówce. W zabu­dowaniach podworskich mieścił się przez pewien czas pensjonat pani Liberakowej, a po wojnie od 1945 r. przez trzy lata Podhalański Uniwersytet Ludowy.

W Jaszczurówce Jerzy Uznański prowadził tartak wodny o dwóch turbinach, położony poniżej drogi Oswalda Balzera oraz gonciarnię (stolarnię) i elektrownię napędzane wodą z potoku Olczyskiego. Tartak posiadał dwie piły, trzy cyrkularki, dwie wełniarki, jedną heblarkę i maszyny pomocnicze. Miał on także drugi zakład wodny składający się z tartaku i gonciarni w Murzasichlu, na wysokości leśniarki, przy kamieniołomach pod Brylówką.

Z części nieruchomości na terenie Zakopanego J. Uznańskiego wywłaszczono w związku z budową i eksploatacją kolei linowej z Kuźnic na Kasprowy Wierch.

Po przystąpieniu w 1922 r. do tworzenia i urządzania Parku Narodowego w Tatrach, Ministerstwo Rolnictwa zastosowało ograniczenia wyrębowe w lasach Jerzego Uznańskiego, a obszar powierzchni 1542 ha 98 a (z ogólnej 2027 ha) uznano za pas ochronny. Decyzją Ministerstwa Rolnictwa 4 kwietnia 1932 r. stopień jego wartości użytkowej określono na 35%. Zabroniono wtedy dokonywania wyrębów zrębami czystymi, wypasów zwierząt, karczowania pni i korzeni oraz innego użytkowania ubocznego.

Roczny wyręb z lasów wynosił 3000 m3 drzewa. W omawianym okresie nastąpiło dalsze rozdrobnienie majątku. Jego posiadaczami, a raczej wierzycielami, była znaczna liczba osób prywatnych, którym z powodu upadłości finansowej Jerzego Uznańskiego, zależało na intensywnej eksploatacji zasobów leśnych dóbr, celem uzyskania maksymalnego dochodu. Z powodu znacznego rozdrobnienia i niezalesienia zrębów oraz golizn po drzewach połamanych przez wiatry, a przede wszystkim zaległości podatkowych na rzecz Skarbu Państwa, wprowadzono w 1926 r. w jego dobrach przymusowy zarząd sądowy. Trwał on przez 9 lat, tj. do 1935 r., Jerzego Uznańskiego umieszczono wtedy na liście „płatników jawnych złej woli”. W 1935 r. dług właściciela względem Skarbu Państwa osiągnął sumę pół miliona złotych. Roszczenia finansowe zgłosiły również osoby prywatne i różne podmioty gospodarcze. Wierzycieli było 79. Należeli do nich m. in.: dr Tadeusz Dąbrowski, adwokat z Czarnego Dunajca, dr Franciszek Styś, Leon Holzer, inż. Adam Liberak, Józef Chowaniec „Bulczyk”, Franciszek Kotoński, Śląski Bank Eskontowy, Firma „Grand Hotel”, Komunalny Fundusz Powiatowy w Krakowie, Bank Rolniczo-Handlowy w Nowym Targu, Firma „M. Satter” Powszechny Bank Związkowy S.A. w Krakowie i Towarzystwo Zaliczkowe w Nowym Targu.

103 Skarb Państwa uzyskał zwrot należności w kwocie 91.000 zł. W 1937 r. przystąpiono do egzekucji poprzez przymusową sprzedaż licytacyjną dóbr. Jednak z powodu sprzeciwu Jerzego Uznańskiego licytacja nie odbyła się. Dopiero na podstawie uchwały sądowej z 26 marca 1938 r. wydanej przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, dobra te zostały zlicytowane i sprzedane.

Na hipotece majątku Jerzego Uznańskiego wpisana była służebność paszy i bezpłatnego poboru drzewa na opał przez gminę Murzasichle (lwh 665). Zaintabulowano ją na podstawie wyroku c.k. Najwyższego Trybunału Sprawiedliwości w Wiedniu 23 października 1914 r. Podobne uprawnienia miała również gmina Szaflary i tamtejsza plebania. Tej ostatniej przysługiwał co roku bezpłatny pobór z lasów pańskich 16 stosów czterometrowych miękkiego drzewa opałowego. Po omówionej już poprzednio regulacji serwitutów służebności te zostały jednak zlikwidowane.

Hr. Jerzy Uznański poślubił Marię z Lubomirskich. Z tego związku mieli dwóch synów i córkę. Najstarszy syn Gejza w czasie okupacji hitlerowskiej walczył w AK, a po wojnie, z obawy przed represjami, ukrywał się. W 1961 r. wyjechał do Austrii, gdzie zamieszkał na stałe. Młodszy Henryk wyemigrował do USA. Córka Anna przebywa również w Stanach Zjednoczonych i jest niezamężna.

Stosunki na linii dwór – wieś układały się dobrze. Jerzy Uznański wraz z rodziną brał czynny udział w życiu wsi. Chętnie uczestniczył też w uroczystościach patriotycznych. Np. dla uczczenia Józefa Piłsudskiego w 1920 r. odbyło się we wsi zgromadzenie, na którym ofiarował na rzecz daru narodowego „Odrodzenie” kwotę 2000 marek polskich. Pełnił też funkcję marszałka powiatu w Nowym Targu. Uroczyste zaprzysiężenie na tę funkcję miało miejsce 4 listopada 1918 r. Jako prezes Rady Powiatowej, 7 maja 1920 r. wziął udział we wspomnianym już symbolicznym zaślubieniu Podhala z morzem. Wystąpił w bogatym stroju staropolskim. Pierścień, który zanurzył w wodzie wraz z dokumentami, przekazano do Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.

W czasie projektowanej komasacji gruntów na terenie wsi, 20 czerwca 1929 r., Jerzy Uznański zamierzał oddać las o powierzchni 16 ha 68 a, w zamian za cześć gruntów chłopskich przylegających bezpośrednio do lasu zwanego Zwierzyńcem. Były to słabo zalesione parcele wierchowe o lichej glebie, porośnięte przeważnie jałowcem i smreczkami.

W czasie okupacji niemieckiej, w 1942 r., na Skałce prowadzone były przez prof. Rudolfa Jarnkę prace wykopaliskowe. W piwnicach dawnego zamku znaleziono wtedy czerepy garnków, groty do kusz i ostrogi. Po wojnie w 1953 r. prowadził w tym miejscu poszukiwania znany grotołaz Stefan Zwoliński oraz inż. Leszek Wasylkowski. I oni znaleźli znaczne ilości czerepów garnków oraz grotów do kusz. Eksponaty te przekazano Muzeum Przyrodniczemu w Krakowie. W 1965 r. wojewódzki konserwator zabytków, dr Hanna Pieńkowiska doprowadziła do wykonania prac konserwatorskich. Pawilonik na Skałce pokryto gontem.

Obecnie syn Gejzy, Antoni Olwita Uznański, odzyskał m. in. Skałkę wraz z przylegającą do niej działką, odkupioną od Skarbu Państwa za 40 mln zł. Jest on menedżerem i biznesmenem. Reprezentuje Firmę Rogner GMBH z Austrii. Po śmierci dziadka Jerzego w 1953 r. chciał powrócić na stałe do swego gniazda rodzinnego. Żona Jerzego, Maria zmarła dopiero w 1992 r. Została pochowana obok swego męża w grobowcu rodzinnym na cmentarzu przykościelnym w Szaflarach.

Gmina

Odzyskanie niepodległości nie wywołało początkowo istotnych zmian w ustroju samorządowym. Austriacka ustawa dla Galicji z 1866 r. obowiązywała w zasadzie do 1933 r., kiedy to gmina Szafłary stała się gminą zbiorową.

Najwyższą władzą pochodzącą z wyborów była Rada gminna, jako główny organ samorządu wsi. Składała się ona początkowo z 16 radnych wywodzących się głównie z grupy zamożnych chłopów. Był w niej też przedstawiciel miejscowego duchowieństwa.
Władzę wykonawczą Rady stanowił zarząd gminy z wójtem na czele. W jego skład, oprócz wójta, wchodzili: podwójci, sekretarz i dwaj ławnicy. Urząd pełnili kolejno: Jędrzej Kamiński (1914-1922), Jędrzej Kałata (1922-1928) i Wojciech Kamiński (1928-1945). Pełnili oni zwykle swe funkcje przez kilka kadencji, łącząc je równocześnie z obowiązkami kasjera. Ściąganiem podatków zajmował się natomiast sekretarz gminy lub podwójci.

Posiedzenia Rady gminnej protokołowano w oddzielnej księdze, którą prowadzili kolejni sekretarze gminy. Jedyna zachowana księga uchwał z lat 1867-1926 znajduje się w rękach prywatnych i jest praktycznie niedostępna.

Kancelaria zarządu gminy w Szaflarach mieściła się w budynku wydzierżawionym od Jana Kamińskiego. Były to cztery pomieszczenia, z czego dwa przeznaczono na kancelarię, jedno na areszt wyposażony w pryczę i kubeł, a jedno na składnicę akt. Prowadzeniem spraw kancelaryjnych zajmowali się sekretarz gminy i wójt. Wynagrodzenie tego ostatniego było ustalone przez Radę gminną i wynosiło wówczas 75 zł miesięcznie (900 zł rocznie). W latach 1932-1936 skład zarządu gminy był następujący: wójt – Wojciech Kamiński, podwójci – Piotr Staszel, sekretarz – Władysław Bulek, ławnicy – Jakub Jarząbek i Wojciech Leśnicki, woźny – Jakub Chudoba. Do zadań Rady gminnej, jako ciała uchwałodawczego, należało: uchwalanie nowego rocznego budżetu, wysokości dodatków do podatku państwowego, poboru przez gromady podatku wyrównawczego na ich własne cele, uchwalanie wysokości diet i kosztów podróży, statutu o podatkach samoistnych i świadczeniach w naturze.

W 1933 r. weszła w życie nowa ustawa samorządowa, zwiększająca liczbę radnych do 20 osób. W skład rady gminnej w 1936 r. wchodziło 18 rolników (tj. Władysław Budz, Józef Fąfrowicz, Jan Gacek, Jan Gał, Wojciech Homelski, Wojciech Janik, Jakub Jarząbek, Jędrzej Kalata, Jakub Kwak, Wojciech Leśnicki, Franciszek Leśnicki, Jakub Ł.aś, Paweł Ł.aś, Stanisław Maciarz, Franciszek Para, Piotr Staszel, Wojciech Sieczka, Jan Strączek), 1 duchowny (ks. Władysław Wójtowicz) i urzędujący wójt.

W 1932 r. gminę Szaflary uznano za miejscowość zasługującą na ochronę krajobrazu, ze względu na wspaniałe widoki roztaczające się z Równiny Szaflarskiej na Podhale Nowotarskie aż po Spiską Magurę, Tatry, Wierchy Orawskie i Gorce. „

Jednakże wieś osiągnęła pewną poprawę gospodarczą dopiero po uzyskaniu statusu gminy zbiorowej, na podstawie ustawy z 23 marca 1933 r. Obejmowała ona obszar 8.748 ha, w tym 5.754 ha gruntów uprawnych, 1720 ha lasów i 1274 ha nieużytków. W nowych granicach administracyjnych gminy znalazło się 8 gromad, tj.:

  1. Wieś Bańska oraz jej części i przysiółki: Górna, Dolna, Hadówka, Pitoniówka, Gielatówka, Kubacówka
  2. Wieś Groń oraz jej części i przysiółki: Kobylarzówka, Rusinów Wierch
  3. Wieś Gronków oraz jej części i przysiółki: Budzówka, Szewcowie, Dolny, Górny 4. Wieś Leśnica oraz jej części i przysiółki: Bór, Sądel, Smalec, Stefański Wierch, Gałowie, Maruszynianie
  4. Wieś Maruszyna oraz jej części i przysiółki: Żor, Byliny, Kosy, Janiki, Bukowa, Stopki, Śpiewaki, Gancarze
  5. Wieś Szaflary oraz jej części i przysiółki: Za Wodą, Pod Lubelkami, Pod Górną, Na Skałce, Polenice
  6. Wieś Skrzypne oraz jej części i przysiółki: Dolne, Górne
  7. Wieś Zaskale oraz jej części i przysiółki: Góra, Dół, Za Wodą.

Natomiast powierzchnia gruntów wsi Szaflary wynosiła 1.1448 ha 39 a, z czego własność gminy stanowiły 34 ha, głównie lasu.

Obszar wsi graniczył: od północy z gruntami miasta Nowego Targu i od wschodu z gruntami Leśnicy, od południa Białego Dunajca, a od zachodu Bańskiej, Maruszyny i Zaskala. Wieś leżała przy ruchliwej drodze prowadzącej z Krakowa i Nowego Targu do Zakopanego. Równolegle do niej biegła linia kolejowa z Chabówki do Zakopanego. Na zachód od nich dwie drogi powiatowe łączyły wieś Szaflary z gminą Zaskale i Maruszyną, z odgałęzieniem do Bańskiej. W kierunku wschodnim wychodziły ze wsi dwie drogi gminne. Trzecia, również gminna, znajdowała się w części południowej. Wiodła ona od drogi państwowej do przysiółka Gilowic, należącego do Białego Dunajca. Przez środek wsi przepływała z południa na północ rzeka Biały Dunajec o szerokości od 14-20m. W obrębie granicy z Maruszyną płynął potok Rogoźnik Mały, zaś w części południowej granicy z Leśnicą – potok Leśniczański. Ponadto na wewnętrznym obszarze wsi płynęły dwa małe potoki, których brzegi stanowiły strome zbocza, tzw. debry.

Teren wsi był łagodnie górzysty, a w kilku miejscach stromo falisty. Najniżej położony był pas gruntów nad brzegiem Białego Dunajca i wzdłuż drogi państwowej. Od nich ku wschodowi i zachodowi teren wznosi się łagodnie, w kilku miejscach tworząc większe wzniesienia, np. góra Ranisberg.
Dzięki staraniom zarządu gminy wzniesiono budynek stacyjny przy trasie kolejowej Chabówka-Zakopane, a pod jego budowę zarząd przeznaczył w 1914 r. parcelę gruntową. Zadbano również o to, by była we wsi poczta. Jako ekspedient pracował w niej od 1913 r. na stanowisku oficjanta Józef Papież z Szaflar.

W związku z rozwojem ruchu letniskowego w rejonie Zakopanego i okolic bliższych wsi, w 1936 r utworzono przy zarządzie gminy komisję letniskowo-turystyczną. Nie wykorzystała ona jednak aktywności i została całkowicie zaniechana.

Działalność zrzeszeń i organizacji

W Szaflarach dość prężnie działało kółko rolnicze. Powstało ono 27 listopada 1887 r. i należało do najstarszych w powiecie nowotarskim. Inicjatorem jego założenia był miejscowy nauczyciel – Wincenty Miś. Od 26 lutego 1888 r. jego zebrania łączone były z zebraniami Towarzystwa Czytelni Ludowej. Z inicjatywy kółka rolniczego został założony we wsi wielobranżowy sklep spożywczy, który prowadził miejscowy organista Jan Homelski, zwany przez miejscowych „sklepnikiem”. Udzielał on kredytu z 3- i 6- miesięcznym okresem spłacania za niskim oprocentowaniem. Towary sprowadzono ze Składnicy Kółek Rolniczych w Nowym Targu. Jeszcze w 1890 r. członkowie kółka stali się za sumę 1500 zł współwłaścicielami domu nr 160 w Szaflarach zakupionego od rodziny Uznańskich, w połowie z Marią i Ludwikiem Suskim. Urządzono w nim sklep.

Pracą kółka rolniczego kierowali miejscowi nauczyciele, niektórzy duchowni z parafii szaflarskiej oraz mieszkańcy wsi. Jego prezesami byli kolejno miejscowi księża: Franciszek Gołba, Władysław Reinfuss, Józef Dankowski, Michał Bochenek i Maurycy Rotterrnund. Sekretarzami zaś: Wincenty Miś, Kazimierz Michna, Franciszek Kuraszewski, Józef Kalata i Tadeusz Palczewski. Pierwszymi członkami jego zarządu zostali natomiast Wojciech Kalata, Jan Homelski (prowadzący wspomniany już sklep), Jędrnej Walkosz, Wojciech Skwarek, Wojciech Gał, Wojciech Kalata, Michał Kasperek i Józef Oleś. Kółko zajmowało się propagowaniem oświaty rolniczej, organizując w Szaflarach odczyty związane z problematyką gospodarczą, m.in. „O skutkach elektryfikacji”, „O sadownictwie”, a także popierało czytelnictwo książek i prasy regionalnej. W ramach szerzenia postępu rolniczego i intensywnego nawożenia gruntów sprowadziło do swojego sklepu nawozy sztuczne. Ściśle współpracowało ze Spółdzielnią Rolniczą „Podhale” w Nowym Targu, której prezesem byt wspomniany już wczesniej hr. Jerzy Uznański. Współdziałało też z Okręgowym Towarzystwem Rolniczym w Nowym Targu. Przy jego pomocy założono owczarnię zarodową u niektórych członków we wsi, m.in. u Michała Kamińskiego.

Po uzyskaniu przez Polskę niepodległości, nastąpiła zmiana statutu kółka. Dokonała się ona na walnym zebraniu 11 stycznia 1920 r. Sprawozdanie. z działalności kółka za lata 1907-1918 przedstawił wtedy Jędrzej Kamiński w obecności 70 członków. W skład nowo wybranego zarządu weszło 7 osób: Wojciech Homelski (przewodniczący), Wojciech Kamiński (zastępca), Jan Marek (sekretarz), Wojciech Kopiński (skarbnik) oraz trzech członków: Jakub Szaflarski, Wojciech Mrowca i Wojciech Handzel. Do komisji rewizyjnej na okres jednego roku weszli: Jędrnej Kamiński, Józef Majewski i Wojciech Polak. Członkowie szaflarskiego kółka rolniczego brali też aktywny udział w pracach zarządu Powiatowego Towarzystwa Kółek Rolniczych w Nowym Targu, a zwłaszcza w sekcji rolniczo-hodowlanej, jak np. w 1920 r. Szczególną aktywnością odznaczali się tam: Wojciech Kamiński i Jerzy Uznański.

W omawianym okresie kółko prowadziło także działalność oświatową, m.in. w zakresie prenumeraty czasopism „Przewodnik”, „Prawda”, „Piast”. „Gazeta Podhalańska”, rozwoju własnej biblioteki, upowszechniania czytelnictwa książek i „Kalendarzy” oraz organizowania odczytów i prelekcji. Ponadto prowadziło stałe specjalistyczne kursy rolnicze.

Z bardziej znanych działaczy miejscowego kółka wymienić należy jego prezesów: Wojcie­cha Kamińskiego, ks. Maurycego Rottermunda, Wojciecha Szaflarskiego, a z członków zarządu: Tadeusza Palczewskiego, Andrzeja Kalatę „Wodziaka”, Jana Marka Tadysa, Andrzeja Gila (sekretarza kółka). Jakuba Mrowcę, Andrzeja Kamińskiego. Jakuba Szaflarskiego, Andrzeja Olesia, Andrzeja Króla i Wojciecha Handzla. Kółko rolnicze liczyło wówczas ponad 120 członków. W czasie II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej kółko w zasadzie nie działało, a w 1945 r., z chwilą powstania Koła Związku Samopomocy Chłopskiej, definitywnie przestało istnieć.

Kolejną organizacją zasługującą na uwagę jest ochotnicza straż pożarna. W Szaflarach powstała ona 30 kwietnia 1904 r. W zebraniu założycielskim wzięła udział m. in. księżna Maria z Uznańskich Sułkowska, jej mąż książę Aleksander Sułkowski, hr. Witold Uznański, ks. proboszcz Maurycy Rottermund, miejscowy wójt Wojciech Kalata i 16 szaflarzan, kandydatów na strażaków. Najaktywniejszymi działaczami miejscowej straży byli pełniący funkcje komendantów: Wojciech Polak, Wojciech Homelski, Tomasz Lubelski, Józef Kalata „Kowal” i Władysław Migiel.

Chrzest bojowy straż ogniowa, jak ją nazywano, przeszła m. in. 15 sierpnia 1932 r. , kiedy to wieś dotknął wielki pożar. Wybuchł on w chwili, gdy większość mieszkańców wsi prze­bywała na dorocznych uroczystościach odpustowych w Ludźmierzu. Mimo, że gasiło go blisko 40 jednostek straży pożarnej, w tym przybyłych z Krakowa, spłonęło wówczas 70 zabudowań gospodarskich. Uratowano jednak kościół parafialny oraz zabytkową chatę Anny Doruli.

Od 1937 r., obok szaflarskiej, istniała też straż pożarna w Gronkowce. Zabezpieczenie przeciwpożarowe obydwu było jednak niewystarczające. Sekcja szaflaraska posiadała jedynie sikawkę ręczną wraz z przyborami, obsługiwaną przez 20 strażaków.
We wsi działało też kilka mniejszych organizacji społecznych, jak: Związek Rezerwistów, Związek Strzelecki, Związek Podhalan z własną czytelnią posiadającą 300 książek, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Zeńskiej i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej.

Ta ostatnia zorganizowała m.in. zespół siatkarski w składzie Józef, Jan i Wojciech Kamińscy, Wojciech Eukaszczyk, Antoni Walkosz i Tadeusz Janik.

Na terenie wsi odbywał się w 1926 r. zjazd Związku Podhalan, w którym udział wzięli 109 jego główni działacze, na czele z generałem Andrzejem Galicą, Władysławem Orkanem, Jakubem Zachemskim, Feliksem Gwiżdżem, Antonim Zachemskim i ks. Ferdynandem Machayem. Okolicznościowe przemówienie na temat „Związku ziem” wygłosił Władysław Orkan.

Związek ten działał aktywnie na rzecz wsi. Przykładowo w 1922 r. zorganizował wspomniane już kursy zawodowe kilimiarstwa. Na zebraniu miejscowej rady szkolnej Tadeusz Palczewski zaproponował uchwałę o przyznanie funduszy potrzebnych na ich prowadzenie, skierowaną do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w Warszawie. Prezes Związku Podhalan Jakub Zachemski, ówczesny dyrektor gimnazjum nowotarskiego, uzyskał od Ministerstwa subwencję w kwocie 100.000 marek na warsztaty kilimiarstwa i ich wzorcowy zakład w Szaflarach. Ponadto pomocy materialnej udzieliły osoby prywatne, m.in. prof. Franciszek Chowaniec ze wspomnianego gimnazjum, przekazując na ten cel kwotę 1.000 marek.

Kurs kilimiarstwa trwał 3 tygodnie, a nauki bezpłatnie udzielał Józef Sral. W pierwszym kursie brały udział tylko 4 dziewczęta: Maria Gołdym Agnieszka Kopińska, Maria Walkosz i Helena Kułach. Wykonały 1 kilim przedstawiający parzenicę. 30 lipca 1992 r. szkołę wizytował Ludwik Misky, krajowy wizytator szkół zawodowych.

Analiza dziejów Szaflar w okresie międzywojennym umacnia nas w przekonaniu, że była ona pod wieloma względami wsią o tendencjach rozwojowych. Dzięki miejscowej szkole, parafii, dworowi, a także częstym kontaktom z działaczami pobliskiego Nowego Targu, we wsi już od początków XX w. rozwijały swą działalność różne organizacje społeczne, gospodarcze, kulturalno-oświatowe i polityczne.

Podkreślić należy i to, że na jej terenie istniała grupa światłych i zaangażowanych osób. Dzięki nim głównie Szaflary mogły się w ówczesnych warunkach rozwijać w miarę pomyślnie, zwłaszcza po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Pod tym względem należały one do przodujących w powiecie nowotarskim.

Na uwagę zasługuje również wzrost świadomości narodowej mieszkańców wsi, przejawiający się między innymi w ich powszechnej radości z powodu odzyskania niepodległości, szczerej trosce o jej bezpieczeństwo oraz duże zaangażowanie w działalność na rzecz rozwoju własnej miejscowości i regionu.


Lata wojny i okupacji hitlerowskiej 1939-1945

autor: BARBARA SŁUSZKIEWICZ

Wybuch wojny

W skutek zaostrzającej się sytuacji politycznej, wiosną 1939 r. rozpoczęto przygotowania na wypadek wojny. Wójt gminy Szaflary rozplakatował afisze z pouczeniem o stosowaniu środków obronnych na wypadek alarmu lotniczego. Mieszkańcy chętnie włączali się w gromadzenie funduszów na obronę przeciwlotniczą. Popierali akcję zbierania pieniędzy na Fundusz Obrony Narodowej (FON). Także dzieci szkolne za swoje oszczędności zakupiły 100 ­złotową obligację Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej (POP).

Jeszcze w sierpniu 1939 r. przedstawiciele zarządu gminy rozwozili karty powołania rezerwistom i poborowym. Zebrano też kilkadziesiąt koni i furmanek dla potrzeb wojska i odstawiono je na targowicę w Nowym Targu.

Okupacyjny starosta nowotarski, dr Tiehl, przedłużył dotychczasowemu wójtowi Wojciechowi Kamińskiemu jego funkcję, aż do zakończenia wojny. Powołał na sekretarza Edmunda Pajerskiego, a na referenta podatkowego Jakuba Chudobę.

Terror i okupacja

Kształtowanie się aparatu administracyjno-policyjnego trwało od października 1939 r. do połowy 1940 r. Generalnie zakazano jakiejkolwiek działalności organizacji i stowarzyszeń. Nałożono na ludność obowiązek dotkliwych świadczeń materialnych. Gmina Szaflary, podobnie jak inne w powiecie, zobowiązana została do dostarczenia wyznaczonych ilości sztuk bydła, cieląt i świń. Kontyngentami objęto również owce. Niemcy, widząc duże korzyści dla siebie z rozwoju ich hodowli (mięso, skóra, wełna), dążyli do jej systematycznego zwiększania. Administracja niemiecka, poprzez Związek Hodowców Owiec w Krakowie oraz jego terenowy oddział w Nowym Targu, zorganizowała 19 kwietnia 1943 r. na terenach pasterskich wsi Szaflary pokaz owcy białej rasy górskiej. Na wystawie tej zgromadzono około 1000 sztuk białych owiec, odpornych na choroby, wydajnych produkcyjnie i o dobrej jakości wełny.

Kontyngent obejmował również deficytowe na tym terenie zboże oraz ziemniaki, co dotkliwie odczuwali mieszkańcy wsi.

Pod rządami okupacyjnymi wzmagała się eksterminacja miejscowej ludności. Pretekstem do aresztowań i rozstrzeliwań było m.in. podejrzenie o posiadanie broni. Jedna z pierwszych egzekucji miała miejsce 2 października 1939 r. w Klikuszowej. Zabito wtedy dwóch mieszkańców wsi: Stanisława Łukaszczyka i Józefa Waksmundzkiego, właśnie pod zarzutem posiadania broni.

Ludność miejscowa utworzyła organizację samopomocy w postaci Delegatury Polskiego Komitetu Opiekuńczego (VIII 1940r.). Nie była to jednak zupełnie konspiracyjna organizacja. Według informacji z 1 czerwca 1943 r., członkami jej kierownictwa byli: ks. Władysław Wójtowicz jako przewodniczący. Henryk Halszka i Edmund Pajerski. Wspierała ona pieniędzmi i żywnością potrzebujących.

Odrębnego omówienia wymaga akcja „Gorallenvolku”, zmierzająca do podzielenia przez okupanta miejscowej ludności na Polaków i „górali”. W każdej gminie działali agenci tej organizacji, dążąc do rozbicia od wewnątrz społeczności lokalnej. Mocno nagłaśniana propagandowo przez hitlerowców akcja ta nie przyniosła jednak spodziewanych skutków. Nasilenie wydawania „kennkart góralskich” przypadło na 1942 r. Jednakże tylko niewielki odsetek ludności złożył deklarację. W gminie Szaflary na 8.500 mieszkańców wydano ich zaledwie 167, w tym 91 osób stanowili przedstawiciele innych narodowości.

Chcąc ustrzec ludność przed szykanami i naciskami władz, wójt Wojciech Kamiński, przed wejściem w życie tego rozporządzenia, wydał pokaźną liczbę dowodów osobistych na przedwojennych blankietach.

Również uciążliwym elementem polityki okupanta była eksploatacja ekonomiczna. Administracja niemiecka nakładała na gminę limity osób przeznaczonych na przymusowe roboty do Niemiec. Na Podhalu stosowaniem represji zajmował się Urząd Pracy (Arbeitsamt) w Nowym Targu. Obok wysyłek ludzi do Rzeszy organizował takie na miejscu obozy pracy przymusowej. Nakazywał też ludności kopanie rowów przeciwczołgowych. W latach 1942-1944 Arbeitsamt wyznaczył w gminie do przymusowej pracy w Rzeszy 840 osób. Dzięki staraniom wójta, z wyznaczonej liczby wyjechało tylko 100 osób. Uzgodnił on bowiem z kierownictwem Arbeitsamtu, że ludzie zatrudnieni przy kopaniu rowów odwadniających nie będą wysyłani do Niemiec, a nawet otrzymają zapłatę i wyżywienie za wykonywaną pracę.

Przy pomocy kierownika Zarządu Wodnego w Nowym Targu, inż. Jana Kuklicza, kontynuowane były rozpoczęte jeszcze przed wojną prace melioracyjne pastwisk i łąk. Wójt uzyskał także u władz niemieckich zgodę na zebranie z lotniska w Nowym Targu znacznej ilości rur drenażowych (około 20 furmanek).

Roboty melioracyjne trwały przeszło dwa lata, tj. od 1941 do 1943 r. Łącznie zmeliorowano wtedy około 50 ha bagnistych łąk i pastwisk, zakładając na długości 8 km kryte rury.

Samoobrona i walka konspiracyjna

Tortury, częste sankcje karne, egzekucje oraz cały zestaw środków specjalnych, nie złamały woli walki miejscowej ludności. Odpowiedzią na brutalne metody okupanta niemieckiego była konspiracja. Mieszkaniec Szaflar Augustyn Suski, ps. „Stefan Brus”, był twórcą i komen­dantem Konfederacji Tatrzańskiej (dalej KT). Postawiła sobie ona za cel przeciwstawienie się akcji Wacława Krzeptowskiego i „Gorallenvolku”. Należeli do niej m.in. Jadwiga Apostoł i Tadeusz Popek. W 1942 r. doszło jednak do zdekonspirowania i rozbicia KT, co stanowiło duży cios dla konspiracji na Podhalu. 30 stycznia 1942 r. Gestapo aresztowało Augustyna Suskiego, a następnie innych jej członków, w tym Józefa Kasperka, podoficera Wojska Polskiego, instruktora placówki KT w Szaflarach oraz Jana Derezińskiego, który zginął w Oświęcimiu. Uniknął szczęśliwie aresztowania Józef Kamiński, który, w porę ostrzeżony, ratował się ucieczką.

We wrześniu 1944 r. Niemcy oddali 20 osób z gminy Szaflary pod doraźny sąd za sabotowanie prac przy kopaniu rowów.

Kiedy władze okupacyjne rozpoczęły rekwizycję dzwonów kościelnych, mieszkańcy, pragnąc uratować je, zgłosili ich kradzież. Dopiero po wypędzeniu Niemców wydobyli je z ukrycia i umieścili na dawnym miejscu. Również wśród młodych junaków zatrudnionych przez Służbę Budowlaną (Baudinst) przy torach kolejowych rodził się opór. Tragicznie zapisał się dzień 2 marca 1944 r. , kiedy to zastrzelony został przez Niemców dwudziestoletni Jan Łaś. Jan Gil zmarł natomiast z wycieńczenia w obozie pracy Baudinstu.

Inną formą walki z okupantem była pomoc społeczna w tzw. akcji legalizacyjnej, prowadzona przede wszystkim w tych gminach, gdzie pracowali członkowie związani z ruchem oporu. Polegała ona na wydawaniu dokumentów ludziom zagrożonym zsyłką. M.in. członek zarządu gminy Szaflary Edmund Pajerski, a zarazem członek Związku Walki Zbrojnej AK, mając urzędowy dostęp do blankietów „kenkart”, wystawił 24 „lewe” dokumenty. Dwie z nich wydano ukrywającym się Żydom.

Przedstawiciele ruchu ludowego w gminie zaczęli przejawiać aktywność konspiracyjną dopiero w 1942 r., tworząc placówkę terenową w Szaflarach, z kierownictwem w osobach: Andrzeja Zagaty z Gronkowa, Wojciecha Szaflarskiego ze Szaflar i Jana Kuspera z Maruszyny. Jednakże w tworzeniu chłopskiej siły zbrojnej ludowcy nie mieli tam do odnotowania większych osiągnięć. Wprawdzie powołano komendanta „Chłostry”, którym został Józef Marek ze Szaflar, ps. „Soroka”, lecz wskutek rozbieżności w Stronnictwie Ludowym nie utworzono jego komórek terenowych, nie mówiąc już o przeprowadzaniu akcji zbrojnych.

Wyparcie Niemców; Bilans strat i zniszczeń

Wycofanie się Niemców z gminy Szaflary nastąpiło 27 stycznia 1945 r. Straty materialne związane z walkami byty niewielkie. Zniszczone zostały tylko 4 budynki mieszkalne i gospodarcze. Natomiast bilans strat ludzkich w gminie był bolesny. Wojna i okupacja kosztowały utratę życia 31 osób, z czego: 5 osób zginęło w bezpośrednich działaniach wojennych, 10 zamordowano, 3 poniosły śmierć wskutek pobytu w więzieniach i obozach, 8 zmarło wskutek przymusowej pracy, a 5 osób poniosło śmierć w wyniku chorób i wycieńczenia. Uszkodzenia zdrowia i ciała objęły łącznie 32 osoby, z czego: 5 nabawiło się trwałego kalectwa, 8 doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, 10 uległo uszkodzeniu ciała, 4 zostały zgwałcone, 2 uległy trwałej chorobie umysłowej, a 3 osoby doznały ciężkiego upośledzenia na umyśle. Pozbawienie wolności, poprzez pobyt w więzieniach, obozach koncentracyjnych i karnych, objęło łącznie 20 osób. Z całej gminy na roboty przymusowe wywieziono 382 osoby, a wywózce w niewiadomym celu i kierunku podległa 1 osoba.

Inwalidów wojennych zarejestrowano w Szaflarach w 1945 r. 9, w Leśnicy 4, a w Skrzypnem 9. Zostały również zniszczone we wsi 2 drewniane mosty oraz 1 betonowy w Groniu.

Duże straty odnotowało również pogłowie zwierząt w gminie, gdzie z 1.497 gospodarstw ubyło: 3.262 krów, 519 koni, 1.232 świń i 2.893 owiec.


Pierwsze lata rządów PRL

autor: BARBARA SŁUSZKIEWICZ

Władze gminne

Pierwsze posiedzenie dla ukonstytuowania się Rady gminnej w Szaflarach odbyło się 11 kwietnia 1945 r. w sali remizy strażackiej. Wzięli w nim udział delegaci z poszczególnych wsi; w tym Wojciech Kasperek ze Szaflar. Ponadto przybyło na zebranie po dwóch przedstawicieli miejscowych organizacji politycznych i społecznych. I tak z ramienia PPR – Wojciech Gacek i Rudolf Szczurek, z ramienia Związków Zawodowych Robotników Budowlanych – Józef Gacek i Wojciech Kudła, z ramienia gminnej Straży Pożarnej – Tomasz Lubelski, ze Związku Samopomocy Chłopskiej – Jakub Szklarski i Piotr Walkosz, ponadto przedstawiciel parafii – ks. kanonik Albin Marszałek.

Na przewodniczącego Rady gminnej wybrano Rudolfa Szczurka, na jego zastępcę Piotra Walkosza oraz trzech członków Rady, tj.: Andrzeja Janika, Józefa Cieślę i Jana Muchę. Wśród pozostałych 12 radnych znajdowali się m.in. ze Szaflar: Wojciech Leśnicki, Jakub Szaflarski, Władysław Hadowski, Wojciech Kasperek i Piotr Walkosz.

Rada wybrała zarząd gminy w składzie: Jakub Chudoba – wójt, Andrzej Kasperek ­zastępca oraz trzech członków – Józef Skibiński, Wojciech i Stanisław Mrowca.

15 marca 1946 r. dokonano zmiany stanu zarządu i na wójta wybrano Wojciecha Kamińskiego. Jego zastępcą został Piotr Staszel, a ławnikami Jan Sieczka i Stanisław Mrowca. W niezmienionym składzie przetrwał on do 1949 r. , kiedy to wybrano kolejny zarząd: Feliks Mozdyniewicz – wójt, Stanislaw Dziadkowiec – zastępca, Jan Mucha, Feliks Mrowca i Wojciech Gacek – radni. Wśród nich dwóch było szaflarzanami.

Przekrój polityczny ówczesnej Rady przedstawiał się następująco: PZPR – 4 radnych, SL – 4 i bezpartyjni – 12. Jeśli chodzi o strukturę zawodową, to 13 spośród nich było rolnikami, 4 robotnikami, 2 nauczycielami i 1 urzędnikiem kolejowym. Partia popierała swoich członków 117 i stronników.

Posiedzenia Rady gminnej odbywały się raz w miesiącu. Zajmowano się głównie odbudową dróg gminnych i gromadzkich. Powołano 6 komisji: kontroli społecznej, budżetu i finansów, planu gospodarczego, oświaty, rolną i drogową.

Na skutek różnic i coraz bardziej wyraźnych odgórnych nacisków oraz samowolnych decyzji władz, autorytet urzędu gminnego u miejscowej ludności ulegał osłabieniu. Miało to miejsce zwłaszcza w czasach stalinowskich.

W 1954 r., w związku z planowaną kolektywizacją wsi, doszło do kolejnej reorganizacji administracji lokalnej. Rozwiązano gminy zbiorcze, tworząc przeważnie jednowioskowe gromadz­kie rady narodowe. Podział gminy zbiorczej w Szaflarach doprowadził niewątpliwie do organizacyjnego i ekonomicznego osłabienia nowo utworzonych gromad.

Sprawy gospodarcze i społeczne wsi

Obszar wsi wg stanu z 1950 r. wynosił 1.452 ha. Zachowywała ona w dalszym ciągu swój rolniczy charakter. Większość mieszkańców, z ogólnej liczby 1.550, zatrudniona była w rolnictwie. W przemyśle natomiast pracowało tylko 35 osób, w komunikacji 15, a w rzemiośle i innych zawodach 42.

Po wojnie rozwijało się we wsi budownictwo. Z 1.716 domów mieszkalnych w całej gminie w 1945 r., ich liczba wzrastała w 1947 do 1.772, 1.785 w 1948. 1.810 w 1949 i 1.941 w 1951 r. Każdego roku przybywało wtedy we wsi 25-30 domów.

Istniejący na terenie Szaflar zakład „Wapienniki i Kamieniołomy”, również i w okresie powojennym zaopatrywał okoliczną ludność w wapno. Ułatwiało to rozwój miejscowego ruchu budowlanego. Istniały także 2 spółdzielnie: Związek Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” założony w 1946 r. i Spółdzielnia Mleczarsko-Bryndzarska, która po wojnie zwiększyła swoją produkcję poprzez uzyskanie bardziej odpowiednich terenów pod wypas owiec w rejonie Jaworek i Homoli. Zaraz po wojnie (stan z 1945 r.) istniały też prywatne przedsiębiorstwa w Szaflarach, jak elektrownia i tartak, będące własnością Andrzeja Kalaty.

W 1945 r. gmina posiadała na swoim terenie 522 km dróg. Po wojnie znajdowały się one w opłakanym stanie i wymagały dużych nakładów finansowych, nie licząc robocizny w ramach szarwarku. Na terenie gminy istniał 1 most betonowy i 20 drewnianych różnej wielkości. Największy, bo mający 75 m długości, konstrukcji drewnianej, znajdował się w Szaflarach. Dokonano remontu dróg Leśnica-Groń – 11 km, Maruszyna-Szaflary 4 km, a w samych Szaflarach wyremontowano 7 km. Na dróżnika gminnego powołano Jana Szaflarskiego.

Teren wsi nawiedzały nadal dość często klęski żywiołowe. W 1949 r. powódź zniszczyła 1 most drewniany, a w 1951 r. poczyniła też duże szkody w rolnictwie. Zniszczonych zostało bowiem 10 ha upraw ziemniaków, 9,5 ha zasiewów owsa, 5,5 ha jęczmienia, 1,7 ha lnu oraz 5 ha pastwisk i łąk.

We wsi istniało nadal rzemiosło. Traktowano je jednak tylko jako zajęcie dorywcze w czasie wolnym od pracy na roli. Jego wyroby spotykały się bowiem z coraz większą konkurencją ze strony produkcji fabrycznej. Rzemieślnicy reprezentowali 7 specjalności. Wśród nich najwięcej było murarzy i cieśli, czyli osób związanych z budownictwem.

W Szaflarach mieściła się też agencja urzędu pocztowego, w wydzierżawionym lokalu u Piotra Gila. Jej kierownikiem był Wojciech Mrugała. Zaangażowano w niej dwóch listonoszy dla dwóch rejonów: pierwszego – dla Gronia, Gronkowa, Leśnicy, Leśnicy-Boru; a drugiego ­dla Bańskiej, Maruszyny, Skrzypnego, Szaflar i Zaskala.

Oświata

Na terenie wsi istniała szkoła powszechna. Jej pomieszczenia wymagały jednak remontu i znacznych nakładów finansowych. W latach 1949 – 1953 planowano rozpoczęcie budowy nowego obiektu szkolnego, przeznaczając na ten cel fundusze gminne. Budowie szkół w Bańskiej, Maruszynie i Szaflarach patronował Społeczny Gminny Komitet Budowy Szkół. Jego przewodniczącym był Franciszek Mozdyniewicz, zastępcą Leon Czubernat, a sekretarzem Maria Kolarzowska.

W 1949 r. utworzono we wsi stałe przedszkole. Znajdowało się ono w pomieszczeniu budynku gromadzkiego i liczyło 40 dzieci.

W 1946 r. założono w Szaflarach Podhalański Uniwersytet Ludowy przeznaczony dla młodzieży z regionu podhalańskiego, Spisza i Orawy. Utrzymywany był z funduszów Związku Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. W latach 1946-1948 kierowała nim Jadwiga Apostoł­-Staniszewska, pochodząca z Nowego Targu, działaczka Konfederacji Tatrzańskiej. W 1948 r. Urząd Bezpieczeństwa aresztował ją, a jej następcą został Piotr Kaleciak.

Podhalański Uniwersytet Ludowy mieścił się w zabudowaniach podworskich majątku rodziny Uznańskich, a od 1949 r. znalazł swoją siedzibę w pożydowskim budynku Juliusza Morgenbessera. Prowadził czteromiesięczne kursy gospodarstwa domowego dla dziewcząt. Od kandydatek wymagano ukończenia 17 lat i posiadania świadectwa z 7 klasy szkoły podstawowej. Program nauczania obejmował zajęcia teoretyczno-praktyczne z dziedziny gospodarstwa domowego, warzywnictwa, kroju i szycia. Nauka w Uniwersytecie była bezpłatna, a utrzymanie w internacie kosztowało 1.500 zł miesięcznie. Przewidziano zniżki i stypendia dla zdolnych a najuboższych dziewcząt. Placówka dysponowała m.in. inwentarzem żywym. Stanowiły go 3 dojne krowy. 2 konie, 2 owce, 4 jagnięta i 4 świnie. W okresie stalinowskim. tj. 12 października 1951 r., doszło jednak do likwidacji tej placówki w Szaflarach.


Niepodległa 1918 – 2018

Tekst i zdjęcia: BEATA SZKARADZIŃSKA

Józef Gacek z Szaflar – bojownik o odzyskanie przez Polskę Niepodległości w 1918 roku

Miał 18 lat, gdy z rodzinnych Szaflar w 1914 roku za cesarza Austrii wyruszył na  wojnę światową, wrócił po czterech latach w 1918 roku już do nowej rzeczywistości, do Odrodzonej Polski. Józef Gacek lata potem został odznaczony „Krzyżem Niepodległości” za pracę w dziele odzyskania Niepodległości zarządzeniem Prezydenta Ignacego Mościckiego. Krzyż i dołączone do niego dokumenty do dziś, w tym samym drewnianym kuferku z którym przed ponad 100 laty wyruszył na wojnę z Podhala,  przechowują z pieczołowitością jego wnuki.

Miałem 36 lat, jak w 1981 roku umarł mój dziadek. Urodził się 5 lipca 1885 roku, a zmarł 12 lipca 1981 roku – mówi Andrzej Gacek, wnuk bojownika o niepodległość – tak bowiem czytamy na Krzyżu Niepodległości. Dziadka pamięta i o 10 lat młodsza jego siostra Maria Ochalik. – To był bardzo dobry człowiek, łagodny, nigdy się nie denerwował,  nigdy nie miał żadnej sprzeczki.  Był bardzo opiekuńczy, zawsze na mnie czekał, jak wracałam z pracy, pytał, jak było. Prowadził gazdówkę, bo mieliśmy 5 ha pola.  Zawsze pierwszy wstawał i szedł do szopy do krów.

Józef Gacek do wojska poszedł jako 18 – latek od razu do Włoch, był w Chorwacji. – O wojnie niewiele wiemy, nie wiemy gdzie służył… Wnukom nie chciał mówić o okropności wojny. Zawsze mi mówił: nawet się mnie nie pytaj… – mówi wnuk bohatera Andrzej Gacek.  – Opowiedział mi jednak raz, że to co było w okopach, to było niesamowite, nie do uwierzenia, żołnierze dostawali gangrenę i nawet całe stopy, nogi im odpadały…

Znam też taką historię o dziadku Józefie, opowiedział mój tata Stanisław, który mając 96 lat, zmarł w ubiegłym roku – kontynuuje opowieść Andrzej.  – Był on jedynym synem mojego dziadka Stanisława i jego żony Anny z domu Kamińskiej. Chłopcze  – mówił do mnie wtedy mój tata – dziadek mi opowiedział kiedyś, że jak byli z wojskiem w Chorwacji, to wszyscy żołnierze byli tak bardzo głodni, że jak zobaczyli winogrona dosłownie się na nie rzucili. Ci co jedli potem dostali mocnej biegunki. Bardzo dużo ich wtedy umarło… Nasz dziadek nie jadł, bo wiedział z domu, że jak na pusty żołądek zje te winogrona to może się to źle skończyć…

Na szczęście na tej samej wojnie był drugi dziadek  pana Andrzeja, jego siostry Marii i ich braci Józefa i Stanisława. – To ciekawa historia. Nasz dziadek Gacek i dziadek Kamiński, tata naszej mamy, spotkali się wtedy na wojnie w 1917 roku i nawet nie przypuszczali pewnie, że zostaną bliską  rodziną – teściami – wspomina pani Maria. Podkreśla, że tak, jak dziadek Gacek nie chciał mówić o wojnie, to z kolei dziadek Kamiński pisał sobie pamiętniki na obu wojnach. – To w nim jest opis spotkania obu naszych  dziadków. Pod datą 4 czerwca 1917 roku dziadek Kamiński między innymi zapisał: „ … w tym samym czasie przez Węgry zdążał jeszcze jeden transport, w tym kierunku, co inny. Wiózł on zapasowy „marszbatalion” do 20. Pułku. Byli w nim przeważnie osiemnastolatkowie z powiatów: sądeckiego, limanowskiego i nowotarskiego.  Górale. Z Szaflarzan: Gacek, Sarniczek, Brzyszkowski. Cieszyli się chłopcy, kiedyśmy się spotkali taka daleko od naszych gór i rodzin.” 

Pan Andrzej dodaje, że dziadek Wojciech Kamiński był wójtem, a na wojnie był sanitariuszem. Czy on miał jakiś medal, tego już rodzina nie wie… – Mój tata, jeszcze jak żył, opiekował ten drewniany kuferek dziadka. Mówił zawsze, że dziadek wyruszył z nim na wojnę w 1914 roku i z nim wrócił w 1918 roku. Pewnie miał w nim jakieś ubrania, nie wiemy. Pewnie też był on gdzieś przechowywany w czasie wojny w jakiś koszarach, garnizonie, że dziadek z nim wrócił po tej wojnie na której przeszedł pół Europy…

***

Po latach w II Rzeczpospolitej nagrodzono walczących o odzyskanie niepodległości. Ustanowiono rozporządzeniem Prezydenta RP „O Krzyżu i Medalu Niepodległości” z dnia 29 października 1930 roku specjalne odznaczenia: Krzyż i Medal Niepodległości. Odznaczenia te miały na celu uhonorowanie osób,  „które zasłużyły się czynnie dla niepodległości Polski w okresie przed wojną światową lub podczas jej trwania oraz w okresie walk orężnych polskich w latach 1918-1921, z wyjątkiem wojny polsko – rosyjskiej na obszarze Polski”. Inicjatywa ustanowienia odznaczenia Krzyż Niepodległości pojawiła się jednak jeszcze w 1928, na wniosek żony Józefa Piłsudskiego  – Aleksandry. Inicjatywa spotkała się z poparciem wojska. Końcem listopada 1928 roku gen. Kazimierz Sosnkowski zwrócił się do Prezydenta Ignacego Mościckiego i premiera Kazimierza Bartla z wnioskiem o inicjatywie, która ma na celu: naprawienia krzywd, jakie spotkały liczne rzesze zasłużonych w pracy nad zdobyciem niepodległości, a pominiętych w dotychczasowych listach odznaczeniowych Orderu Odrodzenia Polski”.

I tak już 18 grudnia tego samego roku powstała tzw. Główna Komisja Odznaczeniowa, której celem było przygotowanie list osób, które miały otrzymać nowe odznaczenia. W jej skład weszli: Aleksandra Piłsudska, jako przewodnicząca oraz: gen. Kazimierz Sosnkowski, gen. Edward Rydz – Śmigły, płk. Jan Kołłątaj – Srzednicki, ppłk. Aleksander Prystor, ppłk Wacław Jędrzejewicz, mjr. Ignacy Junosza-Drewnowski oraz posłowie: ppłk. Adolf Maciesza, płk. Walery Sławek, płk. Adam Koc. Później dołączono jeszcze por. Franciszka Sakowskiego i Biura Kapituły Virtuti Militari.

Jak wyglądało nadanie odznaczenia? Odznaczenie to nadawał sam Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Osobę do odznaczenia przedstawiał mu Premier na podstawie wniosków Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości. Ukonstytuował się on 7 listopada 1930 roku. W jego składzie było dziesięć pierwszych osób wyróżnionych Krzyżem Niepodległości, a więc: Józef Piłsudski, jako przewodniczący, jego żona Aleksandra, jako wiceprzewodnicząca oraz: Walery Sławek też wiceprzewodniczący, Wacław Jędrzejewicz, jako sekretarz generalny, Aleksander Prystor, Kazimierz Sosnkowski, Edward Rydz-Śmigły, Julian Stachiewicz, Adam Koc i Jan Kołłątaj-Srzednicki. Po śmierci: Juliana Stachiewicza (20 września 1934 r.) oraz Józefa Piłsudskiego (12 maja 1935 r.), Komitet uzupełnił w czerwcu 1935 r. swój skład o: gen. bryg. Mieczysława Dąbkowskiego oraz płk. dypl. rez. Bolesława Świdzińskiego.

To właśnie tym Krzyżem został uhonorowany Józef Gacek. W dokumencie, który otrzymał wraz z krzyżem i dołączoną do niego specjalną legitymacją czytamy: „Przewodniczący komitetu Krzyża i medalu niepodległości czyni wiadomem, że  zarządzeniem Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 16 marca 1937 roku Józef Gacek został odznaczony „Krzyżem Niepodległości” za pracę w dziele odzyskania niepodległości.”

Dziadek wtedy otrzymał też specjalną emeryturę, ale dostał ją tylko raz, bo wybuchła kolejna wojną – wspomina wnuk Andrzej. Dodaje, że ojciec  opowiadał mu też dwie historie związane z dziadkiem już z II wojny światowej. Jedna była związana z Niemcami, druga z Ruskimi. – Jak dziadek dowiedział się, że Niemcy chcą zabierać konie, zabrał naszego i powędrował z nim aż do Leśnicy, tam mieliśmy też pola i stodołę. Z koniem przesiedział tam dwa tygodnie. Z kolei, gdy mnie chrzczono jesienią 1944 roku, bo się wtedy urodziłem, dziadek dał Ruskim 2 flaszki bimbru… Oni wtedy się dowiedzieli, że są chrzciny, to i musi być bimber… Nie chciał kłopotu na chrzcinach.